Polskie meble wkroczą na podium

Barłomiej Mayer
opublikowano: 01-02-2018, 22:00

Krajowa branża meblarska będzie warta w tym roku 50 mld zł. Mamy też awansować na trzecie miejsce wśród największych na świecie eksporterów mebli.

W zeszłym roku wartość produkcji sprzedanej polskich mebli wzrosła — jak wynika z danych B+R Studio — o ponad 8 proc. Wyniosła 46,1 mld zł, podczas gdy rok wcześniej było to 42,6 mld zł.

Zobacz więcej

Fot. Irek Dorożański-FORUM

— Przewidujemy, że w 2018 r. rynek znowu urośnie o blisko 10 proc. i sięgnie 50 mld zł — mówi Michał Strzelecki, dyrektor biura Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli. Nasz kraj miałby się też wzmocnić wśród czołowych eksporterów mebli.

— Tu szacunki ze względu na wahania kursowe są trudniejsze, ale spodziewamy się, że w tym roku wyprzedzimy Włochów — uważa Michał Strzelecki.

Obecnie producenci mebli z Półwyspu Apenińskiego mają minimalną przewagę nad naszymi. W obu przypadkach — wg danych agendy ONZ — wartość eksportu wynosi ok. 9,2 mld EUR. Przed Włochami i Polską są Niemcy — 14,6 mld EUR, oraz Chiny, które mają gigantyczną przewagę nad resztą eksporterów. W 2016 r. tamtejsi producenci sprzedali za granice meble warte w sumie ponad 48 mld EUR. Ten sektor bardzo mocno się w Polsce rozwija, wszystkie największe inwestycje meblarskie, jakie poczyniono w ciągu ostatnich pięciu lat w Europie, trafiły właśnie nad Wisłę. W efekcie na świecie docenia się nasze produkty za jakość i design.

Jednak problemem naszych wytwórców jest to, że rzadko sprzedają je pod własną marką, najczęściej produkują je bowiem na zamówienie konkretnych dystrybutorów i sieci handlowych, które oferują je z własnym logo.

— Jeśli wystawiamy się na targach jako pojedynczy producenci, często możemy być niezauważeni — mówi Jan Szynaka, właściciel firmy Szynaka Meble. Już na najbliższych międzynarodowych w Europie (np. w Kolonii czy Mediolanie) polscy producenci mieliby się pojawić wspólnie i wystawiać się na sąsiadujących ze sobą stoiskach, choć każdy pod własnym szyldem.

— Trudno wejść pod własną marką na dojrzałe rynki, jednak można to zrobić np. w Azji czy w Ameryce — uważa szef Szynaka Meble. Dlatego jego firma szuka swoich możliwości na Bliskim Wschodzie. Kontakty w Arabii Saudyjskiej nawiązała już wiele lat temu. Teraz mają przenieść konkretne owoce.

— Planujemy w tym roku zaistnieć pod własną marką w kilku sklepach tamtejszych sieci handlowych. Docelowo za rok, może za dwa lata, chcemy mieć na Półwyspie Arabskim sieć sklepów z meblami — deklaruje Jan Szynaka.

Jego firma ma już w Arabii Saudyjskiej lokalnego partnera, którego właściciel jest powiązany z rodziną królewską. To jedyny sposób na to, żeby pojawić się na tamtejszym rynku, daje również szanse na wejście do innych krajów regionu.

— To rynek, który pozwala osiągnąć bardzo korzystne marże, oferując atrakcyjne dla tamtejszych klientów ceny — mówi Jan Szynaka. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barłomiej Mayer

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Polskie meble wkroczą na podium