Warszawska Prokuratura okręgowa prowadzi śledztwo w tej sprawie. Akcjonariusze spółki, których do zmian zmobilizował Paweł Narkiewicz, chcą by Michał Skipietrow naprawił szkody, jakie wyrządził spółce przez rzekome nadużycia udzielonych uprawnień oraz niedopełnienie obowiązków dbałości o dobro spółki i ochronę jej majątku, jakie na nim jako prezesie ciążyły.
- To bzdura, nie mam pojęcia skąd te koszty się wzięły. Zarząd każdego roku dostawał od akcjonariuszy absolutorium. Wyjątkiem było walne sprzed prawie roku, kiedy zarząd nie dostał absolutorium za działalność w 2010 r., ale było to podyktowane tym, że „inni” mieli większość – mówi Michał Skipietrow.
