Potrzebne nowe prawo dla rynku kapitałowego

Aneta Królak
10-05-2002, 00:00

Lesław Paga, prezes Rady Dyrektorów Deloitte & Touche Central Europe, zapewnia, że nie cieszy się z problemów Andersena. Przyznaje, że w Polsce potrzebne jest prawo, które skutecznie chroniłoby rynek kapitałowy.

- Wojciech Szeląg (Polsat): Czy cieszy się Pan z kłopotów konkurencji?

- Lesław Paga (Deloitte & Touche): Nie.

- Czyżby? Przeczytam Panu fragment materiałów prasowych, które dawaliście dziennikarzom: „D&T jest znane jako miejsce, w którym panuje atmosfera współpracy i samodzielności, w przeciwieństwie do Andersena.

- To nie jest nasza opinia. To jest opinia dziennikarzy „Fortune”.

- Czy dla D&T i pozostałych firm z branży byłoby lepiej, żeby Andersen został skazany przez amerykański sąd i zniknął?

- Trudno powiedzieć. W tej chwili na całym świecie nastąpił podział firm postandersenowskich. Moja firma przygarnęła 16 takich praktyk.

- A dlaczego nie w Polsce?

- Próbowaliśmy. Nie wyszło.

- Czy sądzi Pan, że taka sytuacja jak z Andersenem i Enronem mogła mieć miejsce w Polsce? Czy znany jest Panu przypadek niszczenia dokumentów w spółkach, np. z pogłosek?

- Na szczęście o czymś takim nie słyszałem. Natomiast pomyłki się zdarzają. Moja firma ma najniższy współczynnik — około 5 proc. — wypłacania klientom odszkodowań powyżej 25 mln USD. Czyli na pozostałą czwórkę przypada 95 proc.

- Czy podziela Pan opinię, że Jacek Socha, Pana następca, ma trochę związane ręce?

- Są dwa wyjścia. Albo komisja powinna mieć więcej władzy, albo powinniśmy mieć lepszy wymiar sprawiedliwości. Niestety, w przypadku rynku kapitałowego proporcja między zawiadomieniami składanymi przez KPW a sprawami, które trafiają do sądów i kończą się wyrokami, wygląda przerażająco źle. To znaczy, że gdzieś w systemie przeciwdziałania na rynku kapitałowym jest kardynalny błąd.

- Ale gdzie? Ostatnio zakończyła się sprawa tzw. przekrętu na akcjach Wedla. Niby wszyscy wiedzieli, że w grę wchodziła poufna informacja, a jednak prokuratura nic nie zrobiła.

- Trochę współczuję prokuratorom, bo wiem, że oni nie mają środków, wiedzy i możliwości wykorzystywania ekspertów. W Polsce nie ma też takiego mechanizmu, który umożliwiałby prokuratorowi, który doprowadzi trudną sprawę do końca, zrobienie kariery. System wymiaru sprawiedliwości nie pozwala doprowadzić do tego, że ci, którzy nadużyli prawa i zaufania, zwracają część pieniędzy do Skarbu Państwa. Chodzi o to, by białe kołnierzyki, które dokonują przestępstw, nie mogły się śmiać po paru latach, że sprawa ucichła, a pieniądze leżą bezpiecznie na koncie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aneta Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Media / Potrzebne nowe prawo dla rynku kapitałowego