Podział Microsoftu nie wpłynie na rynek
W miejsce jednego mogą pojawić się dwa mowe monopole
PRZECIĄGANIE LINY: Bill Gates, założyciel i szef Microsoftu, zapowiada odwołanie się od wyroku sądu pierwszej instancji, jednocześnie złoży wniosek o wstrzymanie podziału koncernu do czasu zakończenia procedury apelacyjnej. W ten sposób na ostateczne zakończenie sprawy trzeba będzie jeszcze poczekać. fot. ARC
Amerykanie obawiają się negatywnego wpływu wczorajszej decyzji sądu o podziale informatycznego giganta. Świat natomiast ze spokojem czeka na rozwój wypadków.
Werdykt amerykańskiej Temidy nakazujący Microsoftowi podział na dwa mniejsze przedsiębiorstwa, uprawomocni się najwcześniej za cztery miesiące. Już dziś jednak pojawia się wiele pytań o reperkusje tego wydarzenia.
Narodziny paniki
Prawnicy Microsoftu, którzy zapowiadają złożenie apelacji, argumentują, że na rozbiciu spółki ucierpią przede wszystkim klienci, a skali szkodliwego wpływu na światową gospodarkę nie da się nawet oszacować. Zza oceanu docierają spekulacje na temat groźby masowych zwolnień w komputerowych spółkach i drastycznych podwyżek cen oprogramowania.
— Ceny wzrosną, gdyż w miejsce jednego Microsoftu pojawią się dwa nowe monopole — uważa jeden z nowojorskich analityków.
Inni obserwatorzy, przyznając rację amerykańskiemu wymiarowi sprawiedliwości, zauważają, że decyzja w sprawie Microsoftu zapadła co najmniej o kilka lat za późno. Systemy operacyjne Windows i aplikacje MS Office zainstalowano w milionach komputerów i trudno się spodziewać, żeby firmy oraz osoby prywatne wydały nagle olbrzymie sumy na ponowną konfigurację sprzętu.
Długofalowe reperkusje wyroku w sprawie Microsoftu pozostają na razie tylko w sferze spekulacji. Nie wiadomo też, jakie będą reakcje giełdowych inwestorów. Jest jednak prawdopodobne, że notowania spółki mogą nieco stracić.
Tylko spokojnie
W Europie i w Polsce całe zamieszanie traktowane jest na razie z dużym dystansem. Przeważają opinie, że klienci nawet nie zauważą ewentualnych zmian w strukturze amerykańskiej korporacji.
— Nie sądzę, żeby w ciągu 1-2 lat polski rynek w jakikolwiek sposób odczuł skutki środowej decyzji amerykańskiego sądu — mówi Stanisław Paszczyk z firmy APN Promise, jednego z dystrybutorów oprogramowania firmy Microsoft.
Przedstawiciele innych spółek komputerowych twierdzą, że na szczegółową ocenę sytuacji trzeba będzie jednak poczekać do września. Nie wiadomo jeszcze również, czy polska filia Microsoftu także podzieli się na dwie części.