W przyszłym tygodniu Stocznia Szczecińska Porta Holding może sfinalizować rozmowy w sprawie kredytów obrotowych na łączną kwotę 60 mln USD (około 252 mln zł). Gotówka uratuje budowę 30 statków i przywróci do pracy 5,5 tys. pracowników wysłanych na przymusowe urlopy.
Wczoraj zarząd Stoczni Szczecińskiej Porta Holding wysłał 5,5 tys. pracowników stoczni oraz kilku najważniejszych spółek holdingu na przymusowe urlopy. Potrwają one do 15 marca. W pracy pozostały jedynie służby zabezpieczające zakład.
— Musieliśmy podjąć taką decyzję ze względów oszczędnościowych. Tylko w ten sposób możemy uratować stocznię. Nie mamy bowiem płynności finansowej ani ciągłości dostaw materiałów — twierdzi Grzegorz Huszcz, wiceprezes Stoczni Szczecińskiej.
Decyzję zarządu związkowcy przyjęli ze zrozumieniem.
— Najważniejsze są rozmowy z bankami — twierdzi Andrzej Antosiewicz, przewodniczący stoczniowej Solidarności.
Przyczyną trudnej sytuacji firmy jest spadek opłacalności produkcji oraz brak kredytów na budowę statków.
— Od kilku miesięcy prowadzimy rozmowy z bankami na temat udzielenia kredytów indywidualnych lub konsorcjalnych. Zabiegamy o kredyt wysokości 60 mln USD (około 252 mln zł). Liczymy, że rozmowy uda nam się sfinalizować 11 marca — mówi Marek Tałasiewicz, wiceprezes SSPH.
Rozmowy prowadzone były nie tylko przez zarząd, lecz także przy udziale strony rządowej. Wiceprezes Tałasiewicz nie zdradził nazw tych instytucji.
— Są to krajowe i zagraniczne instytucje od dawna finansujące budowę statków w stoczni — mówi Marek Tałasiewicz.
Nieoficjalnie wiadomo, że w krótkie cykle produkcyjne, a w konsekwencji krótkie cykle finansowania inwestycji zaangażowane są: BRE Bank, PKO BP, BPH PBK, ING Bank Śląski, WBK Bank Zachodni, Mitteleuropäische Handelsbank, Hamburgische Landesbank Hamburg, Deutsche Bank, Dresdner Bank, Westdeutsche Landesbank i Raiffeisen.
Zarząd SSPH przedstawił bankom biznesplan do roku 2010 i program wyjścia z kryzysu do stycznia 2004 r.
Podstawą do przyznania kredytu obrotowego na bieżącą działalność mają być podpisane przez stocznię kontrakty wartości 1,3 mld USD. W 2001 roku holding zanotował 18 mln zł zysku netto, w 2000 r. było to 12,4 mln zł. Wyniki samej stoczni nie są znane. Wiadomo jednak, że były one zdecydowanie gorsze. Powodem słabszych wyników finansowych stoczni są niekorzystne relacje walutowe. Różnice na kursach dolarowych i euro dla kontraktów na statki, które były w budowie w ubiegłym roku, wyniosły 160 mln zł. O tyle mniej pieniędzy wpłynęło do stoczni.