Pora na beton, cement i kruszywa

Anna Bytniewska
opublikowano: 10-01-2007, 00:00

Zaczyna brakować cementu, więc meksykańska firma bierze się do inwestycji w Polsce. I ostrzega, że ceny będą rosły.

Meksykański Cemex, światowy lider na rynku betonu, zapowiada kolejne inwestycje w Polsce. Koncern jest tu obecny od prawie dwóch lat. Trafił do nas, przejmując brytyjskie RMC, które było właścicielem Cementowni Chełm i Cementowni Rudniki.

Na granicy mocy

Cemex stawia na rozwój, bo polski rynek budowlany rozwija się dynamicznie. Zdaniem Ruedigera Kuhna, prezesa Cemeksu, kraj będzie za 6-7 lat zużywał 20-25 mln ton. W 2006 r. cementownie sprzedały 14 mln ton (wstępne szacunki) — to wynik bliski najlepszych lat 1999-2000 (14-14,2 mln ton).

Sezon budowlany w 2006 r. pokazał, że moce cementowni są za małe. Konieczne są inwestycje w bazę magazynową i produkcyjną.

— RMC, były właściciel naszych cementowni, był koncernem betonowym i mało inwestował w rozwój technologii cementowych. Cemex będzie modernizował przemiałownie, infrastrukturę do załadunku. Rozbudujemy też silosy na cement — mówi Ruediger Kuhn.

Inwestycje mają się zakończyć w tym roku. Ruediger Kuhn zapewnia, że dzięki temu nie powtórzą się już problemy z zaopatrzeniem.

— W 2006 r. miesięczna konsumpcja cementu była znacznie wyższa od zdolności produkcyjnych wszystkich cementowni. W czerwcu i lipcu sprzedały one zapasy, a później nie mogły już w pełni zaspokoić potrzeby rynku — twierdzi prezes Cemeksu.

Kilkaset milionów złotych, jakie Cemex wyda na modernizację, musi się zwrócić. Podobnie myślą inni gracze. Dlatego cement może zdrożeć ponad 10 proc.

Jako pierwszy na rynku Cemex zrezygnował z pośredników narzucających swoje marże.

— Zwiększyliśmy za to trzykrotnie liczbę naszych przedstawicieli handlowych. Teraz mamy trzykrotnie więcej klientów — podkreśla Ruediger Kuhn.

Limity podetną skrzydła

Firma ostrzega, że inwestycje mogą stanąć z powodu małych limitów emisji CO2.

— Nie wiemy, czy rząd będzie w stanie obronić stanowisko w tej sprawie przed Komisją Europejską. Jeżeli wystąpi konieczność dokupienia uprawnień dla branży, odbije się to na cenie cementu. Może się okazać, że korzystniejszy będzie import — ostrzega Ruediger Kuhn.

Firma myśli o kupnie betoniarni (ma ich 40). I wchodzi w kruszywa.

— Jesteśmy właścicielami 10 kopalni wydobywających 3,8 mln ton kruszyw rocznie i będziemy dalej rozwijać ten biznes — podkreśla Ruediger Kuhn.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu