Pora na Erę francusko-polską

Katarzyna Latek
opublikowano: 28-09-2009, 02:13

Po wyroku polskiego sądu Vivendi triumfuje. Końca sporów jednak nie widać.

Walka o 48 proc. udziałów w jednym z trzech największych operatorów komórkowych w Polsce trwa od 1999 r. Mogło się wydawać, że sprawa jest już załatwiona. Zgodnie z jednym z wyroków sądowych, Elektrim przekazał swoje udziały Deutsche Telekom (DT), a ten za nie zapłacił 600 mln EUR (pierwsza rata, kwestia drugiej jest bardzo tajemnicza). Dzięki transakcji giełdowa spółka spłaciła obligatariuszy (choć ci nadal domagają się pieniędzy), a jej akcjonariusze uwierzyli w rychły koniec postępowania upadłościowego i powrót na GPW.

To jednak tylko teoria. W sądach cały czas toczą się sprawy, które mają ustalić m.in., do kogo należy sporny pakiet PTC. W KRS jako wspólnicy nadal wpisani są T-Mobile (komórkowe ramię Deutsche Telekom) oraz Elektrim. Jednak Elektrim Telekomunikacja (ET, tzw. Telco, spółka zależna Vivendi, w której udziały ma również Elektrim) jest przekonany, że ma prawo do pakietu Ery. W zeszłym tygodniu zapadł wyrok, który zdaje się popierać tę tezę. Polski sąd odrzucił arbitraż wiedeński, na podstawie którego przeprowadzono transakcje Elektrim — Deutsche Telekom.

— Zdaniem Elektrimu Telekomunikacji, oznacza to, że prawo do 48 proc. udziałów w PTC posiada właśnie Elektrim Telekomunikacja — joint venture francuskiego operatora i Elektrimu, i nie zostało ono podważone — mówi Wojciech Kozłowski z kancelarii Salans, reprezentujący w Polsce spółki Vivendi w sporze o PTC.

Deutsche Telekom inaczej interpretuje decyzję sądu.

— Sąd apelacyjny stwierdził m. in., że Telco nigdy nie nabyło udziałów w PTC. Głównym powodem decyzji był fakt, że sąd uznał, że Telco nie było udziałowcem, więc wyrok go nie obowiązuje. DT będzie się odwoływać od tej decyzji, ponieważ jest w sposób oczywisty błędna. Nie ma powodu, by nie uznać tego arbitrażu. Zgodnie z konwencją nowojorską Polska ma nawet obowiązek uznania go — przekonuje Andreas Leigers, rzecznik DT.

A co na to sam Elektrim? O co tak naprawdę toczy się gra (to dla tych, którzy już się pogubili)? Czytaj poniedziałkowy „Puls Biznesu”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek

Polecane