Polski EBOR na jednej nodze

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2014-08-28 00:00

PIR i BGK miały razem wspierać inwestycje, ale istnieć osobno. Skarb zmienił zdanie. Chce teraz włożyć jedno do drugiego.

Wczorajsze przemówienie Włodzimierza Karpińskiego, ministra skarbu, zapowiada też rewolucję we flagowym rządowym programie „Inwestycje Polskie”. Program zakłada wspieranie ważnych inwestycji infrastrukturalnych w kraju i opiera się dziś na dwóch instytucjach: Banku Gospodarstwa Krajowego i wehikule Polskie Inwestycje Rozwojowe (PIR). Teraz się połączą.

— Te dwa filary — dłużny i gwarancyjny oraz inwestycyjny — chcemy połączyć tak, aby stworzyć instytucję, którą można nazwać polskim EBOR-em [Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju — red.] — zapowiedział wczoraj w Sejmie Włodzimierz Karpiński. EBOR to europejski bank wspierający inwestycje innowacyjne,ekologiczne i przemysłowe, a także małe i średnie przedsiębiorstwa. Oferuje zarówno kredyty i gwarancje, jak i wejścia kapitałowe w poszczególne projekty. W praktyce operacja „polski EBOR” ma wyglądać tak, że PIR staną się spółką zależną BGK, ale nadal będą samodzielnie istnieć. Zmiana pomysłu na „Inwestycje Polskie” ma wynikać z tego, że program jest nowatorski, więc trzeba wyciągać wnioski z efektów jego funkcjonowania. Tak przedstawiciele resortu skarbu odpowiadają na pytania, czy PIR dostały od rządu żółtą kartkę.

— Wspólnie z resortem finansów pracujemy nad zacieśnieniem współpracy BGK i PIR. Europejski EBOR, na którym się wzorujemy, to efektywna instytucja, funkcjonująca sprawnie zarówno na rynku długu, jak i na rynku equity — mówi Agnieszka Jabłońska-Twaróg, rzeczniczka ministerstwa skarbu.

Obie instytucje mają w dyspozycji potężne pieniądze. Do końca roku zaangażowanie BGK w umowy kredytowe finansujące inwestycje sięgnie 19 mld zł, a wartość gwarancji dla małych i średnich firm sięgnie 17 mld zł. PIR mają do końca 2015 r. wydać co najmniej 40 mld zł na inwestycje o kluczowym znaczeniu dla kraju. Na razie, po roku funkcjonowania, sfinalizowały jedną umowę, na finansowanie prac na bałtyckim złożu B8 należącym do Lotosu. Do końca tego roku mogą zamknąć jeszcze 2-3 umowy.