Polmlek szybko zwiększa obroty

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 2012-04-02 00:00

Mleczarska grupa spodziewa się w tym roku ponad 2 mld zł przychodów. W planach ma kolejne przejęcia.

Rozwój kontrolowanej przez Andrzeja Grabowskiego i Jerzego Boruckiego Grupy Polmlek, która jest trzecią co do wielkości firmą mleczarską z polskim kapitałem (za Mlekpolem i Mlekovitą), nabiera rozmachu.

Bolesne decyzje

— W tym roku w naszych zakładach zainwestujemy około 45 mln zł. Spodziewamy się, że przychody grupy przekroczą w 2012 r. 2 mld zł, w dużej mierze dzięki finalizowanemu właśnie przejęciu od koncernu Arla Foods zakładu produkcji sera mozzarella w Gościnie — wylicza Andrzej Grabowski, współwłaściciel Grupy Polmlek. Informuje, że w 2011 r. firma zwiększyła przychody do 1,8 mld zł (wobec 1,6 mld zł w 2010 r.).

— Był to dla nas rok dużych zmian organizacyjnych. W celu podniesienia efektywności produkcji zaprzestaliśmy jej w trzech zakładach — Olsztynie, Warszawie i Kwidzynie. Ich zadania i część pracowników przejęły inne nasze mleczarnie. Takie bolesne i niepopularne decyzje są konieczne dla utrzymania konkurencyjności. Można się więc spodziewać podobnych ruchów także innych dużych grup mleczarskich w Polsce — ocenia Andrzej Grabowski.

Grupa Polmlek będzie teraz produkować w 6 zakładach: w Lidzbarku Warmińskim, Gdańsku, Stargardzie Szczecińskim, Lipsku, Raciążu i Gościnie. Według Andrzeja Grabowskiego, z działających obecnie w Polsce około 200 zakładów mleczarskich za 10 lat zostanie nie więcej 60-80 i będą one skupione w rękach zaledwie kilku dużych grup mleczarskich, w tym m.in. Polmleku. Potwierdzają to inni przedstawiciele branży.

— Duże sieci handlowe współpracują głównie z dużymi podmiotami mleczarskimi. Dalsza koncentracja przetwórstwa mleka w naszym kraju, wzrost jego efektywności i związany z tym spadek liczby zakładów to ekonomiczna konieczność — mówi Jan Dąbrowski, prezes OSM Łowicz.

Niedawno na łamach „Pulsu Biznesu” informowaliśmy o tym, że liczbę zakładów planuje zoptymalizować też największy w branży Mlekpol.

Nowe widoki

Tymczasem Polmlek, który reorganizację ma już za sobą, szykuje się do kolejnych przejęć.

— Choć wycofaliśmy się z negocjacji w sprawie przejęcia Resmleczu, prowadzimy jednak podobne rozmowy z dwoma innymi spółdzielniami mleczarskimi (o przychodach sięgających 100 mln zł każda). Interesują nas tylko te zakłady, które mają dobre zaplecze surowcowe. Niestety coraz trudniej jest w Polsce kupić dobrą mleczarnię, która na swoim terenie ma pod dostatkiem mleka — mówi Andrzej Grabowski.

Jednocześnie deklaruje, że na razie nie planuje ze swoim wspólnikiem Jerzym Boruckim kolejnych inwestycji poza biznesem mleczarskim. Przypomnijmy, że niedawno zainwestowali oni w zakup zamku w Gniewie. Jego rewitalizacja i komercjalizacja zajmą jeszcze wiele lat. Docelowo ma być w nim 800 miejsc noclegowych (dla turystów, młodzieży lub uczestników kongresów).