Polskie aukcje są podobne do sklepów

Kamil Kosiński
03-07-2000, 00:00

Polskie aukcje są podobne do sklepów

W przeciwieństwie do swych zachodnich odpowiedników większość polskich serwisów aukcyjnych nie licytuje rzeczy używanych. Na sprzedaż wystawiane są najczęściej rzeczy nowe, których sprzedażą w tradycyjny sposób zajmują się firmy prowadzące witryny aukcyjne.

Internetowy serwis aukcyjny to witryna, na której wystawiane są na sprzedaż różne przedmioty. Od sklepu internetowego różni się głównie tym, że cena sprzedaży towaru nie jest z góry ustalona. Znana jest tylko cena wywoławcza, a cenę sprzedaży ustala się w drodze licytacji. Internauci nie muszą przy tym stale monitorować rozwoju sytuacji. Mogą skorzystać z tzw. robotów, które po wprowadzeniu maksymalnej ceny, którą internauta jest gotów zapłacić za dany przedmiot, automatycznie podbijają cenę o najmniejszą dopuszczalną wartość. Przedmioty licytowane na zachodnich serwisach aukcyjnych to głównie rzeczy używane, wystawiane na sprzedaż przez samych internautów.

Na witrynach o polskim rodowodzie królują zaś oferty business to consumer, najczęściej związane bezpośrednio z działalnością firmy prowadzącej dany serwis.

— Uruchamiając serwis postanowiliśmy licytować tylko rzeczy nowe. Po dwóch miesiącach daliśmy użytkownikom możliwość wystawiania na sprzedaż przedmiotów używanych, ale nie wzbudziła ona dużego zainteresowania. Być może ceny wywoławcze, jakie ich właściciele podawali, były zbyt mało atrakcyjne w porównaniu z towarami fabrycznie nowymi, oferowanymi z gwarancją — twierdzi Paweł Krakowiak, dyrektor handlowy firmy Epacta.

Niektórzy przedstawiciele polskich serwisów aukcyjnych, dowodzą jednak, że Polacy mentalnie nie są jeszcze przygotowani do kupowania rzeczy używanych.

— Polacy nie są przygotowani do kupowania z drugiej ręki. Poza mieszkaniami i samochodami takich transakcji w naszym kraju właściwie się nie zawiera — zauważa Jarosław Żabko, prezes spółki Ennovations.

Właściciele zachodnich witryn aukcyjnych czerpią zyski z prowizji od zawieranych transakcji lub opłat za samo wystawienie przedmiotu na aukcję.

Rodzimi przedsiębiorcy najczęściej sprzedają w Internecie towary z własnych magazynów. Zarabiają więc na marżach. Prowizji nie pobierają nawet te firmy, które w regulaminach prowadzonych serwisów zawarły możliwość pobierania opłat od oferentów korzystających z ich pośrednictwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Polskie aukcje są podobne do sklepów