Polskie banki dobrze wypadły w testach

Jacek Kowalczyk, Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 18-07-2011, 00:00

Co czwarty europejski bank

PKO BP świetnie wypadł w stress testach. Stabilne są też niemal wszystkie

spółki-matki banków w Polsce

Co czwarty europejski bank

jest zagrożony — podaje

europejski nadzór.

Rzeczywistość jest jeszcze

gorsza — twierdzą analitycy.

Duże europejskie banki potrzebują 2,5 mld EUR (10 mld zł) dodatkowego buforu bezpieczeństwa — wynika z analizy Europejskiego Nadzoru Bankowego (EBA). Tegoroczną turę tzw. stress testów (badano jak powrót kryzysu gospodarczego wpłynie na wypłacalność) oblało osiem na 91 banków, a kolejnych 16 zaliczyło je z trudem.

— Oczekujemy, że podejmą wszelkie niezbędne kroki, by wzmocnić pozycję kapitałową — zaznaczyli we wspólnym oświadczeniu Michel Barnier, komisarz UE do spraw usług, oraz Olli Rehn, komisarz do spraw gospodarczych.

Łagodne kryteria

Testy oblało pięć banków hiszpańskich, dwa greckie i jeden austriacki. Analiza wykazała, że w przypadku powrotu recesji (spadek PKB o 0,5 proc.) ich gotówka i rezerwy kapitałowe spadłyby poniżej 5 proc. wartości aktywów. Wskaźnik pozostałej szesnastki wyniósłby między 5 a 6 proc.

— Wyniki stress testów powinny wywrzeć presję na krajowych nadzorców, by zwrócili większą uwagę na te 24 instytucje — mówi Huw van Steenis, analityk Morgan Stanley, cytowany przez Bloomberga.

Podobnie jak przed rokiem, rezultaty analizy znowu jednak wywołały falę krytyki pod adresem EBA. Wielu analityków twierdzi, że kryteria znowu były zbyt łagodne i władze Europy chcą ukryć faktyczne problemy sektora bankowego. JP Morgan twierdzi, że gdyby kryteria były odpowiednio ostre, testy oblałoby nie osiem a 20 banków, a niedobory kapitałowe wyniosłyby 80 mld EUR (320 mld zł) — ponad trzydziestokrotnie więcej, niż w analizie EBA.

— Tegoroczna runda stress testów była kolejną straconą przez kraje Unii Europejskiej szansą na zachęcenie banków do podnoszenia kapitałów — twierdzi Kian Abouhossein, analityk JP Morgan.

Przed rokiem EBA ogłosił, że niedobory w systemie wynoszą 3,5 mld EUR (14 mld zł). Nie przewidział np., że sama Irlandia na ratowanie krajowych banków będzie musiała wydać 35 mld EUR (140 mld zł). Tym razem analitycy krytykują nadzorcę, że w kryteriach nie założył bankructwa Grecji i strat tym spowodowanych w sektorze prywatnym.

— Sytuacja przypomina tę sprzed roku. Inwestorzy bardziej niż samymi wynikami testów zainteresowani są ujawnieniem szczegółów dotyczących zaangażowania banków w zadłużenie państw — mówi Richard Barfield z PWC w Londynie.

Dlatego rynki wyjątkowo spokojnie zareagowały na doniesienia EBA. Kursy walut i CDS-y niemal nie drgnęły.

Polski w czołówce

PKO BP znalazł się w czołówce banków najbardziej odpornych na zawirowania. W czarnym scenariuszu bank zachowuje bardzo wysoki współczynnik wypłacalności. Na koniec 2011 r. wyniósłby on 12,1 proc., a na koniec 2012 r. — 12,2 proc.

Dobrze skapitalizowane są również zagraniczne spółki-matki krajowych banków. Wszystkie zachowały bezpieczny poziom kapitałów nawet w negatywnym scenariuszu, choć w niektórych przypadkach poduszka nie jest gruba. W przypadku Unicredit, właściciela Pekao, drugiego co do wielkości banku w Polsce, w najgorszym wypadku, współczynnik adekwatności kapitałowej, spadnie do 7 proc. na koniec tego roku i 6,6 proc. na koniec przyszłego. To wynik powyżej regulacyjnego minimum, aczkolwiek nie tak od niego znowu odległy. Podstawowy poziom kapitałów jaki bank musi zachować to 5 proc. (chodzi o kapitał zaliczany do kategorii Tier 1, czyli podstawowy, złożony przez akcjonariuszy). W Commerzbanku, który jest większościowym akcjonariuszem BRE Banku, wskaźnik spada w negatywnym scenariuszu do 6,8 proc. w tym i 6,4 proc. w przyszłym roku.

Lepsze wyniki osiągnął ING, kontrolujący grupę Banku Śląskiego. Holendrzy, podobnie jak Niemcy z Commerzbanku, musieli w kryzysie wyciągnąć rękę po rządową pomoc. Zasilony w pieniądze podatników dobrze wytrzymał stress testy, utrzymując poziom kapitałów odpowiednio 8,9 proc. i 8,7 proc. Inny holenderski bank — Rabobank, większościowy akcjonariusz BGŻ, zachował bardzo solidną bazę kapitałową: 11,8 proc. i 10,8 proc.

Nieźle skapitalizowany jest też Santander. Po stress testach właściciel BZ WBK utrzymał współczynnik wypłacalności odpowiednio na poziomie 7,2 proc. i 8,4 proc.

Południowy problem

Najsłabiej w grupie spółek-matek największych polskich banków wypadł Millennium BCP, większościowy akcjonariusz Millennium Banku, któremu stress test, w skrajnych scenariuszach, "zjada" kapitały w szybkim tempie: do 6,8 proc. w tym roku, co jest jeszcze bezpiecznym poziomem i aż do 5,4 proc. w 2012 r. Znacznie odporniejsza jest szwedzka Nordea, która w negatywnym scenariuszu zachowuje kapitały na poziomie 9,3 proc. i 9,5 proc.

W KBC, który w ubiegłym tygodniu wystawił na sprzedaż Kredyt Bank i Wartę, po stress testach współczynnik Tier 1 spadł do 9,4 proc. i 8,6 proc. Podobną wytrzymałością wykazały się francuskie banki: BNP Paribas (właściciel dawnego Fortisa) — 8,3 proc. i 7,9 proc., Credit Agricole (Lukas Bank oraz EFL) — 8,4 proc. i 8,5 proc., oraz Societe Generale (Eurobank) — 6,8 proc. i 6,6 proc.

Niewielką poduszkę bezpieczeństwa po stress testach ma Deutsche Bank (DB Polska i DB PBC). W negatywnym scenariuszu kapitał Tier 1 spada w 2012 r. do 6,5 proc. (6,7 proc. w 2011 r.)

Dobrze testy przeszedł Raiffesien, którego współczynnik wypłacalności mogą się skurczyć do 7,6 proc. w tym i 7,8 w przyszłym roku. Nie można tego powiedzieć o Eurobanku EFG, właścicielu Polbanku. Poddany testom kapitał banku spadł do 4,9 proc. w 2012 r. O granicę 5 proc. otarł się DZ Bank, którego kapitały skurczyły się do 5,5 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk, Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy