Pogotowie strajkowe w kopalniach Kompanii Węglowej

opublikowano: 15-11-2007, 14:22

Pogotowie strajkowe we wszystkich zakładach należących do Kompanii Węglowej (KW) wprowadziła od czwartku "Solidarność". Powodem jest fiasko rozmów w sprawie podwyżek płac.

Zarząd Kompanii nie chce ich przyznać, tłumacząc to niemożliwością przekroczenia ustalonego wskaźnika wynagrodzeń na ten rok. Nie bez znaczenia jest też zła kondycja finansowa spółki. Związkowcy uważają, że to kierownictwo Kompanii częściowo za nią odpowiada. Według "S", sytuacja spółki nie jest jednak na tyle zła, by pracownikom nie wypłacać podwyżek w zaproponowanej przez związek wysokości.

Jak powiedział PAP szef górniczej "S" Dominik Kolorz, związkowcy domagali się w tym roku podwyżek płac o 6,7 proc. i zwiększenia ekwiwalentu barbórkowego do 500 zł. Od przyszłego roku płace powinny, zdaniem związku - wzrosnąć o 13,9 proc. w stosunku do roku obecnego.

Rzecznik Kompanii Zbigniew Madej podkreśla, że spór dotyczy jedynie podwyżek płac w obecnym roku. "Przedstawiciele zarządu wielokrotnie zapewniali, że sprawa podwyżek w przyszłym roku będzie przedmiotem rozmów. Nie wykluczamy, a wręcz zapewniamy, że do wzrostu wynagrodzeń w przyszłym roku dojdzie" - powiedział.

"Jeśli chodzi o rok obecny, to jesteśmy zobligowani wskaźnikiem wzrostu wynagrodzeń ustalonym przez rząd. Został on i tak już podwyższony z pierwotnych 3,4 na 4,8 proc., aby wyrównać dysproporcje płac w różnych kopalniach" - zaznaczył.

Zdaniem Kolorza, w rozmowach na temat podwyżek przedstawiciele Kompanii podnosili przede wszystkim złą sytuację finansową spółki. "To działalność zarządu częściowo wpłynęła na zły stan finansów Kompanii", uważa szef górniczej "S".

Kolorz zaznaczył, że związkowcy będą jeszcze próbowali porozumieć się z kierownictwem Kompanii w sprawie podwyżek, od przebiegu tych rozmów będą zależały dalsze decyzje. Jak dodał, po wprowadzeniu pogotowia strajkowego kopalnie zostały oflagowane, pojawiły się w nich transparenty i informacje dla górników.

Trzy kwartały tego roku KW zamknęła stratą na sprzedaży węgla w wysokości 114,2 mln zł (w samym wrześniu strata przyrosła o ok. 10 mln zł) oraz stratą netto rzędu 56,8 mln zł. W samym wrześniu firma miała 4,5 mln zł zysku netto, ale wynikającego z działalności innej niż sprzedaż węgla oraz operacji finansowych.

Zakłada się, że cały 2007 rok Kompania zamknie dodatnim wynikiem finansowym. W rocznym wyniku widoczne będą m.in. operacje finansowe ostatnich miesięcy, zamiana wartych ponad 800 mln zł akcji spółki Ciech na inne walory, sprzedaż pakietu akcji Ruchu oraz ok. półmiliardowy odpis aktualizacyjny związany ze zmianą wartości majątku, zalecony przez biegłych rewidentów.

Kilka tygodni temu górnicza "S" zaapelowała do rządu o podwyższenie jeszcze w tym roku wskaźnika wzrostu wynagrodzeń. Zebrani 10 października w Ustroniu delegaci sekcji krajowej górnictwa "S" ostrzegli, że brak takiej decyzji grozi wybuchem społecznego niezadowolenia.

Związkowcy przekonują, że zgoda rządu na zwiększenie wskaźnika wzrostu choćby o 1,5 proc. pozwoliłoby na wyrównanie dysproporcji płacowych w poszczególnych kopalniach największej górniczej spółki - Kompanii Węglowej. Obecnie obowiązuje w niej wskaźnik 4,8 proc., na który składa się oficjalny wskaźnik wynoszący 3,4 proc. oraz dodatkowe, za wcześniejszą zgodą rządu, 1,4 proc. na likwidację różnic w zarobkach górników z różnych kopalń.

W Katowickim Holdingu Węglowym wzrost wynosi ok. 5 proc., a w Jastrzębskiej Spółce Węglowej ponad 6 proc. W prywatnych firmach, według związkowców - pracownicy mogą liczyć w tym roku na co najmniej ok. 10-proc. wzrost.

Intencją górniczych związków jest, aby podobny wzrost nastąpił w przyszłym roku także w górnictwie. Dla górników dołowych oznaczałoby to podwyżki rzędu 500 zł brutto. Związkowcy chcą też zmienić zasady rozdzielania podwyżek w poszczególnych kopalniach.


Kompania Węglowa to największa górnicza firma w Europie. Zatrudnia 63,9 tys. osób w 16 kopalniach, skupionych w czterech centrach wydobywczych. W ciągu trzech kwartałów tego roku sprzedała 33,6 mln ton węgla, z czego ponad 20 proc. na eksport. Z powodu problemów geologiczno-górniczych tegoroczne wydobycie i sprzedaż jest o ok. 3 mln ton mniejsze niż planowano, a to oznacza ubytek w przychodach i, wobec wysokich kosztów stałych, pogłębienie strat. Firma na bieżąco płaci podatki itp., ma jednak blisko 4 mld zł starych długów, m.in. wobec ZUS i kontrahentów. (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane