Polaczek vs Gilowska: miliardowa próba siły

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2007-03-09 00:00

2 mld zł zamiast do drogowego funduszu trafi do autostradowej dyrekcji. Mogą to być dla niej wirtualne pieniądze.

Kontrowersje wokół podziału pieniędzy na budowę dróg

2 mld zł zamiast do drogowego funduszu trafi do autostradowej dyrekcji. Mogą to być dla niej wirtualne pieniądze.

Przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) od lat narzekają, że niemal o każdy grosz muszą prosić Krajowy Fundusz Drogowy (KFD — rachunek w Banku Gospodarstwa Krajowego). W tym roku sporo się zmieni, tylko czy na lepsze?

W połowie lutego rząd przyjął rozporządzenie dotyczące wydatków z KFD. W tym roku fundusz miał dysponować 5,5 mld zł. Do rozporządzenia nie przedstawiono jednak załącznika, precyzyjnie określającego wydatki. Pojawił się dopiero teraz. Wynika z niego jednak, że za pośrednictwem KFD na drogi trafi w tym roku zaledwie 3,5 mld zł.

Nowe rozliczenia

Gdzie się podziało 2 mld zł?

— W tym roku zmieniły się źródła finansowania i wydatki KFD. Nie będziemy na przykład prefinansować projektów unijnych. Po rozmowach z Ministerstwem Rozwoju Regionalnego ustalono też, że inwestycje drogowe można współfinansować z rezerwy integracyjnej. Z powodu prawnych procedur pieniądze te nie mogą być jednak przekazywane za pośrednictwem KFD, więc zostaną via budżet przekazane do GDDKiA — mówi Piotr Stalęga, rzecznik Banku Gospodarstwa Krajowego.

2 mld zł trafią więc zamiast do funduszu do drogowej dyrekcji. Czy cieszy się ona z dodatkowych pieniędzy?

— Trwają jeszcze ustalenia międzyministerialne — mówi Andrzej Maciejewski, rzecznik GDDKiA.

Gruszki na wierzbie

Wszystko wskazuje na to, że obecne zamieszanie wokół KFD to kolejna odsłona konfliktu między resortami finansów i transportu, który trwa już od ubiegłego roku.

W 2006 r. drogowa dyrekcja, nie mogąc z różnych przyczyn wykonać części inwestycji, zrealizowała zadania, które były przygotowane na lata późniejsze. Trzeba było jednak znowelizować rozporządzenie dotyczące KFD, by zapłacić wykonawcom. Na nowelizację nie zgodził się jednak resort finansów i wypłatę ponad 600 mln zł dla firm drogowych przesunięto na ten rok. Może więc przekazanie dodatkowych 2 mld zł drogowej dyrekcji uniezależni ją nieco od KFD? Pozory mylą.

— Uzyskanie pieniędzy z rezerw obwarowane jest wieloma procedurami, które mogą trwać miesiącami. Może okazać się, że dyrekcja będzie mogła skorzystać z nich jedynie teoretycznie — uważa jeden z drogowców.

Kilka lat temu spółce PKP PLK posłowie zarzucali kiepskie wykorzystywanie rezerw, a ta broniła się, twierdząc, że odstrasza ją mnogość procedur. Obietnica 2 mld zł dla drogowej dyrekcji to mogą być gruszki na wierzbie.