Popyt na leki może odbić się na firmach

  • Alina Treptow
opublikowano: 27-10-2016, 22:00

Jest ryzyko, że publiczny budżet na leki zostanie przekroczony. Producenci leków i NFZ będą musieli pokryć nadwyżkę.

Producenci leków muszą w przyszłorocznych planach finansowych wziąć pod uwagę dodatkowe wydatki. Zgodnie z ustawą refundacyjną, która weszła w życie w 2012 r., jeśli budżet na leki refundowane zostanie przekroczony, nadwyżkę w ramach tak zwanego „paybacku” w połowie pokrywa Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ), a w połowie wytwórcy farmaceutyków. Przez pierwsze cztery lata funkcjonowania ustawy nikt nie musiał martwić się o payback, jednak w tym roku może się to zmienić.

— Z naszych wyliczeń wynika, że istnieje ryzyko przekroczenia w tym roku budżetu na leki. Na konkretne szacunki jest jednak za wcześnie. Sam płatnik rozliczy bieżący rok gdzieś w kwietniu, maju. Firmy muszą się jednak już dziś przygotować, w tym założyć rezerwy — informuje Michał Pilkiewicz, dyrektor ds. relacji ze środkowoeuropejskimi partnerami w firmie badawczej QuintilesIMS.

Do przepisów dotyczących paybacku nie warto się zbyt przywiązywać, ponieważ na horyzoncie pojawia się nowelizacja ustawy refundacyjnej, która je zmodyfikuje. Paweł Hincz, partner i szef praktyki life sciences w kancelarii WKB, informuje, że zmieni się sposób naliczania paybacku i udziału producenta w jego pokryciu.

— Dzisiaj, wyliczając kwotę paybacku, bierze się pod uwagę tylko kwotę przekroczenia budżetu na refundację. Udział producenta w tej nadwyżce wylicza się, mówiąc ogólnie, na podstawie udziału producenta w danej grupie limitowej. Po nowelizacji będzie się brało pod uwagę udział danego leku w całym budżecie na refundację — wyjaśnia Paweł Hincz.

Jeśli więc w danym roku dojdzie do przekroczenia budżetu, a firma ma dużo leków refundowanych w portfelu, które dodatkowo sprzedają się w dużych ilościach, będzie musiała sporo oddać do państwowej kasy. Przy tym teoretycznie nie musi notować dużych zwyżek i może sprzedawać tyle, ile w poprzednich latach.

— Dopłacą te podmioty, które są największymi beneficjentami publicznego budżetu. Ich udział w zwrocie będzie wprost proporcjonalny do korzyści osiąganych z refundacji — mówi Paweł Hincz.

Są już pierwsi niezadowoleni. Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego (PZPPF), reprezentujący m.in. Polpharmę, skarży się, że nowelizacja skończy się źle dla krajowych firm farmaceutycznych. Związek przywołuje producentów leków innowacyjnych, którzy podpisują tzw. umowy dotyczące instrumentów dzielenie ryzyka — to taki indywidualnypayback, negocjowany niezależnie z urzędnikami Ministerstwa Zdrowia.

PZPPF skarży się, że firmy farmaceutyczne zapłacą za nadwyżki tych producentów, bo ich sprzedaż również jest wliczana przy wyliczeniu ustawowego, ogólnego paybacku. Oni sami go nie zapłacą, ze względu na podpisane umowy. Trudno też powiedzieć, czy dopłacą do budżetu w wyniku podpisanych indywidualnych umów z ministerstwem.

— Zaproponowane zmiany są krzywdzące dla krajowych producentów leków generycznych. W konsekwencji za przekroczenie budżetu wygenerowane przez wszystkie firmy produkujące refundowane leki, zapłacą przede wszystkim polscy producenci — uważa Piotr Błaszczyk, prezes PZPPF.

Dla producentów zapaliło się światełko w tunelu. Na wczorajszej konferencji Krzysztof Łanda, wiceminister zdrowia, obiecał, że weźmie pod uwagę argumenty krajowych producentów. Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej Farmacja Polska, dodaje, że trwa dyskusja na temat paybacku. — Dopiero trwają wyliczenia, kto, czy i w ogóle straci. Dodajmy, że jest to narzędzie, które po raz kolejny uderza w producentów leków. Z jednej stroni zachęca się firmy do inwestowania, zwiększania zatrudnienia, z drugiej — nakłada kolejne daniny — mówi Irena Rej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy