Polska walczy ze Słowacją o fabrykę puszek

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2013-01-31 00:00

Amerykański Crown Holding szuka miejsca na fabrykę i czeka na zachęty. Polskie harty już ruszyły jego tropem.

O tym projekcie napisały słowackie „Hospodarskie noviny”. Crown Holding, notowany na NYSE amerykański producent opakowań, chce zbudować fabrykę puszek do sprayów. Będzie wybierać między Polską a Słowacją, liczy na zachętę od rządów rzędu 40-50 proc. wartości inwestycji szacowanej na 12-15 mln EUR. Początkowo ma w niej pracować 40 osób, docelowo nawet 100. Fabryka ma ruszyć w latach 2014-15.

— Jest za wcześnie, by mówić o projekcie. Żadna decyzja nie została jeszcze podjęta — zastrzega Luc Bosschaerts z Crown Cork.

Agencja na tropie

Etap faktycznie jest wczesny. O projekcie Crown Holding nie słyszały w Polsce osoby, do których zgłaszają się firmy szukające informacji o pomocy publicznej. — Ta firma nie kontaktowała się z nami, ale dziękuję za informację. Zaraz do nich zadzwonimy i ruszymy tropem jak rącze ogary — zapowiada Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych. Firmy nie było także w strefach ekonomicznych: kostrzyńsko-słubickiej czy pomorskiej, a to w Goleniowie i Pruszczu Gdańskim, czyli terenach, na których te strefy działają, znajdują się polskie fabryki Crown Holding.

Amerykanie są w Polsce obecni od kilkunastu lat. W 2000 r. połączyli swoją fabrykę w Goleniowie Carnaudmetalbox — Gopak z Fabryką Opakowań Blaszanych z Gdańska, w której inwestorem był fundusz Enterprise Investors. Rok później inwestorzy wybudowali za 10 mln USD zakład w Pruszczu Gdańskim, gdzie trafiła działalność z Gdańska. W Goleniowie produkowane są zamknięcia metalowe, a w Pruszczu opakowania spożywcze.

Nasze atuty

W Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce Crown Holding ma 73 zakłady, 11,8 tys. pracowników i 4,4 mld USD sprzedaży w 2011 r. (na całym świecie jest 20,7 tys. zatrudnionych, a obroty wniosły 8,6 mld USD). Opakowania do sprayów produkuje w regionie EMEA

tylko w Belgii, we Włoszech, Holdanii, Wielkiej Brytanii i na Wybrzeżu Kości Słoniowej. Eksperci uważają, że Amerykanie powinni postawić na Polskę, bo są tu najwięksi producenci, a potencjał jest ogromny. Działa u nas 4,5 tys. liczących się firm z tej branży, a 2,3 tys. z nich to producenci. Obecne są m.in. firmy Can-Pack, Ball Packaging Europe, Stora Enso, Mondi, Smurfit Kappa, Constantia, Tetra Pak czy Owens Illinois. W firmach pracuje 200 tys. osób.

— Jesteśmy 4.-5. graczem w Europie, po Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii i — być może — Włoszech. Polski rynek opakowań jest jeszcze nienasycony, zużycie opakowań wynosi 176 EUR na głowę, a w Niemczech 300-320. Do tego poziomu dojdziemy za 12-15 lat — szacuje Wacław Wasiak z Polskiej Izby Opakowań.

OKIEM EKSPERTA

Waluta często przesądza o transakcji

STANISŁAW WAŚKO

wiceprezes produkującego opakowania Can-Packu, z fabrykami w kilkunastu krajach na świecie, która w tym roku na inwestycje przeznaczy 160 mln USD

Polska to oczywiście znacznie większy rynek niż Słowacja. Tutaj też zlokalizowane są duże rozlewnie chemii przemysłowej w pojemniki aerozolowe. Grupa Can-Pack jest dużym producentem takich pojemników. Jeżeli chodzi o Słowację jako miejsce inwestycji, to bardzo często waluta (euro) jest argumentem przesądzającym o inwestycji. Pozostałe warunki są dość zbliżone.