Pokój dla każdego domownika

Marta Sieliwierstow
opublikowano: 25-01-2011, 00:00

Mieszkania większe niż 80 mkw. wybudowane kilka lat temu często wciąż nie mają właścicieli.

Dwie, trzy izby i pięćdziesiąt metrów to najchętniej kupowane mieszkania

Mieszkania większe niż 80 mkw. wybudowane kilka lat temu często wciąż nie mają właścicieli.

W 2010 r. wzrósł popyt na mieszkania, ale jednocześnie, w porównaniu do lat poprzednich, zmieniły się oczekiwania i wymagania kupujących. Większość nabywców znacznie obniżyła maksymalną cenę, jaką byli w stanie zapłacić za mieszkanie. Wynikało to z nadal dość restrykcyjnej polityki banków przy wyliczaniu zdolności kredytowej.

— Pomimo dużego zainteresowania mieszkaniami, ostateczne decyzje klienci podejmowali bardzo ostrożnie. Zaciągali mniejsze kredyty i kupowali mniejsze lokale, najczęściej o powierzchni 30-60 mkw. — mówi Katarzyna Kajak, menedżer ds. marketingu i sprzedaży w firmie deweloperskiej Pro Urba.

Cena nie do pobicia

Cena i lokalizacja — te dwa elementy są w pierwszej kolejności brane pod uwagę przez osoby poszukujące własnego M.

— Osoby młode i niezależne chętniej kupują lokale w centrum miasta. Takie mieszkania są też kupowane pod wynajem. Rodziny poszukujące większych metraży często decydują się na przeprowadzkę za miasto — do mieszkań z ogrodami bądź domów w zabudowie szeregowej — mówi Agnieszka Węgrowska z Nickel Development.

Warszawiacy niemal niezmiennie najchętniej kupują mieszkania dwu- i trzypokojowe. W 2010 r. lokale z dwoma pokojami stanowiły 44,6 proc. wszystkich kupowanych nieruchomości, a z trzema pokojami 36,1 proc. To tylko nieznaczne wzrosty w porównaniu z 2009 r., kiedy 44,3 proc. sprzedawanych mieszkań miało dwa pokoje, a 35,4 proc. trzy pokoje.

— Przeciętny mieszkaniec stolicy na nowe lokum wydaje najchętniej nie więcej niż 8 tys. zł/mkw. W minionym roku zdecydowanie rzadziej kupowano mieszkania droższe, w cenie powyżej 10 tys. zł/mkw. Ich udział w popycie wyniósł w 2010 r. zaledwie 10,5 proc. przy 18,1 proc. w ciągu poprzednich 12 miesięcy —informuje Maciej Dymkowski, szef portalu tabelaofert.pl.

W 2009 r. na pierwotnym rynku mieszkaniowym w Warszawie sprzedano ponad 6,9 tys. mieszkań. W 2010 r. sprzedaż wzrosła o około 11 proc. i wyniosła 9 tys. Najszybciej sprzedawały się mieszkania w Wilanowie, na Woli i Białołęce.

— Między poszczególnymi miastami są tylko niewielkie różnice w wielkości najczęściej kupowanych mieszkań — od 49 mkw. w Olsztynie do 55 mkw. w Poznaniu. Są jednak duże dysproporcje w cenach. Za dwupokojowe mieszkanie, około 50 mkw., w Olsztynie trzeba zapłacić np. 210 tys. zł, a w stolicy dwa razy tyle — wyjaśnia Mariusz Kania, prezes Metrohouse Partnerzy.

Coraz większe znaczenie dla kupujących ma liczba pomieszczeń, a nie ich wielkość. W rozpoczynanych inwestycjach deweloperzy i projektanci na 54 mkw. oprócz kuchni i łazienki planują trzy pokoje.

— W wyniku kryzysu zmieniły się preferencje klientów. Obecnie poszukują mieszkań dwu- i trzypokojowych, ale do 55 mkw., głównie w segmencie popularnym. Preferują ustawne mieszkania, w których dodatkowo kuchnia jest połączona z salonem, co daje poczucie większej przestrzeni — uważa Radosław Bieliński, specjalista ds. komunikacji i marketingu Dom Development.

Rynek wtórny

Na rynku wtórnym również najczęściej kupowane są mieszkania o powierzchni 45-60 mkw. W 2010 r. jedynie 9 proc. stanowiły transakcje sprzedaży lokali większych niż 75 mkw.

— Największym powodzeniem cieszą się lokale, których cena całkowita nie przekracza 400 tys. zł. Na rynku wtórnym aż 79 proc. transakcji nie przekraczało tej kwoty. Niewielką popularnością cieszą się mieszkania najdroższe, których ceny kształtują się na poziomie około 800 tys. zł — tłumaczy Mariusz Kania.

Kupujący zwracają uwagę również na wiek nieruchomości. Najchętniej wybierają wybudowane po 2000 r. Niemal co trzecie mieszkanie nabywane na rynku wtórnym zostało zbudowane w ostatnich kilku latach przez deweloperów. Nieco mniejszą popularnością cieszą się mieszkania z lat 1970-90, z których duża część znajduje się w budynkach z wielkiej płyty.

Większość deweloperów wskazuje, że w 2011 r. nastąpi dalsza stabilizacja rynku. Nie powinny się też zmieniać preferencje zakupowe osób poszukujących mieszkań.

— W pierwszej połowie 2011 r. ceny będą się stabilizować, a w drugiej mogą nastąpić ich niewielkie wahania. Na wzrost cen nie powinna mieć również wpływu zmiana podatku VAT. Zwiększy się natomiast liczba transakcji na rynku pierwotnym, szczególnie po wejściu w życie nowelizacji programu "Rodzina na swoim" i ograniczenia go do zakupu mieszkań z rynku pierwotnego — prognozuje Piotr Swoboda, prezes Skaland.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy