Polska Wschodnia rozpala umysły

Po prześmiewczych memach pojawiły się poważne dyskusje, czy warto tam inwestować. Są emocje, będą fabryki?

A Ty, co powiesz swojemu dziecku, gdy zapyta, dlaczego nie zainwestowałeś w Polsce Wschodniej? Slogan reklamowy, którym od jesieni 2012 r. Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ) atakuje widzów TVN24 czy CNN oraz czytelników polskich i zagranicznych magazynów i portali, w tym „The Economist:, żyje swoim życiem.

Na wypadek, gdyby niezadowolony potomek nie podziałał na inwestorów, polska kampania straszy ich także teściem oraz — to pewnie z myślą o firmach amerykańskich — psychoanalitykiem. [FOT. GK]
Zobacz więcej

Na wypadek, gdyby niezadowolony potomek nie podziałał na inwestorów, polska kampania straszy ich także teściem oraz — to pewnie z myślą o firmach amerykańskich — psychoanalitykiem. [FOT. GK]

Memy w internecie (dlaczego nie zainwestowałeś na Marsie, dlaczego nie zainwestowałeś w stoisko z bananami albo polski Tupac pytający, dlaczego nienawidzisz Polski Zachodniej) wyprzedziły poważne dyskusje. Zaczął je portal „Business Insider”. Pod koniec stycznia pojawił się tam artykuł, którego autor przyznaje, że dzieciak, który karci tatę za brak głowy do interesów, może mieć rację.

„Polska poradziła sobie z kryzysem lepiej od sąsiednich krajów, a jej przyszłość wygląda jeszcze lepiej. Ten środkowoeuropejski kraj został uznany za jeden z najlepszych rynków wschodzących na świecie w rankingu „Bloomberg Markets Magazine”, który przewiduje 21-procentowyy wzrost PKB w latach 2013-17” — czytamy.

W ostatni wtorek amerykański magazyn branżowy „AdWeek” uznał serię spotów reklamujących Polskę Wschodnią (bo poza synkiem występują też psychoterapeuta i teść) za najlepszą reklamę tego tygodnia. „The Atlantic”, amerykański miesięcznik, który ma 150 lat i 0,5 mln nakładu, radzi inwestować w Polsce Wschodniej, bo na pewno będzie nadganiać lata zaniedbań.

Z kolei amerykańskie czasopismo internetowe „Slate” udowadnia odwrotną tezę: zapóźnione regiony wcale nie wyrównują dystansu — przykład: Niemcy Wschodnie czy Włochy Południowe.

Cel osiągnięty

— To genialnie. Reklama zadziałała. Po pierwsze chcieliśmy być zauważeni. Reklamy z pięknymi widokami i biznesmenami poklepującymi się po plecach działały 15 lat temu. Na szczęście zarząd PAIIZ odważył się zrobić coś innego. Chcieliśmy, by z tej reklamy ludziezapamiętali ostatnie zdanie: Polska Wschodnia: nowe tereny inwestycyjne w Unii Europejskiej — mówi Jacek Sadowski z Demo Effective Launching, firmy, która wygrała konkurs na opracowanie strategii kampanii promocyjnej Polski Wschodniej.

Całkowity koszt przygotowania kreacji, planu i harmonogramu realizacji kampanii sięgnął 298 tys. zł. Spoty oraz dostępny na stronie whyeasternpoland.eu film, który pokazuje, że Polska Wschodnia to miejsce, gdzie produkuje się helikoptery Hawk, luksusowe samochody, jachty czy meble, a także świetnie się żyje, wyprodukowało studio TPS, które złożyło najniższą ofertę — 756,4 tys. zł. PAIIZ realizuje program promocji gospodarczej Polski Wschodniej od 2010 r. Agencja otrzymała 86 mln zł, które wyda do 2015 r.

— Oby program nie urwał się w 2015 r. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego zapowiedziało, że będzie kontynuacja działania Polska Wschodnia, a w jego ramach jest szansa na ciąg dalszy wsparcia promocji — mówi Bożena Czaja, wiceprezes PAIIZ.

O tym się (nie) mówi

Wzrost zainteresowania Polską Wschodnią jest zauważalny.

— Jesteśmy bombardowani zaproszeniami na targi. Nie chcę zapeszać, ale zaczęło się coś dziać w inwestycjach. Mamy koreańskich inwestorów zainteresowanych Lublinem i Kielcami. Wkrótce jedziemy z misją do Korei. Trzeba jednak jeszcze z rok poczekać, żeby uczciwie odpowiedzieć, czy nasza promocja zadziałała. Reklama na pewno nam pomaga, ludzie ją kojarzą — mówi Bożena Czaja. Nie wszyscy jednak są przekonani o jej sile.

— Rok temu otworzyliśmy park technologiczny, do którego już wprowadziło się 80 firm. Czy przyczyną była reklama? Nie wiem. Faktycznie, trzy miesiące temu gościliśmy firmę motoryzacyjną z Korei, której przedstawiciele zjedli kolację w restauracji należącej do koreańskiego przedsiębiorcy. Bardzo chwalił Polskę. Może to zadziałało? — zastanawia się Wojciech Lubawski, prezydent Kielc.

— Żaden inwestor, z którym ostatnio rozmawiałem, nie mówił o tej reklamie, nie odczuliśmy też zwiększonego zainteresowania — mówią Mariusz Błędowski, szef specjalnej strefy ekonomicznej Euro-Park Mielec, oraz Cezary Tkaczyk, prezes SSE Starachowice.

— Inwestorzy nie powoływali się ani na syna, ani na teścia, ani na psychoterapeutę. Wszyscy czekają na decyzję o wydłużeniu stref — wyjaśnia Marek Indyk, który kieruje Tarnobrzeską SSE. Niektórzy mają uwagi do autorów reklamy.

— Cieszę się, że kampania jest widoczna, ale nie eksponuje ona przewag konkurencyjnych naszego regionu, czyli dostępnej, ale tańszej siły roboczej czy powierzchni produkcyjnej. Zabrakło też informacji o dodatkowych przewagach, np. Lublinie jako mieście akademickim, w którym inwestycje w bazę naukowo-badawczą sięgną 1 mld zł — mówi Krzysztof Żuk, prezydent Lublina, który zaznacza, że zainteresowanie inwestorów miasto okupuje ciężką pracą.

Bożena Czaja podkreśla jednak, że słowami reklamy otworzył w ubiegłym tygodniu seminarium gospodarcze w Indiach prezes hinduskiego stowarzyszenia izb przemysłowo-handlowych. Od tego samego pytania zaczął wystąpienie z okazji ogłoszenia budowy fabryki TRI Poland w Zagórzu pod Sanokiem ambasador Japonii.

— Ambasador zakończył słowami, że już wie, co odpowie swojemu dziecku: ja już zainwestowałem w Polsce Wschodniej — opowiada Bożena Czaja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Świat / Polska Wschodnia rozpala umysły