Na Śląsku pojawił się pomysł połączenia Kompanii Węglowej z Katowickim Holdingiem Węglowym. Jego zwolennikiem jest m.in. Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki i senator SLD. Przeciwnikami są ekonomiści.
Coraz głośniej na Śląsku o planach połączenia Kompanii Węglowej (KW), w której skład wchodzą 23 kopalnie, z Katowickim Holdingiem Węglowym (KHW), grupującym 10 zakładów. Według nieoficjalnych informacji, w ubiegłym tygodniu posłowie SLD z regionu rozmawiali na ten temat z premierem.
— Połączenie Kompanii Węglowej z KHW to bardzo dobry pomysł. Wyeliminuje konkurencję między spółkami Skarbu Państwa i ujednolici rynek węgla. Tak powinno się zrobić — mówi Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki, obecnie senator SLD.
W latach 1995-97, kiedy za branżę odpowiadał Markowski, zlikwidowano 12 kopalni i zmniejszono zatrudnienie o blisko 100 tys. osób. Senator uważa, że akcjami Katowickiego Holdingu Węglowego można dokapitalizować Kompanię Węglową. Kapitał KHW wynosi około 200 mln zł. We wtorek rząd zdecydował, że jeszcze w tym miesiącu KW dostanie 800 mln zł. Wcześniej otrzymała 500 mln zł w akcjach TP SA.
Pomysł konsolidacji branży górniczej i stworzenia megakoncernu Polski Węgiel nie jest nowy.
— Kiedy rządziła AWS, postulowaliśmy konsolidację spółek węglowych i zaplecza. Teraz na takie zmiany jest już za późno — uważa Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej w Katowicach.
Najwięcej zastrzeżeń mają ekonomiści.
— Łączenie tych spółek węglowych jest bez sensu. Połączenie dobrej firmy ze złą nie da nic dobrego — mówi Wiesław Blaschke, kierownik Zakładu Ekonomii i Badań Rynku Paliw Energetycznych Polskiej Akademii Nauk (PAN).
W pierwszym półroczu 2003 r. KHW miał ponad 20 mln zł zysku, tymczasem straty KW przekraczały 500 mln zł (na koniec lipca sięgnęły 750 mln zł).
— Skoro pan Klank był dobrym prezesem KHW i jest dobrym prezesem Kompanii, to będzie też dobrym szefem połączonych firm — ripostuje Jerzy Markowski.
Przeciwnikiem łączenia złych kopalni z dobrymi jest Jan Macieja z PAN. Jego zdaniem, górnictwo już raz taki pomysł zrealizowało. W 1993 r. utworzono siedem spółek węglowych, do których powrzucano kopalnie o różnej kondycji. Straty branży wzrosły lawinowo.