Północny dużo droższy

DI
opublikowano: 19-02-2010, 15:00

Wokół kosztów budowy toruńskiego mostu dyskusja toczy się od lat. Kontrowersje na temat finansów są przy tak dużej inwestycji nieuniknione. Przyjrzyjmy się kosztom toruńskiej przeprawy w kontekście podobnej inwestycji – warszawskiego Mostu Północnego.

Obie inwestycje mają kluczowe znaczenie dla infrastruktury, jednak Most Północny istotny jest głównie w skali lokalnej, toruński zaś – dla całego regionu. W obu projektach koszty wzniesienia przepraw nie są jedynymi wydatkami przewidzianymi w inwestycji. Niezbędne są też w obu wypadkach procedury przygotowawcze: między innymi dokumentacja, wykup terenów pod budowę, uzyskanie niezbędnych pozwoleń, wypłata odszkodowań, promocja i informacja zgodne z wymogami instytucji dofinansowującej, powołanie sztabów nadzorujących inwestycję itp. Wydatki konieczne w obu wypadkach generują także elementy małej architektury, m.in.: oświetlenie uliczne, zieleń drogową, ścieżki rowerowe, ekrany akustyczne itp.

Wizualizacja Mostu Północnego
Wizualizacja Mostu Północnego
None
None

Skala realizacji inwestycji również wydaje się porównywalna. Oba mosty wymagają gruntownej przebudowy istniejącego otoczenia komunikacyjnego oraz wzniesienia nowych elementów infrastruktury. Zarówno Warszawa, jak i Toruń przewidują 32-miesięczy okres budowy mostów.

Wraz z Mostem Północnym powstanie pięć węzłów drogowych (ulice: Encyklopedyczna, Marymoncka, Wybrzeże Gdyńskie, Myśliborska i Modlińska), a także trasa tramwajowa. Przebudowane zostaną również przejścia podziemne oraz cały szereg ulic w najbliższym otoczeniu mostu. W sumie długość tras wybudowanych wraz z przeprawą będzie wynosić 3,4 km, sam most będzie liczył 795 metrów.

W wypadku toruńskiego mostu realizacja inwestycji obejmie więcej obiektów inżynierskich niż sam dwuprzęsłowy most. Nowo wybudowane trasy dojazdowe będą miały długość 4,1 km, drogi serwisowe – 2 km. Sam most będzie miał długość 540 metrów. W ramach inwestycji powstanie też 830-metrowa estakada nad terenami zalewowymi do ulicy Rudackiej, 300-metrowa pomiędzy ulicą Żółkiewskiego i Szosą Lubicką, 600-metrowa na Winnicy oraz trzypoziomowy węzeł drogowy na pl. Daszyńskiego. Elementem inwestycji będzie także budowa tunelu pod placem Daszyńskiego, wiaduktu nad torami kolejowymi oraz przebudowa ulic: Lipnowskiej i Łódzkiej. Konieczne będzie też utworzenie przejścia podziemnego pod trasą w ciągu ulicy Rypińskiej.

Maksymalna kwota na jaką szacowany jest koszt budowy toruńskiego mostu to 921 332 803,39 zł. Most Północny będzie zaś kosztował 976 618 384 zł.
Z pozoru różnica między tymi kwotami wydaje się niewielka, szczególnie, gdy wziąć pod uwagę powszechne przekonanie o warszawskiej „drożyźnie” oraz nieco większe gabaryty Mostu Północnego. Trudno jednak nie dostrzec różnic w warunkach realizacji obu inwestycji. Warszawa jest „hurtowym” odbiorcą usług budowlanych, ma więc szanse na preferencyjne warunki realizacji inwestycji. Dla Torunia i całego regionu to pierwsza od lat tak potężna inwestycja.

Most Północny będzie ułatwieniem głównie dla mieszkańców okolicznej  Białołęki, podczas gdy toruński most jest niezbędny do zapewnienia właściwej komunikacji w całym regionie. Warszawski most potrzebny jest dla rozładowania korków na moście Grota-Roweckiego i będzie ósmym mostem drogowym Warszawy. Toruń, dla którego budowany most będzie drugim drogowym, jest oczywiście nieporównanie mniejszy. Nowy most jest jednak niezbędny, aby zażegnać komunikacyjny paraliż całego miasta, a nie pojedynczych dzielnic.

Trudno też oczywiście porównywać budżety obu miast, które uczestniczą w finansowaniu inwestycji. Budowa Mostu Północnego będzie zaledwie drobną częścią portfela stolicy, która wyda w 2010 r. około 12,5 mld złotych. Z tej kwoty na inwestycje Warszawa przeznaczy niemal 2,7 miliarda. Dla Torunia, który przy planowanych wydatkach nieco ponad 897 mln zł, może przeznaczyć na inwestycje w roku 2010 niecałe 330 milionów – finansowanie nowego mostu jest ogromnym obciążeniem. Stąd nieustające zabiegi władz grodu Kopernika o dofinansowanie.

Toruń i Warszawa „współzawodniczą” nie tylko w budowie mostów. Są także konkurentami w drodze do zaszczytnego tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016. O ile nierówny „wyścig” inwestycyjny obu miast z pewnością zakończy się ich powodzeniem, o tyle miano ESK 2016 wywalczy tylko jedno z nich. Tym zacieklej więc Toruń walczy o dofinansowanie, aby przy okazji rozpoczęcia budowy mostu nie stanąć przed koniecznością rezygnacji z innych inwestycji – choćby związanych z kulturą. I nie oddać walkowerem tytułu, na który w pełni zasługuje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Polecane