Połączenie z Vistulą jest wykluczone

Marcin Goralewski
09-04-2004, 00:00

Fundusze PZU NFI obiecują restrukturyzację Wólczanki i zwiększenie zaangażowania w jej akcje, które drożeją.

Kontrolowane przez PZU NFI Management trzy narodowe fundusze inwestycyjne (NFI), które kupiły prawie 10 proc. akcji Wólczanki, nie zamierzają na tym poprzestać.

— Chciałbym, by nasze zaangażowanie sięgało 20 proc., podobnie jak w Vistuli — mówi Wojciech Grzybowski, prezes PZU NFI Management, firmy zarządzającej Drugim NFI, NFI Progress i NFI im. Eugeniusza Kwiatkowskiego.

Takie zapowiedzi mogą zaskakiwać, bo ich efektem może być wzrost ceny akcji na GPW. Tak zresztą już jest. Po oficjalnym komunikacie NFI z grupy PZU o zakupie akcji Wólczanki kurs specjalizującej się w szyciu koszul łódzkiej firmy wzrósł o ponad 10 proc. NFI odkupiły walory Wólczanki od Stanisława Gasinowicza, prywatnego inwestora, który wówczas był jej głównym akcjonariuszem. W niedawnych transakcjach sprzedał około 25 proc. akcji, a NFI i fundusz emerytalny z grupy PZU informowały o przejęciu tylko około 15 proc. Brakujące 10 proc. walorów mogło zostać „zaparkowane”. To właśnie te papiery mogą później odkupić NFI, zamiast skupować akcje na rynku. Zakup akcji Wólczanki wywołał spekulacje o fuzji z Vistulą, w której NFI należące do PZU mają już udziały.

— Nie ma takiego tematu. Firmy mają rozwijać się samodzielnie, a nowy prezes Wólczanki ma wyprowadzić spółkę na prostą. Są segmenty, w których spółka powinna się rozwijać, są i takie, które powinna ograniczać — wyjaśnia Wojciech Grzybowski.

Jego zdaniem, Wólczanka jest jedną z niewielu już niedowartościowanych spółek na GPW. Jej wartość rynkowa to 35 mln zł. NFI kupiły akcje po prawie 15 zł, podczas gdy najniższy kurs akcji spółki z ostatniego roku to 3,45 zł.

— To o niczym nie świadczy. Wólczanka jest spółką porównywalną z Vistulą, której wartość rynkowa przekracza 70 mln zł — zauważa Wojciech Grzybowski.

W 2003 r. roku łódzka spółka zarobiła 1,5 mln zł przy 92 mln zł sprzedaży. Ten rok ma być lepszy.

— To może być tak samo rentowna spółka jak Vistula — twierdzi prezes PZU NFI Management.

Vistula chce w tym roku zarobić 6 mln zł. W 2003 r. miała 3 mln zł straty przy przychodach 111 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Połączenie z Vistulą jest wykluczone