Poręczenia po nowemu potrzebne od zaraz

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2014-07-11 00:00

Nowy system wspierający kredytowanie firm musi powstać, zanim skończy się program gwarancji de minimis — przekonują bankowcy.

Związek Banków Polskich (ZBP) apeluje o stworzenie nowego systemu poręczeniowo-gwarancyjnego wspierającego finansowanie przedsiębiorców. Z opracowanego przez związek raportu pt. „Analiza stanu rynku funduszy poręczeń kredytowych (FPK) w Polsce. Ocena i perspektywy rozwoju” wynika, że funkcjonowanie grupy lokalnych funduszy poręczeń kredytowych i czasowego programu gwarancyjnego BGK to za mało.

Obecny system nie daje rady

Obecny system poręczeniowy jest nieefektywny. Jego największe wady to rozproszony kapitał, brak systemu regwarancji, niedostosowanie oferty funduszy do specyfiki banków oraz brak jednolitych zasad udzielania wsparcia — uważają przedstawiciele sektora bankowego.

— Sytuacja, w której bank ma podpisanych dwadzieścia różnych umów z dwudziestoma funduszami, wiąże się z dużymi kosztami i skomplikowanymi procedurami. Banki muszą indywidualnie oceniać każdy przypadek i nie są w stanie zaoferować kredytu z poręczeniem funduszu jako wystandaryzowanego produktu — twierdzi Krzysztof Pietraszkiewicz.

W efekcie popyt na poręczenia funduszy jest niewielki, dostęp do finansowania dla MSP mniejszy, a efektywność zaangażowanych pieniędzy publicznych dużo niższa niż w innych państwach Unii. Banki twierdzą, że do oceny systemu poręczeń w Polsce oraz proponowania, a nawet żądania określonych kierunków jego rozwoju uprawnia je fakt, że to przede wszystkim one dostarczają zewnętrzne finansowanie dla przedsiębiorców, także tych najmniejszych.

Do maja tego roku udzieliły polskim firmom ponad 290 mld zł kredytu, w tym 168 mld zł dla MSP. Ponadto w latach 2007-13 sfinansowały projekty unijne o wartości ponad 200 mld zł, a w kolejnej perspektywie ich rola w tym zakresie zostanie jeszcze wzmocniona poprzez udział w instrumentach zwrotnych. Do tego prawie 90 proc. udzielonych w Polsce poręczeń i gwarancji przechodzi przez banki.

Czego chcą banki

ZBP uważa, że nowy system powinien być oparty na pieniądzach z UE i skarb państwa. — Powinien go zasilić kapitał z pieniędzy unijnych, zaangażowanyw instrumenty zwrotne — podkreśla Krzysztof Pietraszkiewicz. Warto też, żeby fundusze poręczeniowe były rozliczane i nagradzane za aktywność oraz podejmowanie wyższego ryzyka. Do tego, zdaniem banków, konieczne jest stworzenie stale dostępnego i nieograniczonego czasowo funduszu reporęczeniowego dla FPK.

— Doświadczenia z inicjatywy Jeremie wskazują na bardzo korzystne efekty tego mechanizmu — zaznacza prezes ZBP. Zdaniem Jana Szczuckiego z PAG Uniconsult, firmy, która przygotowywała badanie dla ZBP, bez mechanizmu reporęczeniowego pieniądze funduszy nigdy nie będą efektywnie pracować. Banki podkreślają także, że nowy system musi mieć jednolity standard na poziomie całego kraju.

— Rozdrobnienie na kilkadziesiąt rozwiązań regionalnych i lokalnych jest kosztowne i nieefektywne. Każdy przedsiębiorca w Polsce, bank czy FPK, zainteresowany udziałem w systemie powinien móc uczestniczyć w nim na tych samych zasadach — mówi Krzysztof Pietraszkiewicz. Równie ważna jest stabilność systemu.

— To nie może być tymczasowe rozwiązanie. Oczekujemy, że system wsparcia akcji kredytowej dla przedsiębiorców będzie stabilny, budowany na wiele lat — mówi prezes ZBP. Ponadto trzeba wyznaczyć jedną instytucję publiczną, która będzie koordynowała system poręczeniowo-gwarancyjny i odpowiadała za niego. Tę funkcję powinien pełnić BGK albo spółka celowa z udziałem BGK i samorządów wojewódzkich. — Obecnie mamy do czynienia z sytuacją, w której zajmuje się tym ponad 20 instytucji — 1 bank, 2 agencje i 16 zarządów województw — wylicza prezes ZBP.

Czas ucieka

Przedstawiciele banków dodają, że nowy system musi powstać w najbliższym czasie. — Należy to zrobić, zanim skończy się program gwarancji de minimis, z którego do skorzystało już ponad 60 tys. przedsiębiorców, co najlepiej pokazuje zapotrzebowanie na tego rodzaju wsparcie. Do tego w najbliższych miesiącach trzeba zakończyć prace nad regulacjami krajowymi w sprawie nowego systemu wdrażania pieniędzy z Unii na lata 2014-20 — zaznacza Krzysztof Pietraszkiewicz. Twierdzi, że system musi zaistnieć po 2015 r., ale jego zdaniem można go uruchomić nawet do końca tego roku.