— W czasach hossy produkowaliśmy nawet 600-650 łodzi rocznie. Teraz jest to
nieco mniej, ale liczymy, że zagraniczny rynek będzie się odbudowywał, a krajowy
powinien rosnąć — mówi Dariusz Górny, dyrektor w Polifaktor, który produkuje
łodzie motorowe Atlantic Marine.
Cel: Polska

Polifaktor eksportuje niemal 100 proc. produkcji — podobnie jak większość firm z branży. Kryzys finansowy zmusił je jednak do aktywniejszego szukania klientów w Polsce.
— Eksportujemy 80-90 proc. produkcji i nie da się ukryć, że odczuliśmy kryzys. Szukamy nowych dróg dotarcia do klienta, również w Polsce. Podpisaliśmy na przykład umowę na dystrybucję naszych jachtów w salonach BMW, m.in. na Śląsku i w Warszawie. Nawiązaliśmy też współpracę z Mercedesem przy promocji modelu SLS — wylicza Maciej Samet, dyrektor ds. marketingu w firmie Galeon.
— W tym roku wystawiliśmy się na targach Wiatr i Woda po ośmiu latach przerwy, żeby powalczyć o krajowego klienta — przyznaje Dariusz Górny.
Podobno Polacy coraz bardziej interesują się jachtami.
— Zainteresowanie jest bardzo duże. Właściwie wszystkie nasze modele mają wzięcie, ale polski klient mimo wszystko zwraca uwagę na cenę — mówi Dariusz Górny.
Łodzie Polifaktora kosztują od 35 do 130 tys. zł, przy czym górna granica właściwie nie istnieje.
— Wszystko zależy od indywidualnych upodobań i życzeń klienta. Doborem
wyposażenia można podwoić, a nawet potroić wartość łodzi — podkreśla Dariusz
Górny.
Jest potencjał…
Na "gadżet" produkcji Galeona trzeba wydać od 2,5 tys. do 2,5 mln EUR. W ofercie są jachty długości od 5 do 23 metrów.
— Mamy właściwie 100- -procentowe obłożenie mocy produkcyjnych. Wszystko zależy od typu jachtu, ale najogólniej można stwierdzić, że możemy ich wyprodukować około 200 rocznie — mówi Maciej Samet.
Galeon oferuje też 20 typów motorówek — sprzedaje ich kilkaset rocznie.
— Polski rynek oceniamy jako wzrostowy. Posiadanie łodzi motorowych robi się modne, coraz więcej klientów się nimi interesuje. Wkrótce każdy, kto liczy się w Polsce, będzie chciał mieć taki sprzęt — podkreśla Maciej Samet.
Jego zdaniem, sprzedaży łodzi w Polsce sprzyjać będą plany budowy luksusowych
apartamentów z marinami, m.in. w Gdańsku i Sopocie. O przebudzeniu światowego
rynku już może natomiast świadczyć to, że w gdańskim zakładzie Sunreefu powstają
jednocześnie dwa superluksusowe jachty o długości powyżej 100 stóp. Takiego
zlecenia nie było od dawna.
...oraz kasa
Przy dobrej koniunkturze na tym biznesie da się zarobić. Ile? Firmy niechętnie o tym mówią. Polifaktor miał w 2008 r. około 17-procentową rentowność brutto przy przychodach sięgających 13,8 mln zł. W przypadku Sportisu produkującego łodzie hybrydowe (ponton ze sztywnym dnem) i akcesoria było to około 9 proc. przy przychodach przekraczających 12 mln zł. Obroty takich firm, jak Delphia czy Galeon, są co najmniej kilkakrotnie wyższe.
W piątek Skipper Yachts, jeden z największych producentów jachtów żaglowych i
motorowych, poinformował, że na przełomie II i III kwartału zadebiutuje na
NewConnect. Wcześniej spółka przeprowadzi prywatną emisję akcji.