Prawo Lista zagrożeń dla budownictwa w Polsce widziana oczyma branży
Zbliża się termin wzrostu stawki podatku VAT w budownictwie. Sejm tej kadencji powinien uchwalić ustawy, które nie dopuszczą do podwyżki.
Aby zapobiec „katastrofie”, czyli wzrostowi stawki z 7 do 22 proc., potrzeba tylko dwóch posiedzeń Sejmu w II połowie września i na początku października br. To nie wszystko. Ponieważ trzeba jak najszybciej rozpocząć prace budowlane przy inwestycjach EURO 2012, konieczne jest zlikwidowanie barier w realizacji tych inwestycji. O podjęcie prac nad ustawami najważniejszymi dla środowiska przedsiębiorców, związanych z branżą budowlaną, apeluje Związek Pracodawców-Producentów Materiałów dla Budownictwa.
Lepsze niż rządowe
Zdaniem autorów apelu, parlamentarzyści, mimo dramatycznej sytuacji politycznej, powinni kontynuować prace nad ustawami, które zapobiegną temu, aby remonty, budowa i sprzedaż mieszkań były dokonywane z 22-procentową stawką podatku VAT. Umożliwią także inwestorom, realizującym przedsięwzięcia mieszkaniowe metodą gospodarczą, na odzyskanie różnicy między 7- a 22-procentową stawką podatku na materiały budowlane.
Przedstawiciele związku zwracają uwagę, że w Sejmie, po pierwszych czytaniach, są trzy projekty ustaw (dwa poselskie i rządowy) zawierające rozwiązania, które mają uregulować sytuację po 31 grudnia 2007 r.
Pierwszy projekt poselski (druk nr 1507) przewiduje stosowanie obniżonej stawki VAT (7 proc.) w przypadku mieszkań o powierzchni użytkowej do 150 mkw. Drugi projekt (druk nr 1700) mówi o powierzchni nie większej niż 130 mkw. W odniesieniu do domów jednorodzinnych, stawka obniżona dotyczyć będzie budynków o powierzchni do 240 mkw. w pierwszym projekcie lub do 250 mkw. w drugim.
W obu z nich obniżona stawka ma dotyczyć także wszystkich remontów, modernizacji, termomodernizacji lub przebudowy obiektów budowlanych (zaliczonych do budownictwa społecznego), a także urządzeń budowlanych, związanych z funkcjonowaniem tych obiektów mieszkalnych.
Projekty poselskie są zgodne z prawem UE. Odpowiadają też oczekiwaniom społecznym (zgodne są też z dezyderatem sejmowej Komisji Infrastruktury) i wymagają jedynie dopracowania legislacyjnego.
Unia grozi
Nie mniej ważną sprawą jest wprowadzenie do polskich przepisów regulacji zawartych w dyrektywie 2002/91/WE, dotyczącej charakterystyki energetycznej budynków. Z realizacją tych zapisów jesteśmy spóźnieni. Widzą to władze w Brukseli. Już w czerwcu 2006 r. Komisja Europejska skierowała do Polski ostateczne ostrzeżenie w tej sprawie. Następnym krokiem Komisji będzie skarga do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
Sejmowa Komisja Infrastruktury skierowała po pierwszym czytaniu do prac w podkomisjach projekt rządowy o zmianie ustawy Prawo budowlane i Kodeks cywilny, dotyczący ww. dyrektywy. Na dziś planowane było rozpoczęcie prac podkomisji. Jeżeli jednak wybory odbędą się 21 października br., to nierealne staje się uchwalenie przez Sejm nowego prawa. Sceptycyzm przedstawicieli związku wynika z tego, że projekt jest aktem obszernym oraz kontestowanym przez środowiska urbanistów i architektów.
Zdaniem związku, rozwiązaniem tej sytuacji byłoby „wyjęcie” z projektu prawa budowlanego przepisów wdrażających wspomnianą dyrektywę i uchwalenie ich jako nowelizacji prawa budowlanego. Pozwoliłoby to wprowadzić obowiązek podawania wielkości zużycia energii w ciągu roku (w przeliczeniu na metr kwadratowy powierzchni użytkowej) przy standardowym użytkowaniu budynku. Wielkość ta, podobnie jak inne parametry użytkowe budynku, winna być elementem umowy sprzedaży.
Z założonymi rękami
W ubiegłym tygodniu rząd przyjął projekt ustawy dotyczącej realizacji inwestycji na potrzeby Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej w 2012 r. Jednak to nie uspokaja przedstawicieli związku.
Stan opóźnienia prac w procesie inwestycyjnym określają jako bliski osiągnięcia masy krytycznej — czyli sytuacji, w której racjonalne przeprowadzenie inwestycji w deklarowanych terminach stanie się niemożliwe. Ich zdaniem, rynek oczekuje przyjęcia przez Sejm imiennego pakietu inwestycji. Ustawa powinna zwolnić je z wielu obowiązków i uciążliwości formalnych. Podobne uproszczenie procedur (w mniejszym stopniu) zastosowano do odbudowy obiektów zniszczonych na skutek powodzi w 1997 r.
Odłożenie rozwiązania problemów inwestycji EURO 2012 do przyszłego Sejmu narazi Polskę na ryzyko niewywiązania się ze zobowiązań lub złe zrealizowanie inwestycji od strony technicznej i finansowej.
Agnieszka Janas