„Portfel PB” dmucha na zimne

Redakcja
opublikowano: 2009-05-14 17:58

Przez ostatnie kilkanaście dni przyglądaliśmy się sytuacji na GPW i w końcu ruszamy do działania. Jesteśmy ostrożni. Chcemy zamknąć część inwestycji „Portfela PB”.

„Portfel PB” jest już 24 proc. na plusie. To m.in. zasługa akcji Jutrzenki i ING BSK. Papiery obu spółek kupowaliśmy z myślą o wynikach kwartalnych. Bank nas nie zawiódł. Zarobiliśmy już na nim 45 proc. Na Jutrzence, która dopiero opublikuje raport, zysk wynosi 37 proc. Chcemy zamknąć pozycje, bo boimy się o dłuższą korektę. Jednak nie za wszelką cenę. Na papiery ING BSK wystawimy tygodniowe (do przyszłego czwartku) zlecenie sprzedaży z limitem o 5 proc. wyższym od obecnej ceny. Na bardziej rozchwianą Jutrzenkę z limitem 10 proc. powyżej bieżącego kursu.

Na liście polecanych spółek nie znajdujemy papierów godnych zakupu (choć ciągle czekamy na Wasze sugestie). Wciąż nie jesteśmy przekonani do inwestycji w akcje dwóch spółek – Elektrotimu i Budopol Wrocław (zobacz wątek z forum dotyczący tej spółki) - których kondycja silnie zależy od koniunktury na rynku budowlanym (zwłaszcza w mieszkaniówce). Słabe wyniki pierwszego kwartału, reakcja rynku na nie oraz słabe perspektywy na najbliższe miesiące każą nam być ostrożnym. Na korzyść Elektrotimu przemawiają co prawda duże pokłady gotówki, zgromadzonej przez firmę (odpowiadają prawie połowie jej kapitalizacji), ale ten fakt naszym zdaniem jest już w znacznej mierze uwzględniony w cenie akcji (zobacz wątek).

Nie skusimy się też raczej na walory Resbud (zobacz wątek), mocno rozgrzane dzięki decyzji o wypłacie sowitej dywidendy (jeszcze tylko w piątek można nabyć prawo do niej). Naszym zdaniem po odjęciu prawa do niej powtórzy się casus Hardeksu (zobacz wątek), a więc spadek znacznie przekraczający wartość premii z zysku. W Hardeksie obawiamy się za to podaży akcji ze strony głównego akcjonariusza – funduszu BBI Capital. Czas pokaże, czy będziemy mieli rację.

Wydaje się, że mieliśmy racje, unikając inwestycji w Pronox (zobacz wątek). Choć akcje tej spółki na pojedynczych sesjach dają sporo zarobić, to ryzyko z nimi związane (w tym ryzyko związane z kondycją finansową samej spółki) jest naszym zdaniem zbyt duże.

Niedawno zapytaliśmy Piotra Kaczmarka, analityka DM IDMSA (partnera “Portela PB”), o ocenę naszych dokonań. Tak podsumował kwiecień:

 Kwiecień był udanym miesiącem na rynkach akcji. Inwestorzy na GPW mogli zarobić na akcjach największych spółek, jak i przede wszystkim na szerokim rynku. Źródłem sukcesu „Portfela PB” w tym i w kolejnych miesiącach jest podejmowanie dobrych decyzji w trzech płaszczyznach: ogólnej alokacji, wyboru spółek oraz dobrania ich wag w portfelu.
Skupmy się najpierw na alokacji. Gdy nie musimy się trzymać względnie stałej alokacji 70-100 proc., jak fundusze akcyjne, stopy zwrotu z portfela mogą się znaczącą różnić od giełdowych indeksów. Choć kolejne elementy procesu inwestycyjnego są też istotne, alokacja moim zdaniem będzie miała największy wpływ na wyniki portfela „PB”. W kwietniu od razu w portfelu znalazło się 50 proc. akcji, później wraz z udanymi transakcjami alokacja była zwiększana. Po wynikach widać, że ryzyko się opłaciło.
 
Zwykle uwaga inwestorów skupia się właśnie na tym czynniku i choć uważam, że pozostałe elementy decyzji inwestycyjnych są nieco ważniejsze, jest to jeden z filarów sukcesu. Strzałem w dziesiątkę były na pewno decyzje o kupnie przecenionych akcji deweloperów. Czytelnicy wraz z redaktorami bardzo dobrze zauważyli też potencjał w branży finansowej. Jeśli przeanalizujemy decyzje pod względem kapitalizacji wybieranych spółek, to widzimy przeważanie spółek o średniej kapitalizacji. Relatywna siła indeksów szerokiego rynku względem WIG20 pokazuje, że była to dobra decyzja.
 
To ostatni element, czyli dywersyfikacja. W ryzykownym i mało zdywersyfikowanym portfelu (co dotyczy większości inwestorów indywidualnych) nie ma jednej, optymalnej ilości spółek – dla jednego inwestora dobre będą trzy spółki, a dla drugiego osiem. Bardzo ważną kwestią jest jednak strategia dotycząca ryzyka dla każdej pozycji. Przykładowo, gdyby z góry określano poziomy obronne dla każdej spółki w „Portfelu PB”, można by przy stałym poziomie ryzyka na pozycję ustalać procentową alokację w portfelu. Jeśli nie korzystamy z tego typu strategii, ciekawym rozwiązaniem mogłoby być na przykład stosowanie stałej wielkości procentowego udziału w portfelu dla nowo otwieranych pozycji. Wtedy hit inwestycyjny Orco byłby kupiony za taką samą kwotę jak stojący w miejscu Lotos. Warto doprecyzować zasady dobierania wag dla spółek w portfelu, co zresztą powinno być ważnym elementem planu inwestycyjnego każdego inwestora. Wbrew pozorom, to może być ważniejszy element od samego doboru spółek.

PARTNER "Portfela PB"

„Portfel PB” dmucha na zimne„Portfel PB” dmucha na zimne