Polski przemysł może odetchnąć

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2013-04-17 00:00

Interwencji na rynku CO2 nie będzie. Na razie, bo jej zwolennicy nie złożyli broni.

Ledwo, ledwo, ale się udało. Parlament Europejski, m.in. głosami polskich europosłów, odrzucił propozycję interwencji na rynku praw do emisji CO 2, czyli tzw. backloading. Przeciw backloadingowi było 334 posłów, a za — 315.

— Mocny głos rozsądku — komentował na gorąco na Twitterze Marcin Korolec, minister środowiska. Po głosowaniu cena uprawnień spadła o 44 proc., do 2,63 EUR. To właśnie na niskich cenach uprawnień zależy polskiej gospodarce, przemysłowi (głównie energetyce i cementowniom), a zatem również polskim politykom. Przecież nasza gospodarka, oparta głównie na węglu, kupuje uprawnienia na rynku. Tymczasem Komisja Europejska uważa, że system uprawnień jest nieefektywny, a niska cena nie zachęca do ekoinwestycji. Stąd pomysł interwencji.

— Byłaby to nieuzasadniona ingerencja w rynek, zwłaszcza w momencie, gdy UE wciąż odnotowuje spadek emisji dwutlenku węgla — przypomina Jacek Saryusz-Wolski, sprawozdawca ds. bezpieczeństwa energetycznego w Parlamencie Europejskim. Siły przeciwników i zwolenników interwencji są jednak podobne. Miesiąc temu wygrana była po stronie „ekologów”. Wczoraj przegrali, ale raczej nie złożą broni. — To dla nas wielkie zwycięstwo, ale sprawa nie jest zamknięta — komentuje Konrad Szymański, poseł PiS do PE.

OKIEM EKSPERTA

To moment, by się zabezpieczyć

MACIEJ WIŚNIEWSKI

prezes DM Consus, specjalizującego się w rynku praw do emisji CO2

Negatywny wynik głosowania najprawdopodobniej skłoni Komisję Europejską do sięgnięcia po rozwiązania prawne umożliwiające interwencję na rynku bez akceptacji parlamentu. Do momentu ogłoszenia przez KE kolejnych pomysłów będziemy mieć przecenę na rynku CO 2. Dlatego instalacje powinny rozważyć możliwość zabezpieczenia się przed ryzykiem wzrostu cen.