Portfele inwestorów coraz częściej wypełniają się winami
Na francuskim bordeaux można świetnie zarobić — przekonuje Wealth Solutions i Ipopema. Do gry wchodzi Noble Bank.
W walce o zagospodarowanie i pomnażanie oszczędności Polaków coraz aktywniejsze są firmy oferujące niestandardowe formy inwestowania np. lokowanie pieniędzy w zakup wysokiej jakości win francuskich. Popularność tego typu inwestycji w naszym kraju lawinowo rośnie.
Szlak przetarty
— Coraz więcej osób w Polsce przekonuje się do inwestowania w wino. W naszej tegorocznej, wiosennej, subskrypcji na zakup najlepszych francuskich win z regionu Bordeaux wzięło udział aż tysiąc inwestorów, którzy wyłożyli na ten cel 50 mln zł. Tymczasem przed rokiem zapisy w analogicznej subskrypcji złożyło jedynie 300 inwestorów, wykładając na to 8 mln zł — mówi Maciej Kossowski, prezes Wealth Solutions.
Tłumaczy, że najlepsze wina szybko zyskują na wartości, bo ich produkcja jest ograniczona, a popyt szybko rośnie.
— Konsumpcja win francuskich w Chinach wzrosła w ciągu 10 lat 20-krotnie. Nie wszystkie wina drożeją w tym samym tempie. Naszą rolą jest przewidzieć preferencje konsumentów i tak ułożyć portfel inwestycyjny, by zyski były jak najwyższe. W portfelach jest już 335 rodzajów win. Selekcja, której dokonujemy, jest bardzo skuteczna, bo klienci zarabiają średnio 42 proc. rocznie — twierdzi Maciej Kossowski.
Kupione przez inwestorów, za pośrednictwem Wealth Solutions skrzynki wina, przechowywane są nie w ich domowych piwniczkach, lecz w specjalnych magazynach pod Londynem, które zapewniają idealne warunki leżakowania i są położone blisko ważnych ośrodków handlu winem.
— Najbardziej zyskowne jest inwestowanie w wina w formie en primeur, czyli wtedy gdy jeszcze leżakuje w beczce (na około 2 lata przed zabutelkowaniem). Nabywamy w ten sposób produkt na długo przed konsumentami, na początku wzrostu wartości — mówi Krzysztof Maruszewski, zarządzający portfelem win inwestycyjnych z Wealth Solutions.
Pomoże bank
Do rozwoju tej inwestycyjnej niszy przyczynia się także spółka Wine Advisors z grupy Ipopema, która możliwość lokowania pieniędzy w wina francuskie typu bordeaux oferuje od 2008 r., w ramach wyspecjalizowanego zamkniętego funduszu inwestycyjnego.
— Aktywa funduszu Fine Wine nie są na razie duże (2,5 mln zł), jednak liczba inwestorów i wartość aktywów powinna wkrótce zdecydowanie wzrosnąć dzięki planowanemu wprowadzeniu go do dystrybucji w sieci Noble Banku. Choć skala działania funduszu jest na razie mała, to o potencjale zysków świadczyć może uzyskany wzrost wartości portfela win o 73 proc. od 2008 r. (około 30 proc. w skali roku). Aby przystąpić do tego funduszu, inwestor musi wyłożyć co najmniej 200 tys. zł — mówi Marcin Piwecki, prezes Wine Advisors.
Firma uruchomiła jednak w tym roku także opcję dla inwestorów z mniejszym kapitałem, począwszy od kilkunastu tysięcy złotych. Mogą oni lokować pieniądze w wina w ramach tzw. portfela otwartego.
3,4
mld EUR Na tyle szacuje się roczną wartość produkcji win bordoskich (bordeaux), z tego zaledwie kilka procent trafia w ręce inwestorów, a reszta do konsumentów i kolekcjonerów.