Podróże kształcą i... podnoszą skuteczność

Maciej Jaworski
opublikowano: 2006-11-10 00:00

Menedżer powinien doskonalić swoją wiedzę bez przerwy. Dobrym na to sposobem jest dokształcanie się za granicą.

Polski rynek oferuje wiele różnorodnych szkoleń dla menedżerów. Mimo to czasami bardziej korzystne może się okazać wysłanie pracownika za granicę, aby tam zdobywał nowe umiejętności. Taki wyjazd wiąże się z wieloma korzyściami dla menedżera i jego firmy. Szkolenia zagraniczne mają jednak jedną zasadniczą wadę — są od 2 do 8 razy droższe od tych organizowanych w kraju.

Odpowiedni czas

— Aby pracownik mógł najlepiej wykorzystać możliwość kształcenia za granicą, powinien wcześniej zdobyć kilkuletnią praktykę biznesową w kraju. Dzięki temu będzie mógł poznać i porównać zasady działania oraz procesy stosowane w różnych miejscach — mówi Beata Bartkiewicz z firmy doradczej BPC.

Jest oczywiste, że uczestnik szkolenia zagranicznego musi w stopniu co najmniej zaawansowanym władać językiem obcym — z reguły jest to angielski.

— Bardzo rzadko zdarza się, aby menedżer samodzielnie podejmował decyzję o uzupełnianiu swojej wiedzy za granicą. Wiązałoby się to z przerwą w pracy zawodowej. Zwykle dzieje się tak, że pracodawca wysyła menedżera wyższego szczebla na szkolenia zagraniczne, które poszerzają jego wiedzę branżową o wątki ogólnoeuropejskie lub ogólnoświatowe — opowiada Aneta Soszyńska, lider dywizji Sales&Marketing w Hays Poland.

Szkolenie zagraniczne powinno być przemyślane i starannie dobrane do kwalifikacji kandydata.

— Często decyzja o kształceniu zagranicznym ma na celu zdobycie zaawansowanej wiedzy specjalistycznej. Celem jest skopiowanie dobrych rozwiązań i przeniesienie ich na grunt krajowy. W ten sposób firma zdobywa przewagę nad konkurencją — dodaje Rafał Szczepanik, trener z Training Partners.

Efektywne metody

Zajęcia interaktywne, m.in. gry symulacyjne, case study, warsztaty, dają lepsze rezultaty niż wykłady.

— Słuchacz zdobywa wiedzę, która jeśli nie zostanie wprowadzona w życie, jest tylko niewiele wartą teorią. Najczęściej szybko się ją zapomina. Natomiast przedstawienie tej teorii na przykładach, uczestnictwo w prostych ćwiczeniach, praktyczne zastosowanie pozwalają na przeżycie nowej sytuacji, dokonywanie pewnych wyborów i sprawdzenie skutków decyzji.

Nie zawsze istotny jest końcowy wynik pracy w grupie, ważne jest wspólne wypracowanie rozwiązania i przedstawienie go współuczestnikom szkolenia — wyjaśnia Beata Bartkiewicz.

— Wyjazd menedżera do innego kraju na szkolenie czy w celu odbycia stażu zawodowego wiąże się z wieloma korzyściami dla zainteresowanego i jego pracodawcy. Taki menedżer poszerza swoje horyzonty biznesowe, szczegółowo zapoznaje się z zasadami funkcjonowania organizacji na rynku polskim i europejskim. Jego wiedza realna na temat prowadzenia biznesu w krajach UE poszerza się, a poza tym poznaje on specyfikę współpracy z menedżerami z poszczególnych krajów. Zapoznaje się ze skutecznymi rozwiązaniami, które następnie, po adaptacji do polskich realiów, może zastosować — wyjaśnia Aneta Soszyńska.

Taki pobyt wpływa także pozytywnie na umiejętność posługiwania się językiem obcym. Staje się on bardziej „biznesowy”, poprawia się akcent itd. Ponadto poszerzają się kontakty, które będą w przyszłości procentowały.

— Firma zyskuje menedżera lepiej wykwalifikowanego, dobrze czującego się w środowisku międzynarodowym, mającego wiedzę nie tylko o rynku polskim, ale także zagranicznym — dodaje Aneta Soszyńska.

Wartość rynkowa osoby z doświadczeniami wyniesionymi z innego kraju wzrasta. Z drugiej strony, taki pracownik może się ubiegać o wynagrodzenie wyższe niż jego koledzy, którzy takich międzynarodowych doświadczeń nie posiadają.

Wymierne efekty

Jak można ocenić rezultaty szkolenia zagranicznego i ich wpływ na menedżera i jego firmę?

— Efektywność szkolenia zagranicznego stosownie do jego tematyki można zmierzyć, badając wzrost efektywności pracy menedżera oraz innowacyjnego podejścia do wykonywanych obowiązków i zadań. Należy tego dokonać w dłuższym okresie, np. w ciągu roku. Krótszy okres oceny w przypadku menedżera wyższego szczebla wydaje się niemiarodajny — podkreśla Aneta Soszyńska.