Polimeni: 100 tys. metrów w 2-3 lata

Agnieszka Janas
opublikowano: 2006-01-10 00:00

Konkurencja między funduszami inwestycyjnymi sprzyja deweloperom.

Dlatego Polimeni nie zamierza zasypiać gruszek w popiele.

Polimeni International, amerykański deweloper działający na terenie Polski, zapowiedział budowę trzech nowych obiektów: w Płocku, Poznaniu i Częstochowie.

— Planowana kwota wydatków sięgnie 130 mln euro. W obiektach tych znajdzie się ponad 100 tys. mkw. powierzchni handlowej — mówi Vincent Polimeni, prezes Polimeni International.

Pracowite lato

Spółka rozpoczęła już procedury administracyjne związane z tymi lokalizacjami.

— Tydzień temu podpisaliśmy ze spółką Rynex, należącą do miasta Płock, umowę dzierżawy terenu pod galerię handlową w centrum miasta. Obiekt będzie miał 20 tys. mkw. powierzchni handlowej, na których znajdzie się 90 sklepów. Koszt realizacji szacowany jest na 20 mln euro — wylicza Vincent Polimeni.

W ramach umowy z miastem deweloper zmodernizuje infrastrukturę drogową, w tym wybuduje tunel wyjazdowy z centrum.

— Spodziewamy się, że latem bieżącego roku uda się nam uzyskać pozwolenie na budowę. Chcielibyśmy uruchomić galerię jesienią 2007 r. — mówi prezes Polimeni.

Lato 2006 r. może być pracowite dla spółki. W tym czasie deweloper spodziewa się bowiem uzyskania pozwolenia na budowę galerii handlowej w Częstochowie.

— Kupiliśmy w tym mieście dom towarowy Merkury. Planujemy jego gruntowną rewitalizację i powiększenie. Olbrzymią zaletą budynku jest jego lokalizacja — niedaleko dworca kolejowego i Al. Najświętszej Marii Panny, głównej drogi dojścia do klasztoru na Jasnej Górze — opowiada przedstawiciel dewelopera.

Galeria Częstochowa będzie liczyła 20 tys. mkw. powierzchni handlowej. Przewidziano na niej miejsce dla 50 sklepów. Także w tym mieście deweloper zobowiązał się do przebudowy dróg dojazdowych i wybudowania parkingu na ponad 180 samochodów. Przewidywany koszt realizacji obiektu wynosi 20 mln euro. Planuje się oddanie obiektu do użytku w ciągu roku od uzyskania pozwolenia na budowę.

Projekt na starcie

Polimeni International niezmiennie deklaruje, że zainteresowany jest realizacją centrów handlowych w mniejszych miastach. Wyjątkiem jest Poznań.

— Nakładem 90-100 mln euro wybudujemy w tym mieście Galerię Hetman. Planowana powierzchnia handlowa to 60 tys. mkw. W obiekcie znajdzie się także m.in. 15-metrowa ścianka wspinaczkowa, kino samochodowe oraz lodowisko — przedstawia projekt Vincent Polimeni.

Uchwalenie w czerwcu 2005 r. nowego planu zagospodarowania terenu dla działki należącej do tego dewelopera pozwala na realizację centrum handlowego. W tej chwili trwają prace projektowe zmierzające do przygotowania dokumentacji do pozwolenia na budowę.

— Skala projektu sprawia, że jego realizacja potrwa dwa lata. Jednak mimo długiego czasu budowy, mamy szansę wyprzedzić konkurencję. Zwłaszcza że wstrzymano obecnie prace przy kilku obiektach handlowych — ocenia Vincent Polimeni.

Portfel w ręku

W Polsce trwa boom na kupowanie centrów handlowych. Polimeni International sprzedało pod koniec 2005 r. konińską Galerię nad Jeziorem funduszowi aAIM. Czy deweloper posiadający dwie działające galerie w Gnieźnie i Ostrowcu Świętokrzyskim oraz projekty trzech następnych zamierza sprzedać swoje nieruchomości?

— Cóż, jeśli przyjdzie inwestor, który zapłaci mi dobrą cenę, to tak. Jednak na razie myślę raczej o zatrzymaniu obiektów na jakiś czas — odpowiada Vincent Polimeni.

Nie jest wykluczone, że na rozważenie decyzji o niesprzedawaniu na razie nieruchomości wpływ może mieć ocena analityków dotycząca wejścia Polski do strefy euro. Zakłada ona, że wtedy zwiększy się jeszcze zainteresowanie obiektami. Dzięki temu wzrośnie ich wartość.

Plany na przyszłość zakładają nie tylko skończenie budowy centrów.

— Nadal poszukujemy dobrych lokalizacji dla obiektów handlowych. Potwierdzam też nasze zainteresowanie budową apartamentowców i biurowców w mniejszych miastach — mówi Vincent Polimeni.

Podgrzać atmosferę

Jego zdaniem, Polska jest bardzo atrakcyjnym rynkiem.

— Po wydarzeniach roku 2005 można dojść do wniosku, że nastąpiło wielkie odkrycie Polski. Stąd tak wiele transakcji — śmieje się Vincent Polimeni.

Według niego, wprowadzenie kilku mechanizmów znanych ze Stanów Zjednoczonych mogłoby jeszcze zaktywizować obrót nieruchomościami komercyjnymi.

— Szkoda, że nie ma w kraju funduszy typu real estate investment trust (reit). To instytucje notowane na giełdzie, które objęte są pewnymi zwolnieniami podatkowymi. Dzięki temu unika się podwójnego opodatkowania, ale na funduszu ciąży obowiązek wypłacenia 90 proc. dywidendy z zysków. To interesujące dla wielu instytucji finansowych oraz zwykłych ludzi, którzy dzięki temu mogą inwestować w nieruchomości. I bardzo ożywia ruch na rynku — podkreśla Vincent Polimeni.