Chemiczna spółka może popaść w tarapaty, gdyby znów wybuchł kryzys gazowy.
Gaz-System, operator gazociągów przesyłowych, przedstawił Urzędowi Regulacji Energetyki (URE) zaktualizowany plan ograniczeń w dostawach gazu. Przygotował go na wszelki wypadek — gdyby pojawił się deficyt paliwa. A deficyt już pojawiał się wielokrotnie, gdy Gazprom przykręcał kurek w ramach gazowych wojen z Białorusią i Ukrainą.
Stopień ryzyka
Limity dla poszczególnych stopni zasilania to być albo nie być dla przemysłu. Małgorzata Polkowska, rzecznik Gaz-Systemu, wyjaśnia, że są uzgadniane z odbiorcami gazu, którzy deklarują zapotrzebowanie przy 10. stopniu (największym ograniczeniu) oraz średnie dobowe wyliczone na podstawie odbioru rocznego.
— Według tych danych Gaz-System określa maksymalne wartości poboru gazu dla pozostałych stopni zasilania — wyjaśnia Małgorzata Polkowska.
Ireneusz Marciniak, wiceprezes Polic, alarmuje, że w projekcie planu ograniczeń Gaz-System znacznie przyciął limity dostaw dla spółki.
— Do tego stopnia, że pierwsze pismo z informacją o wprowadzeniu drugiego stopnia zasilania oznaczałoby dla nas poważne problemy wynikające z konieczności ograniczenia produkcji, która mogłaby wręcz zostać zatrzymana — twierdzi Ireneusz Marciniak.
Police wysłały do Gaz-Systemu odwołanie.
Niestandardowe żądania
Operator odbija piłeczkę — twierdzi, że Police żądają niestandardowych limitów dla poszczególnych stopni zasilania.
— Informacja o uwzględnieniu tej propozycji została przekazana telefonicznie do Polic. Znajdzie się w ostatecznej wersji projektu planu ograniczeń — mówi Małgorzata Polkowska.
— Nic mi jeszcze o tym nie wiadomo — mówi Ireneusz Marciniak.
Na wypadek gazowego kryzysu lepiej chce się zabezpieczyć także Kędzierzyn (ZAK). Po konsultacjach z Gaz-Systemem podniósł limity dostaw dla stopni 8-9.
— Doświadczenia z ubiegłego roku, kiedy doszło do ograniczeń, pokazują, że to konieczne ze względów technicznych — mówi Sabina Nowosielska, członek zarządu ZAK.
Także Police mają nadzieję na kompromis.
— W planach mamy spotkanie z przedstawicielami Gaz-Systemu — mówi Ireneusz Marciniak.