Po ogłoszeniu upadłości grupy Moulinex-Brandt, Polar, wrocławska spółka zależna od bankruta, kolejny raz została wystawiona na sprzedaż.
Nadal nie wiadomo, w czyje ręce trafi Polar, wrocławski producent sprzętu AGD, należący do grupy Moulinex-Brandt. Francusko-włoski koncern ogłosił pół roku temu upadłość.
Whirlpool, amerykański potentat w branży AGD, potwierdził chęć przejęcia majątku Brandta, ale nigdy nie sprecyzował planów dotyczących zagranicznych spółek bankruta. Brandt jest właścicielem prawie 95 proc. akcji. Polaru.
Na tle wyników finansowych wypracowanych przez Amicę efekty pracy Polaru wypadają bardzo blado. O ile dobre wyniki wronieckiej firmy analitycy tłumaczą przede wszystkim zwiększającym się eksportem, o tyle dwukrotne zwiększenie eksportu przez Polar nie dało dobrych rezultatów. Po trzech kwartałach 2001 roku obroty wrocławskiej fabryki spadły o 13 proc., a w samym III kwartale — o 23 proc. W tym okresie strata Polaru sięgnęła aż 67 mln zł. Paradoksalnie bankructwo spółki matki może pomóc wrocławskiej firmie. Jest szansa, że polityka nowego właściciela nie będzie polegała wyłącznie na wykorzystaniu sieci dystrybucji Polaru do sprzedaży własnych marek.
Whirlpool byłby już trzecim, po funduszu venture capital Enterprise Investors i firmie Brandt, prywatnym właścicielem Polaru.
Z badań wynika, że od 1990 roku Polar oddał grubo ponad połowę rynku. Wtedy należało do niego 53 proc. całego rynku białego AGD. Zdaniem zarządu konkurencyjnej Amiki, dziś jest to najwyżej 17,7 proc. Wojciech Bęcławski, kierownik marketingu w Polarze, niechętnie udostępnia dane rynkowe spółki.
— Przeżywamy kolejną prywatyzację, nie wiem, czy powinniśmy udostępniać te informacje. W pralkach Polar ma 15 proc. rynku, w kuchniach — 4 proc., zajmujemy czwartą część sektora chłodniczego— mówi Wojciech Bęcławski.