Polskie firmy nie boją się sięgać obłoków

opublikowano: 28-01-2020, 22:00

Technologie Chmura obliczeniowa nie jest remedium na wszystkie bolączki przedsiębiorstwa — ale pozytywnie wpływa na konkurencyjność biznesu

Już od lat udostępnienie dużej, popularnej aplikacji nie musi wiązać się z ogromnymi wydatkami na infrastrukturę. Zniknęła konieczność posiadania wewnętrznej serwerowni lub wynajmowania przestrzeni w centrum danych. Dziś na zawołanie można otrzymać dokładnie tyle mocy obliczeniowej i przestrzeni dyskowej, ile w danym okresie użytkownik potrzebuje. W zapomnienie odeszły zmartwienia powodowane nagłymi i chwilowymi wzrostami obciążenia. Wystarczy przenieś swój biznes do chmury, aby mieć pełny dostęp do swoich zasobów cyfrowych przez cały rok.

Chmura ułatwia zarządzanie zasobami niezależnie od tego, czy firma obsługuje
sto, tysiąc czy milion klientów dziennie — mówią przedstawicielki Google’a,
Magdalena Dziewguć i Ewa Maciaś.
Zobacz więcej

SKALOWALNOŚĆ:

Chmura ułatwia zarządzanie zasobami niezależnie od tego, czy firma obsługuje sto, tysiąc czy milion klientów dziennie — mówią przedstawicielki Google’a, Magdalena Dziewguć i Ewa Maciaś. Fot. Marek Wiśniewski

— To idealne rozwiązanie dla szybko rosnących firm i takich, których produkty są wrażliwe na sezonowość. Od kilku lat współpracujemy np. z Empik Foto, który notuje ogromny wzrost zainteresowania produktami przed świętami. Biznes ten postawił na chmurę obliczeniową, przez co nie przeszkadza mu grudniowe spiętrzenie pracy: w miesiącu tym radzi sobie równie dobrze jak w pozostałych okresach roku — tłumaczy Magdalena Dziewguć, dyrektor biznesowa Google Cloud w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

Choć innowacje cloudowe oferują tyle możliwości, wdrożyło je niespełna 12 proc. polskich firm.

— Pod tym względem plasujemy się na jednym z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej. Jeżeli chcemy unowocześniać naszą gospodarkę i walczyć o konkurencyjność krajowych przedsiębiorstw, musi się to zmienić — zaznacza Magdalena Dziewguć.

Co wywołuje opór wobec tej technologii?

— Gdy jedni prą do chmury, inni kurczowo trzymają się znanych, choć niekoniecznie efektywnych rozwiązań. Pojawiają się typowe reakcje obronne: gniew, negocjacje, depresja, wreszcie pogodzenie się. Im mniej pracowników angażuje się w taką transformację, tym dłużej trwa zdobycie ich akceptacji, nie mówiąc już o entuzjazmie — wyjaśnia Stanisław Syty, wiceprezes szkoły programowania UCanCode, który przez lata specjalizował się w zarządzaniu zmianą w wielu spółkach IT.

Dodaje, że wprowadzanie nowości wymaga często przeprojektowywania pracy i doskonalenia umiejętności przez szkolenia. To zaś oznacza opuszczenie strefy komfortu.

— Jeśli fundujemy ludziom chaos i dodatkowy wysiłek, trzeba im pokazać, co uzyskają w zamian za chwilowe niewygody. Wiele osób przekonuje następujący komunikat: bez migracji do chmury firma przestanie być konkurencyjna na rynku, a to się przełoży na zarobki i etaty. Celem nie jest straszenie, ale otwarta, szczera komunikacja, polegająca m.in. na pokazywaniu konsekwencji zaniechania zmian — wyjaśnia Stanisław Syty.

Grzech zaniechania

Do ideału daleko, niemniej najnowsze analizy IDC są dla dostawców chmury w Polsce więcej niż optymistyczne. Oferowane przez nie usługi to jeden z najszybciej rozwijających się segmentów polskiego rynku technologicznego. Outsourcing procesów cloudowych interesuje 63 proc. ankietowanych przedsiębiorców, którzy albo już wprowadzili te innowacje, albo mają je w planach.

— Za kilka lat firmy stroniące od chmury będą występować równie rzadko jak te, które dziś nie wykorzystują w swoim biznesie internetu — przewiduje Stanisław Syty.

Rozumie to na dwa sposoby. Po pierwsze, większość przedsiębiorców zwyczajnie przekona się do cloud computingu. Po drugie, maruderzy, którzy nie zechcą zrezygnować ze stacjonarnych rozwiązań, pozbawią się wielu korzyści technologicznych, zaczną odstawać od konkurencji i po pewnym czasie znikną z rynku.

25082f04-4285-11ea-b77f-2e728ce88125
Stać cię na więcej
Newsletter autorski Mirosława Konkela
ZAPISZ MNIE
Stać cię na więcej
autor: Mirosław Konkel
Wysyłany raz w tygodniu
Mirosław Konkel
Jesteś lepszy, niż ci się wydaje, ale nie tak dobry, jak mógłbyś być. Zapisz się na newsletter - znajdź inspiracje i odpowiedzi na ważne pytania.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Kto wdraża chmurę, zyskuje elastyczność działania, ogranicza wydatki kapitałowe, usprawnia pracę zdalną oraz obieg informacji i dokumentów, a także łatwiej i szybciej odzyskuje dane po awarii. Pozbawiając się tego wszystkiego, jesteśmy zwyczajnymi szkodnikami: działamy na szkodę swojego przedsiębiorstwa — zwraca uwagę przedstawiciel UCanCode. Zalety chmury stają się powszechnie znane — kontynuuje ekspert.

Dzięki temu spółki ją dostarczające mogą być spokojne o swoją przyszłość. Nie zabraknie im zleceń. Przykładem jest polska jednostka Google Cloud, która działa na rzecz międzynarodowych liderów IT, ale wspomaga też mniejsze lokalne firmy i start-upy.

— Na początku, czyli zaraz po wejściu Google’a do Polski, zajmowaliśmy się infrastrukturą i rozwiązaniami w chmurze tylko na swoje potrzeby. W pewnym momencie zapadła decyzja o udostępnieniu naszego zaplecza innym firmom. Od tego czasu rozwój polskiego biura inżynieryjnego nabrał tempa — opowiada Ewa Maciaś, dyrektor w zespole inżynieryjnym Google w Warszawie.

Mało kto wie, że z usług warszawskiego zespołu korzystają np. Spotify i Snapchat, które używają Google Cloud Platform.

— Na migrację do naszej chmury zdecydował się też Twitter, który rósł bardzo szybko, a nie chciał inwestować we własne serwery. Po infrastrukturę Google’a sięgają obecnie najwięksi potentaci technologiczni, co pozwala im na szybkie skalowanie w zależności od zapotrzebowania użytkowników na całym świecie — wskazuje Ewa Maciaś.

Razem jest lepiej

W warszawskiej placówce Google Cloud pracuje około 300 inżynierów rozwijających technologię chmurową, a technologiczny gigant cały czas zasila ją fachowcami — rekrutacje mają charakter międzynarodowy. Coraz większe potrzeby personalne wynikają m.in. z planów uruchomienia w Polsce kolejnej siedziby regionu Google’a — na razie koncern ma ich 20 w różnych zakątkach globu. Będzie to hub infrastruktury i oprogramowania adresowany do klientów biznesowych, prawdopodobnie o dużej mocy przyciągania tzw. talentów.

— Jedną z barier rozwoju usług chmurowych w Polsce jest ciągle niewielka liczba ekspertów IT, którzy zjedli zęby na wdrażaniu systemów cloud computingu — przyznaje Magdalena Dziewguć.

Wtóruje jej Ewa Zborowska, starszy analityk w IDC. Według niej klienci będą potrzebowali stałego doradztwa i pomocy w rozwijaniu i utrzymywaniu złożonych środowisk, na które składają się tradycyjne rozwiązania lokalowe, usługi zlecane przez firmy zewnętrzne oraz usługi w chmurze.

— Aby sprostać oczekiwaniom rynku, dostawcy będą musieli utrzymywać zespoły ekspertów lub budować silne sieci partnerskie — uważa przedstawicielka IDC.

Deficyt personalny uderzy w projekty chmurowe? Magdalena Dziewguć uważa, że trzeba zrobić wszystko, by ten scenariusz się nie ziścił. Duże nadzieje wiąże ze współpracą między Google’em a Operatorem Chmury Krajowej — podmiotem utworzonym przez PKO BP i Polski Fundusz Rozwoju, który ma ułatwiać polskim przedsiębiorstwom migrację do chmury.

— Oby nowe partnerstwa otworzyły też nowe możliwości — ma nadzieję dyrektor biznesowa regionalnego biura Google Cloud.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu