POLSKIE ROBOTY SĄ TAŃSZE OD ZACHODNICH

Patrycja Otto
opublikowano: 2000-03-08 00:00

POLSKIE ROBOTY SĄ TAŃSZE OD ZACHODNICH

Krajowe rurociągi badają rodzime urządzenia diagnostyczne

Do niedawna stan techniczny polskich rurociągów naftowych badały drogie, zagraniczne urządzenia. Sytuacja zmieniła się kiedy skonstruowano roboty Korsonic i Kalibrak. Zostały one nagrodzone w 1999 r. złotym medalem na wystawie IENA w Norymberdze. Jest szansa, że będą używane poza granicami naszego kraju. Konstruktorzy mają nadzieję na wykorzystanie polskich urządzeń także w rurociągach gazowych.

Od 1993 r. do czyszczenia i oceny stanu technicznego rurociągów naftowych na terenie kraju używane są polskie roboty, zwane tłokami inteligentnymi. Usługi te świadczy warszawskie Centrum Diagnostyki Rurociągów i Aparatury, które prowadzi badania metodą ultradźwiękową. Konkurentami są takie firmy jak Pipetronix i TD Wiliamson.

Nie na sprzedaż

Pierwsze konstrukcje tłoków inteligentnych powstały w latach 70. W naszym kraju podjęto się ich budowy tak późno głównie z braku odpowiednich funduszy. Odbiorcą usług z zastosowaniem Korsonica i Kalibraka na szeroką skalę jest jedyny operator rurociągów naftowych w Polsce — PERN Przyjaźń.

— Do wykonywania badań w zakresie wszystkich trzech etapów, czyszczenia, określenia wewnętrznej geometrii i zmierzenia grubości ścianki rurociągów wybieramy polską firmę. Nie tylko ze względu na cenę, ale i na jakość usług, które są porównywalne z oferowanymi przez zagranicznych kontrahentów — informuje Grzegorz Mojzesowicz, członek zarządu, dyrektor ds. technicznych PERN Przyjaźń.

— 10 lat temu w Polsce działały tylko firmy niemieckie i brytyjskie. Inicjatywa PERN Przyjaźń, ich prace nad systemem zarządzania ryzykiem oraz pomoc finansowa przyczyniły się do skojarzenia firm, które przyjęły na siebie ciężar konstruowania i budowy tych urządzeń — opowiada Józef Lubkiewicz, dyrektor Centrum Diagnostyki Rurociągów i Aparatury.

Kalibrak służy do określania wewnętrznej geometrii rurociągu, a Korsonic do mierzenia grubości ścianki.

— Zaletą badań wykonywanych takimi urządzeniami jest brak konieczności wyłączania rurociągu — informuje Józef Lubkiewicz.

Centrum Diagnostyki Rurociągów i Aparatury nie ujawnia kosztów produkcji robotów, ze względu na konkurencję.

— Nie można ich kupić, są zbyt cenne, aby mogły zostać sprzedane. Oferujemy usługi znacznie tańsze niż inni. Nie ujawnię za ile, ale powiem, że w zachodniej Europie średnia cena wynosi 2,5 tys. USD za 1 km (10 tys. zł) — zaznacza Józef Lubkiewicz.

Informacje te potwierdza Henryk Janczewski, prezes zarządu, dyrektor naczelny PERN Przyjaźń.

Zdaniem Grzegorza Mojzesowicza opracowanie nowej technologii pozwoli świadczyć usługi za granicą. Możliwe, że przyczynią się do tego nagrody zdobyte przez polskie roboty na międzynarodowych wystawach, w tym złoty medal na IENA Ő99 w Norymberdze.

Na eksport

Konstruktorzy twierdzą, że zainteresowanie robotami jest duże, szczególnie ze strony firm niemieckich, które deklarują chęć współpracy.

— Firmy zachodnie proponując współpracę chcą, abyśmy zrezygnowali ze skomplikowanej technologii i zajęli się prostymi sprawami. Podejrzewam, że w takim przypadku nastąpiłoby wchłonięcie naszej firmy — twierdzi Józef Lubkiewicz.

Do współpracy firma stara się namówić operatorów rurociągów gazowych. Wstępne próby były już wykonywane.

— Oprócz tego polskie roboty mają szansę zaistnieć na rynku białoruskim, rosyjskim i ukraińskim — dodaje Grzegorz Mojzesowicz.

— Wszystko jeszcze przed polskimi robotami. Jesteśmy stosunkowo młodą, ale dynamiczną firmą i wierzę, że z czasem rozszerzymy swoje pole działania — ma nadzieję Józef Lubkiewicz.

DYSTANS POLSKA-HISZPANIA: Józef Lubkiewicz z Centrum Diagnostyki Rurociągów i Aparatury twierdzi, że do zbadania w naszym kraju jest około 2,5 tys. km rurociągów naftowych. fot. Grzegorz Kawecki

PALIWO: Robot Korsonic, który służy do mierzenia grubości ścian rurociągu, porusza się dzięki tłoczonej ropie. fot. ARC