Portfele pieniężne jeszcze nieco spuchną

Jagoda Fryc
opublikowano: 2015-08-02 22:00

1,1 proc. - tyle średnio zarobiły w tym roku fundusze gotówkowe i pieniężne.

Papiery o zmiennym oprocentowaniu nadrobią dystans do obligacji o stałym oprocentowaniu. A to dobra wiadomość dla funduszy pieniężnych — przekonuje KBC TFI.

Fundusze gotówkowe i pieniężne uważane są za najbezpieczniejszy typ funduszy inwestycyjnych na rynku. Polacy traktują je wręcz jako alternatywę dla depozytów. Analizy Online wyliczyły, że od 2012 r., kiedy ta grupa produktów zaczęła dynamicznie zyskiwać na popularności, do ich portfeli napłynęło łącznie 15,6 mld zł. W tym roku, pomimo niskich stóp procentowych, fundusze gotówkowe i pieniężne wciąż pozostają w modzie. I choć nastroje inwestorów nieco wystudziły się w ostatnich dwóch miesiącach, to i tak od stycznia do portfeli pieniężnych wpłacono 2,2 mld zł. Ci, którzy kupili jednostki na początku roku, dziś co prawda wielkich zysków nie przeliczają, ale nie mają też powodów do zmartwień. Średnia stopa zwrotu w grupie przekracza 1 proc., ale najlepsze fundusze, jak Superfund Płynnościowy czy MM Prime Depozytowy, zyskują ponaddwukrotnie więcej. Na tym potencjał się nie kończy. Bogdan Jacaszek, dyrektor biura zarządzania aktywami KBC TFI, przypomina, że w ostatnim czasie na rynku pieniężnym obligacje o zmiennym oprocentowaniu konsolidowały się przy stosunkowo niskich poziomach cenowych.

— Handel tymi obligacjami na rynku wtórnym był dość ograniczony ze względu na okres ustanowienia nowego kuponu, który będzie nieco niższy od poprzedniego. Naszym zdaniem, papiery o zmiennym oprocentowaniu powinny stopniowo drożeć i częściowo nadrobić stracony w ostatnim okresie dystans do obligacji o stałym oprocentowaniu, na których potencjał zwyżek został znacząco ograniczony — przekonuje Bogdan Jacaszek. Jego zdaniem, zwyżki cen obligacji o zmiennym oprocentowaniu powinny pozytywnie przełożyć się na stopy zwrotu z funduszy pieniężnych, dla którychstanowią one podstawowy składnik aktywów. © Ⓟ