Portugalia zacieśnia współpracę z Chinami

PAP
24-07-2014, 21:26

Zapowiedź rozszerzenia współpracy, głównie w handlu, energetyce oraz gospodarce morskiej, to wynik rozmów wicepremiera Portugalii Paulo Portasa z prezydentem Chin Xi Jinpingiem. Pekin zgodził się na wejście 31 portugalskich firm sektora mlecznego na chiński rynek.

"Nasz eksport do Chin drastycznie rośnie. Zwiększył się z 220 mln euro w 2009 roku do 660 mln euro w roku ubiegłym. Imponujące są też ostatnie inwestycje ChRL w portugalską energetykę, które przekraczają już łącznie kwotę 15 mld euro" - powiedział Portas po czwartkowych rozmowach na azorskiej wyspie Terceira.

Tymczasem według portugalskich mediów wizyta chińskiego przywódcy potwierdziła zainteresowanie Pekinu przejęciem bazy wojskowej na Terceirze, którą niebawem zamierzają opuścić Amerykanie.

W maju br. przedstawiciele Waszyngtonu potwierdzili zamiar wycofania się z bazy w Lajes i możliwość uruchomienia nowej na przedmieściach miasta Beja w środkowej Portugalii.

Komentatorzy zgodnie twierdzą, że przybyły z jednodniową wizytą Xi Jinping odwiedził wyspę na Atlantyku nie, jak oficjalnie podano, w ramach tzw. postoju technicznego samolotu, ale w celu poznania możliwości inwestycyjnych w tej części Europy.

Dziennikarze publicznej telewizji RTP zwrócili uwagę, że lecąc z Kuby do Chin przez Europę Xi Jinping wybrał dłuższą drogę powrotu do Pekinu. Ich zdaniem prawdziwym celem wizyty chińskiego przywódcy na Azorach są negocjacje na temat możliwego przejęcia bazy w Lajes, obsługiwanej przez USA od 1978 r. Wcześniej, od 1943 r., stacjonowali tam Brytyjczycy.

"Przylot z Kuby, gdzie lider ChRL podpisał kilkadziesiąt ważnych porozumień, na Terceirę może być ważnym krokiem w wejściu Chin na Azory i próbą torpedowania przez Pekin zacieśnianego sojuszu gospodarczego pomiędzy Unią Europejską a USA. Elementem tych działań ma być planowana platforma logistyczna na Azorach. Nasze wyspy mogą być też ważnym punktem na mapie intensywnie rozwijanych przez ChRL kontaktów handlowych w Ameryce Łacińskiej" - odnotowała Marta Silva z RTP.

Dziennikarka przyznała, że o rosnącym znaczeniu Azorów dla Chin świadczy wizyta poprzedniego prezydenta ChRL Hu Jintao w 2012 r. na tym archipelagu. "Również wtedy tłumaczono niespodziewany przylot chińskiego przywódcy lądowaniem technicznym" - przypomniała reporterka RTP.

Tymczasem premier autonomicznego rządu Azorów Vasco Cordeiro potwierdził w czwartek rosnące zainteresowanie kapitału chińskiego obecnością na archipelagu. Przyznał, że z uwagi na ten fakt Waszyngton powinien poważnie rozważyć opcję opuszczenia bazy w Lajes.

"Temat ten powinien interesować Amerykanów w perspektywie wzmożonych działań Pekinu na Azorach. Dla nikogo nie jest tajemnicą, że nasze wyspy posiadają ważne bogactwa naturalne, szczególnie energetyczne, a także są istotnym punktem na morskiej mapie świata" - dodał Cordeiro.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Portugalia zacieśnia współpracę z Chinami