Ponad 100 firm z Polski chce odbudowywać Irak

Małgorzata Birnbaum, Marcin Gesing
opublikowano: 2003-04-11 00:00

Już ponad 100 spółek znalazło się na liście, którą KIG i resort gospodarki przygotowuje dla amerykańskiej agencji zajmującej się pierwszym etapem odbudowy Iraku. Amerykanie mają już ustaloną listę zadań, którą zamieścili w Internecie.

Pierwszy etap odbudowy Iraku ma być finansowany z budżetu USA. Federalna US Agency for International Development (USAID), która zajmuje się administrowaniem środków i wyborem wiodących kontrahentów, dysponuje 30,9 mln USD (122,1 mln zł). Na swojej stronie internetowej (www.usaid.gov) USAID szczegółowo rozpisała, czego oczekuje od przyszłych kontrahentów. Priorytetowa będzie odbudowa portu morskiego Umm Qasr i lotnisk międzynarodowych. Inne projekty to odbudowa systemu energetycznego, dróg i mostów, sieci kolejowej, systemu kanalizacyjnego, szkół, szpitali i budynków administracji, a także systemu irygacyjnego.

— Polskie firmy powinny zgłaszać do Krajowej Izby Gospodarczej (KIG) oferty w języku angielskim. Zostaną one przekazane do USAID. Krajowe spółki mogą zostać poddostawcami lub podwykonawcami w projektach dotyczących infrastruktury, elektryczności, logistyki, zdrowia, szkolnictwa, administracji lokalnej — mówi Marek Kubicki, szef portalu internetowego arabia.pl.

— Nie ma ostatecznego terminu na przyjmowanie zgłoszeń, ale im szybciej, tym lepiej. Dotychczas otrzymaliśmy zgłoszenia od 40 spółek. Tylko wczoraj mieliśmy ponad 100 telefonów z pytaniami —- mówi Marek Kłoczko, sekretarz generalny KIG.

— Zgłosiło się już do nas ponad sto podmiotów z prawie wszystkich branż. Ich oferty przekazujemy do ministerstwa gospodarki — dodaje Marcin Piskorski z Polsko-Arabskiej Izby Gospodarczej.

Na liście MGPiPS znalazły się m.in. Elektrim Volt, Budimex, Polimex-Cekop, Famed, Elektromontaż Export, Elektromontaż Bydgoszcz, Angoria, Altrex. Podobno ministerstwo już dziś chce przekazać pierwszą część listy USAID. MGPiPS zachęca też polskie spółki, by same próbowały nawiązać bezpośredni kontakt z wybranymi firmami amerykańskimi — na razie kontrakt na zarządzanie portami morskimi otrzymała Stevedoring Services of America, a pomoc ludności zapewni International Resources Group.

Na przyszłych kontraktach w Iraku najwięcej będą mogły skorzystać spółki budowlano-montażowe — m.in. grupa Budimex, której spółka Dromex w latach 80. zbudowała w Iraku prawie 300 km autostrad.

— Liczymy, że po zakończeniu konfliktu weźmiemy udział w największych projektach infrastrukturalnych i przemysłowych. Oprócz inwestycji związanych ze zniszczeniami wojennymi będzie też wiele kontraktów skierowanych na unowocześnienie irackiej gospodarki, która od czasu wojny w Kuwejcie nie była modernizowana — mówi Stefan Bekir Assanowicz, prezes Budimexu-Dromexu i wiceprezes Budimexu.

— Przed pierwszą wojną w Zatoce Perskiej polskie firmy zarabiały w Iraku 300 mln USD rocznie i wysyłały tam 14 tys. pracowników. Mamy szansę to powtórzyć — uważa Józef Żelaśkiewicz, wiceprzewodniczący rady nadzorczej Elektromontażu Bydgoszcz i szef Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Irackiej.

Inną spółką budowlano-inżynieryjną obecną na irackim rynku od ponad 20 lat jest Polimex-Cekop.

— Mamy w Iraku cały czas nasze przedstawicielstwo. Do tej pory realizowaliśmy kontrakty związane z energetyką, chemią, przemysłem naftowym. Budowaliśmy też drogi, wodociągi i oczyszczalnie ścieków — przypomina Konrad Jaskóła, prezes Polimexu-Cekopu.

Spółki liczą, że przyszłe kontrakty w Iraku pozwolą im choć częściowo zrekompensować wielomilionowe straty, spowodowane wojną w 1991 r.

Irackim rynkiem są też zainteresowane firmy z branży energetycznej i elektromontażowej.

— Budowaliśmy w Iraku linie przesyłowe i stacje rozdzielcze. Podczas wojny mocno ucierpiała sieć energetyczna kraju, więc jest o co walczyć — mówi Paweł Wyganowski, wiceprezes Elektrimu Volt.

Do resortu gospodarki i pracy zgłosił się też Elektromontaż Export, który z Elektrimem w przeszłości realizował duży kontrakt w Bagdadzie. Zainteresowania nie kryją też przedsiębiorstwa z branży medycznej, m.in. żywiecki Famed, specjalizujący się w wyposażaniu szpitali.

— Interesuje nas szczególnie program odbudowy szpitali i szkół. Współpracujemy już z dwiema firmami amerykańskimi i mamy nadzieję znaleźć się po wojnie na irackim rynku — mówi Halina Worecka, dyrektor Famedu.

Okiem eksperta

Od początku zakładano, że działania zbrojne w Iraku prowadzone będą w taki sposób, by zniszczenia infrastruktury komunalnej i przemysłowej były jak najmniejsze. Niestety, nie do końca udało się to osiągnąć. Zniszczeniu uległa część dróg, a także uszkodzona została część mostów na Tygrysie i Eufracie. Szkody w infrastrukturze komunalnej, poza zamierzonymi atakami na urządzenia energetyczne i telekomunikacyjne, powstały w większości jako wynik niszczenia celów wojskowych, na przykład punktów dowodzenia.

Eugeniusz Nowak

płk prof. dr hab. z Akademii Obrony Narodowej