Pollena nie może się wybić
Pollena Ewa zatrzymała falę wzrostową, która przypadła na okres, gdy większość spółek wyznaczała poziom tegorocznego dna. Aprecjacja ceny walorów spółki wyniosła kurs do poziomu ponad 11 zł i obecnie ten lokalny szczyt stanowi barierę dalszej zwyżki.
Najniższy poziom walory kosmetycznej spółki zanotowały w połowie marca. Cena wyniosła wtedy 7,7 zł, co oznacza 45-proc. zysk z inwestycji w te papiery. Poziom obrony wyznaczyć można na wysokości 10,2 zł, gdzie przebiega linia krótkoterminowego trendu wzrostowego. Wcześniej akcje Polleny znajdowały się w długoterminowym trendzie spadkowym, który zniósł cenę akcji spółki z poziomu 19 zł, na którym znajdowały się jeszcze w czerwcu ubiegłego roku. Przecena zniosła wartość papierów emitenta o 70 proc. Ostatnia korekta wzrostowa miała podłoże w informacjach o wypłacie dywidendy. Spółka chce przeznaczyć na wypłatę dywidendy kwotę ponad 1,4 mln zł, co daje 0,50 zł na akcję.
Producent kosmetyków chce odgrywać znaczącą rolę w konsolidacji rynku oraz nawiązaniu współpracy z firmami krajowymi. Spółka podejmujemy próbę stworzenia grupy w celu wypełnienia nisz w rynku kosmetycznym, w których Pollena jest nieobecna. Sytuacja w branży dodatkowo nie jest najlepsza. Kryzys sprzyja procesom fuzji, a firmy kosmetyczne są przychylne prowadzeniu rozmów o współpracy.
Pollena Ewa produkuje głównie na polski rynek i jest zainteresowana zwiększeniem udziału sprzedaży na eksport w przychodach. Emitent zamierza zwiększyć ten udział w tym roku do 20-25 proc., z niecałych 10 proc. w roku ubiegłym. W 2000 roku Pollena wypracowała 74 mln zł przychodów ze sprzedaży oraz 4,67 mln zł zysku netto, co oznacza regres w porównaniu z poprzednim rokiem.