Trufle, nazywane ukrytymi skarbami, to jedne z najbardziej pożądanych przez restauratorów na całym świecie surowców. Przyrządza się z nich tylko wykwintne dania. Ze względu na rzadkość ich występowania ceny potraw z truflami nie należą do najniższych. Nie wszędzie da się hodować te podziemne grzyby. Owocują one 10-30 centymetrów pod wierzchnią warstwa gleby, dlatego aby je odleźć wykorzystuje się psy, świnie i owady.

Prof. Zbigniew Sierota z Katedry Leśnictwa i Ekologii Leśnej Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie był inicjatorem prac badawczych nad sztucznym wyhodowaniem trufli w Polsce. Badania rozpoczął 8 lat temu, gdy jako pracownik Instytutu Badawczego Leśnictwa nawiązał współpracę z Instytutem Środowiska w Turynie.
"Wówczas, po jednym z wyjazdów naukowych do Turynu, zacząłem się zastanawiać czy w Polsce są warunki umożliwiające rozwój trufli. Poszukiwaliśmy terenów, których gleby są bogate w węglan wapnia, mają wysoki odczyn 7- 8 ph i wytypowaliśmy kilka lokalizacji. Zrobiliśmy penetrację +na oko+, ale to było dzikie postępowanie, bardziej chodziło nam o poznanie otoczenia i pobranie próbek gleby" - podkreślił naukowiec.
Dodał, że w literaturze podaje się, iż sprzyjające warunki dla rozwoju trufli, to także świetlisty drzewostan, a teren musi mieć lekko nachylony stok.
"Znaleźliśmy taki teren, pobraliśmy kilka próbek gleby, by poznać warunki chemiczne, ale nie natrafiliśmy na owocniki. Po pewnym czasie udało nam się ściągnąć z Turynu tresera z psem poszukującym trufli rasy lagotto romagnolo i pojechaliśmy ponownie w wyznaczone miejsca. Pies od razu znalazł kilka trufli, porobiliśmy badania genetyczne, okazało się, że oprócz trufli letniej, odkryliśmy jeszcze trzy inne gatunki, do tej pory w Polsce nie opisane" - mówił prof. Sierota.
Jak dodał, wyniki zachęciły naukowców do dalszych badań. Ze względu na inne zainteresowania i pracę zawodową prof. Sierota przekazał pracę badawczą prof. Dorocie Hilszczańskiej, która - z jego udziałem - pokierowała zespołem zajmującym się w Instytucie Badawczym Leśnictwa sztuczną uprawą trufli.
"Badania koncentrowały się na namnożeniu mateczników grzybniowych, wyhodowaniem sadzonek leszczyny i dębu oraz sztucznym zakażeniem korzeni truflą i wysadzeniu w terenie" - dodał.
Uprawy dla cierpliwych
Zespół prof. Hilszczańskiej założył pierwszą plantację trufli na terenie Lubelszczyzny 7 lat temu. Każdego roku trzeba było uprawę oceniać, czasem podlewać i pielić oraz sprawdzać czy grzybnia trufli nadal jest w systemach korzeniowych, czy nie została wymieniona przez inne gatunki grzybów.
Trufla owocuje po 7, a nawet po 10 latach, jest to zatem długi okres oczekiwania na plon. "Ale w tym roku udało się - prof. Hilszczańska wykopała trzy piękne owocniki z tej plantacji" - podkreślił prof. Sierota.
Naukowiec zaznaczył uprawa trufli wiąże się z długim okresem zwrotu kosztów i ryzykiem, ponieważ owocniki mogą wyrosnąć, ale nie muszą (mogą zostać zastąpione przez inne grzyby). Mimo to, ma nadzieję, że temat wzbudzi zainteresowanie prywatnych właścicieli, w tym restauratorów, którzy dysponują odpowiednimi glebami i mogliby założyć plantacje truflowe na własny użytek.
Na świecie najbardziej ceniona jest trufla biała, która w Polsce nie występuje. Nie udało jej się także nigdzie na świecie sztucznie wyhodować.
