Polscy naukowcy chcą otworzyć bramki

Innowacyjna spółka może okazać się czarnym koniem w przetargu na operatora e-myta. Zamiast szlabanów proponuje naklejki z czipem

Do 20 stycznia 2017 r. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) czeka na oferty firm chcących otrzymać kontrakt na rozwój polskiego systemu poboru opłat drogowych. Radiowa technologia rfid, stosowana m.in. na parkingach oraz do poboru opłat w USA i Turcji, to groźny rywal dla wychwalanego przez resort infrastruktury węgierskiego systemu poboru e-myta. Proponuje ją polska spółka ID Block Systems, która przy unijnym wsparciu opracowała własną wersję i czeka na opatentowanie.

RODZIMA MYŚL TECHNICZNA:
Zobacz więcej

RODZIMA MYŚL TECHNICZNA:

Piotr Nawrocki, prezes ID Block Systems, podkreśla, że powszechnym zjawiskiem na całym świecie jest aktywne wspieranie przez rządy technologii opracowanych przez krajowe firmy. M.in. na to liczy konsorcjum. Marek Wiśniewski

Tanio i szczelnie

— Nasza technologia to — mówiąc w uproszczeniu — naklejka z czipem, którą będzie można nabyć na stacjach benzynowych, w sklepach itp., na numer rejestracyjny pojazdu — mówi Piotr Nawrocki, prezes ID Block Systems.

Czip może być odczytywany przez urządzenia na autostradowych bramownicach, wykorzystywane obecnie głównie do kontroli poboru opłat od ciężarówek. Zdaniem Piotra Nawrockiego, zalety rfid to niskie koszty wdrożenia i eksploatacji, wysoka szczelność i łatwa dostępność. Z systemu mogą korzystać nawet cyfrowo wykluczeni kierowcy, których — jak szacuje — jest w Polsce około 30 proc.

Użytkowników ucieszy jednak przede wszystkim możliwość poruszania się po autostradach GDDKiA bez konieczności zatrzymywania się przed bramkami. Rfid ma jednak również słabą stronę: systemu nie ma na unijnej liście technologii interoperacyjnych i, jak twierdzi Instytut Jagielloński, Komisja Europejska nie zaleca go dla ciężarówek.

Piotr Nawrocki spodziewa się jednak, że do czasu uruchomienia nowego systemu, w listopadzie 2018 r., Bruksela uzna go za system interoperacyjny. Wówczas będzie można albo utrzymać obecny system dla ciężarówek, albo zamontowane w nich urządzenia zamienić na naklejki z czipem. — Nie przeszkadza to jednak wprowadzeniu rfid do obsługi aut osobowych i zaadaptowaniego do współpracy z systemami miejskimi — uważa Piotr Nawrocki.

Wspólnymi siłami

Innowacyjna polska technologia stanie do przetargu GDDKiA. Badawczo-rozwojowy ID Block Systems buduje konsorcjum pod nazwą Polska Grupa Technologii dla Transportu. W jego skład mają wejść krajowe spółki technologiczne i banki.

Wspólnymi siłami łatwiej będzie spełnić wysokie wymagania finansowe GDDKiA, która oczekuje 30 mln zł wadium i zdolności kredytowej na minimum 300 mln zł. Z myślą o przetargu siły łączą też konkurenci polskich inżynierów — Strabag i T-Systems, które w Belgii wdrożyły system satelitarny naliczający opłaty od aut osobowych.

Z informacji „PB” wynika, że naszym rynkiem są także zainteresowane firmy francuskie, ale dyplomatyczny konflikt po rezygnacji przez polski resort obrony z zakupu helikopterów Caracal nie będzie sprzyjał współpracy. Satelitarny system — węgierski — zbierał pochwały naszego resortu infrastruktury. Od belgijskiego różni się jednak technicznymi szczegółami, a przede wszystkim modelem zarządzania. Węgierskim systemem nie zarządzają prywatne firmy, które go wdrożyły, lecz narodowy operator. Węgrzy wykorzystują go nie tylko dla ciężarówek. Kierowcy aut osobowych płacą, kupując elektroniczne winiety.

Kolejna opcja, którą popiera Kapsch, to utrzymanie obecnie działającego w Polsce systemu radiowego DSRC, w którym ciężarówki wyposażone w urządzenia OBU komunikują się z odbiornikami zamontowanymi na kontrolnych bramownicach. Kierowcy aut osobowych już teraz mogą nabywać urządzenia umożliwiające przejazd przez autostradowe bramki bez zatrzymania, ale ze względu na niewielką państwową sieć objętą opłatami rzadko to robią.

Jerzy Szmit, wiceminister infrastruktury, twierdzi, że w przetargu nie jest faworyzowany żaden system, a oferty mogą składać dostawcy różnych rozwiązań. Zależy im jednak na wykorzystaniu infrastruktury używanej w obecnym systemie, żeby inwestycje nie poszły na marne. Deklarują to wszyscy potencjalni dostawcy, bo bramownice, kamery i inne zamontowane na nich urządzenia ułatwiają kontrolę. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polscy naukowcy chcą otworzyć bramki