Polska wódka wznosi toast

Z wiedzą słabo, z dumą lepiej. To wódczany krajobraz jej największego producenta w Unii Europejskiej

Dziś mija trzecia rocznica wejścia w życie ustawy szczegółowo definiującej „Polską Wódkę”, która jest „otrzymywana z alkoholu etylowego pochodzenia rolniczego uzyskanego z żyta, pszenicy, jęczmienia, owsa, pszenżyta albo ziemniaków, uprawianych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej”, a wszystkie etapy produkcji również muszą odbywać się nad Wisłą.

Ponad jedna trzecia konsumentów wódki popija ją sokiem bądź napojem gazowanym. W czystej postaci przyjmuje ją prawie 21 proc. spożywających, a w drinkach – 24 proc.
Wyświetl galerię [1/2]

Z POPITKĄ:

Ponad jedna trzecia konsumentów wódki popija ją sokiem bądź napojem gazowanym. W czystej postaci przyjmuje ją prawie 21 proc. spożywających, a w drinkach – 24 proc. ARC

Z okazji rocznicy Stowarzyszenie Polska Wódka (SPW) zapytało ponad 1000 pełnoletnich Polaków, co myślą o tym narodowym trunku. Czego się dowiedziało? Jest trzecim w kolejności najchętniej pitym alkoholem — po piwie i winie, które są bardziej od niej modne, choć w kategorii mody królują whisky i cydr.

— Szkoci chwalą się whisky, Meksykanie tequilą, a Francuzi szampanem. My też powinniśmy być dumni z polskiej wódki — uważa Andrzej Szumowski, prezes SPW. Choć nie tak modna jak inne alkoholowe trunki, to jednak wygrywa z innymi produktami żywnościowymi, którymi częstujemy zagranicznych gości — to ją wybiera w takich sytuacjach ponad 55 proc. badanych. Kolejne miejsca zajmują bigos, pierogi, kiełbasa i polskie słodycze.

Z innych alkoholowych trunków pojawia się jeszcze tylko miód pitny (10,3 proc. wskazań). Nasza wiedza o wódce jednak nie powala. Niecałe 26 proc. ankietowanych wiedziało, że posiada ona chronione oznaczenie geograficzne (dla porównania: w przypadku oscypka było to 79,1 proc., szkockiej whisky — 42,2 proc., a szynki parmeńskiej — 44,6 proc.). Elementem pracy u podstaw nad wiedzą, ale też dumą z czystej ma być Muzeum Polskiej Wódki, które ruszy w przyszłym roku.

Przedsiębiorcy i branżowi eksperci od lat mówią o niewykorzystanym potencjale eksportowym wódki. Ostatnie wyniki sprzedaży zagranicznej rozczarowują. W pierwszym półroczu zeszłego roku sprzedaliśmy jej za granicę o 9 proc. mniej (pod względem wolumenu) niż rok wcześniej.

Producenci twierdzą, że na wyniku zaważyły krajowe zawirowania związane z wprowadzoną w 2014 r. podwyżką akcyzy — zapowiedziana z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem doprowadziła do dużego wzrostu produkcji i robienia zapasów po „starej” stawce, a potem do totalnej posuchy. Ta przełożyła się na brak gotówki na inwestycje w eksport.

Ponadto Węgry — trzeci rynek eksportowy naszej wódki — wprowadziły podatek zdrowotny od alkoholi, który spowodował wzrost cen importowanych produktów i zmniejszeniem zamówień. Od lat jesteśmy największym producentem wódki w UE i czwartym na świecie. Od lat toczymy też z Rosjanami spory o to, który kraj jest jej ojczyzną. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu