Polski startup na kanadyjskiej giełdzie

Partnerem publikacji jest Braight Technologies
opublikowano: 2023-09-14 16:02

Braight Technologies – polski startup, który oferuje innowacyjną technologię scoringu behawioralnego, stawia pierwsze kroki na scenie kanadyjskich gigantów giełdowych. Firmę przejęła notowana na parkiecie w Toronto firma Kings Entertainment (JKPT.CN), międzynarodowy dostawca usług online. Z dotychczasowym CEO Braighta – Maciejem Jarząbem rozmawiamy o jego drodze od niewielkiej, eksperymentalnej platformy pożyczkowej do świata wielkich graczy AI i jeszcze większych pieniędzy.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

W grudniu 2019 roku poleciałeś do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, żeby wziąć udział w prestiżowym StartupBootcampFinTech Dubai i opowiedzieć arabskim inwestorom o koncepcji oprogramowania, wspieranego przez sztuczną inteligencję. Narzędzie miało służyć do analizy behawioralnych danych klientów, będąc alternatywą dla tradycyjnych systemów oceny ryzyka kredytowego. Twój pomysł zrobił wówczas furorę i zyskał miano jednej z 20 najbardziej przełomowych innowacji, mających potencjał do globalnej zmiany w świecie finansów. W kolejnych latach zdobywał serca i pieniądze kolejnych inwestorów, dzisiaj podbija giełdę. Co sprawia, że technologia scoringu behawioralnego jest tak bardzo rozchwytywana i pożądana?

Maciej Jarząb: Oferujemy narzędzie, które pozwala analizować zachowania konsumentów w sieci i na podstawie wyników przewidywać to, jakimi będą kredytobiorcami. Sztuczna inteligencja zbiera dane takie jak preferencje zakupowe, najchętniej odwiedzane strony czy wyszukiwane hasła, a następnie opracowuje profil badanej osoby. To jest technologia rewolucyjna, bo realnie zmienia świat finansów i go demokratyzuje. Tradycyjni analitycy zdolności kredytowych nisko ocenią na przykład dwudziestoletniego innowatora bez stałego zatrudnienia czy młodą matkę, która jest freelancerką. A AI pokaże, że brak historii kredytowej czy stabilnego źródła dochodu nie musi być czynnikiem wykluczającym osobę z dostępu do bezpiecznych pożyczek. Wprowadzając na rynek nasz algorytm, zaoferowaliśmy finansową inkluzję osobom marginalizowanym przez system. Ale to nie wszystko. W krajach, w których działamy, stwarzamy szansę na przyspieszenie rozwoju gospodarczego. Większa dostępność kredytów czy pożyczek to nie tylko wzrost konsumpcji, ale też, a może przede wszystkim, większa liczba nowych biznesów i inwestycji.

Jaki procent przewidywań algorytmu przekłada się na rzeczywiste zachowania badanych?

Maciej Jarząb: Sprawdzalność prognoz naszego algorytmu jest bardzo wysoka – to aż 95%! Właśnie jego skuteczności zawdzięczamy szybki, intensywny rozwój.

Myślę, że możemy tu mówić o rozwoju galopującym. Od prezentacji w Dubaju minęły niespełna cztery lata…

Maciej Jarząb: To prawda! Zaraz po powrocie z Emiratów nasz startup, początkowo funkcjonujący pod nazwą epeer, pozyskał pierwszy milion od polskiego funduszu inwestycyjnego Evig Alfa. Ten zastrzyk gotówki pozwolił nam powołać do życia platformę pożyczkową, która przyciągnęła kolejnych partnerów. Dołączyli do nas Taras Pylypiuk – anioł biznesu z Ukrainy oraz Lighthouse Ventures – czeski fundusz inwestycyjny.

A mimo to zdecydowaliście się zamknąć platformę. Dlaczego?

Maciej Jarząb: Odpowiedź jest prosta. Epeer nie wyczerpywał naszego potencjału. O technologii scoringu behawioralnego zaczęło być naprawdę głośno, kiedy przedstawiliśmy pierwsze wyniki potwierdzające jej skuteczność. Postanowiliśmy skupić się na ekspansji tej konkretnej innowacji – tak powstał Braight. Warto w tym miejscu dodać, że nasz algorytm znajduje zastosowanie w różnych branżach. Mamy oczywiście klientów z sektora bankowego i pożyczkowego, a także BNPL (buy now, pay later), ale nie ograniczamy się do finansów. Działamy m.in. na rynku ubezpieczeniowym, telekomunikacyjnym i e-commerce. Odkrywamy nowe zastosowania naszego algorytmu i testujemy go w nieoczywistych sytuacjach, jednak zawsze omijamy pola etycznie wątpliwe, np. sektor chwilówek.

Transformacja w Braight Technologies otworzyła przed Wami kolejne drzwi i okna. Weszliście nie tylko na rynki Europy Wschodniej, ale też do Hiszpanii i Ameryki Łacińskiej, do Stanów Zjednoczonych i Kanady. W 2022 roku zostaliście doceni w prestiżowym programie Alpha USA Startups Accelerator oraz na konferencji How to Web w Bukareszcie. Z tej ostatniej wróciliście z tytułem najbardziej innowacyjnego startupu w regionie Europy Wschodniej i nagrodą w wysokości 465 tys. Euro. Czy to był kolejny przełom?

Maciej Jarząb: Zdecydowanie! Kiedy występowałem w Bukareszcie, koledzy z zespołu odbierali telefony z ofertami. Propozycje zaczęły napływać, zanim skończyłem mówić… To było absolutnie niezwykłe! Jako startup nie musieliśmy już ustawiać się w kolejkach do inwestorów, bo oni przychodzili do nas. My mogliśmy natomiast dokładnie analizować propozycje, kierując się już nie tylko pragnieniem przetrwania i dalszego rozwoju, ale też bardziej wyśrubowanymi kryteriami. Spośród chętnych partnerów i inwestorów wybieraliśmy tych, którzy – oprócz poduszki finansowej – mogliby zapewnić nam również wsparcie merytoryczne. Zaczęliśmy poważnie myśleć o poszerzaniu międzynarodowych zasięgów, o wchodzeniu na rynki rumuński, bułgarski czy węgierski. Jednocześnie umacnialiśmy swoją pozycję w krajach, w których już działamy. Na nieodległym horyzoncie zobaczyliśmy status „jednorożca”, czyli wyróżnienie przyznawane startupom, których wycena przekroczyła miliard dolarów.

W międzyczasie przenieśliście swoją siedzibę do Doliny Krzemowej, wiele energii włożyliście w rynki hiszpańskojęzyczne. W kontekście tych zmian i sukcesów decyzja o związaniu się z Kings Entertainment nie wydaje się oczywista. Co za nią stoi?

Maciej Jarząb: To nie była pierwsza oferta zakupu Braighta – chętni pojawili się już ponad rok temu. Ale wtedy koncentrowaliśmy się na rozwoju firmy poprzez intensywną sprzedaż naszej flagowej usługi i przy pomocy środków venture capital. Sytuacja w naszym biznesie gwałtownie się zmieniła po agresji Rosji i to nie tylko w kontekście kijowskiego oddziału Braighta. Można powiedzieć, że firma Kings Entertainment miała dobry timing, ale to, rzecz jasna, nie wszystko. Ich oferty po prostu nie dało się odrzucić!

Dlaczego?

Maciej Jarząb: Kings Entertainment doskonale rozumie to, co robimy i jest w stanie w całości wykorzystać potencjał naszej technologii. Trzeba dodać, że firma złożyła nam ofertę po tym, jak zapoznała się z naszą propozycją obsługi ich kultowych projektów, czyli LottoKings i WinTrillions. Nie zgłaszali się po kota w worku, więc ich oferta uwzględniała status Braighta na rynku startupów i rewolucyjny, przyszłościowy wymiar naszego oprogramowania, które może okazać się hegemonem rynku AI. W końcu już teraz wyznacza kierunki rozwoju. W związku z tym wszystkim częścią transakcji, do której najważniejszych celów należy m.in. stworzenie holdingu spółek AI, jest emisja akcji. Nie ma więc mowy o całkowitym zerwaniu – to kolejny etap.

Co się zmieniło po przejęciu?

Maciej Jarząb: Wzmocniliśmy swoją globalną rozpoznawalność. Wzrosła też nasza wiarygodność w oczach instytucji finansowym na całym świecie. Oczywiście aktywnie korzystamy z sieci kontaktów Kings i kanadyjskiej giełdy. To pozwoli nam z rozmachem zaistnieć na rynkach w Kanadzie i USA. Z dumą mogę powiedzieć, że to ogromny sukces. Początkowo niewielki polski startup z dużymi ambicjami stał się spółką o globalnych zasięgach. Nasza droga może być inspiracją dla innych innowatorów. Dobre pomysły obronią się na arenie międzynarodowej.

Jako CEO będziesz miał realny wpływ na to, co stanie się z Braightem ze wsparciem Kings Entertainment. Jakie plany snujesz?

O Ameryce Północnej myślę w kategoriach szalenie ekscytującej biznesowej podróży. Przed zespołem widzę oczywiście mnóstwo celów i wyzwań, ale na ten moment najważniejszym z nich jest drobiazgowa, uważna eksploracja rynku w poszukiwaniu obiecujących firm AI. Naszą ambicją jest stworzenie największego holdingu firm, które z pasją i odwagą wykorzystują potencjał sztucznej inteligencji, a tym samym – kreują przyszłość.

AI jest coraz silniej obecna w naszym codziennym życiu. Czy na rynku tak mocno sfokusowanym na zawieraniu sojuszy ze sztuczną inteligencją algorytm Braighta ma dużą konkurencję?

Oczywiście możemy wskazać kilka konkurencyjnych technologii, ale one nie są tak bardzo jak nasza spersonalizowane. Braight opracował plastyczny, a co za tym idzie – bardzo uniwersalny – model. Dzięki temu można go adoptować i aplikować do różnych potrzeb. Zaczynaliśmy od mikropożyczek, a jesteśmy częścią największych projektów bankowych. To o czymś świadczy. Nasze rozwiązania modelujemy pod kątem specyfiki danej branży. Chcę też zaznaczyć, że nikt inny nie zbiera aż tak ogromnej ilości danych, którym zapewnia całkowitą anonimizację oraz bezpieczeństwo. Nic nie wskazuje na to, że zostaniemy wyprzedzeni. Raczej razem z Kings Entertainment będziemy dalej wyznaczać trendy.

Jakie są Wasze plany na najbliższy czas?

Chcemy skupić się na dalszym rozwoju Braighta na globalnej scenie oraz implementować nasz silnik predykcyjny w kolejnych bankach i instytucjach finansowych. W planach mamy rozbudowę działu inwestycyjnego. Pragniemy wspierać najbardziej obiecujące startupy i pomysły w sektorze AI. Myślimy o powołaniu holdingu spółek AI, które będą wzajemnie uzupełniać ofertę technologiczną całej grupy. Prowadzimy już szereg rozmów, które chcemy zakończyć pierwszą w tym roku akwizycją. Na razie nie zdradzamy szczegółów, ale obiecuję, że będzie to naprawdę duża rzecz! Będziemy też zwiększać zatrudnienie. Planujemy dużą rekrutację w Kanadzie i Stanach. Zaproszenie do zespołu nowych specjalistów na pewno jeszcze mocniej rozpędzi naszą działalność.

Rozmawiała Alicja Müller