Powiaty skrywa cień mizerii ich budżetów

Jacek Zalewski
04-06-2001, 00:00

Powiaty skrywa cień mizerii ich budżetów

Pierwszy czerwcowy weekend upłynął w kilkunastu miastach i gminach wyjątkowo radośnie. Zarówno działacze samorządowi, jak i zwykli mieszkańcy cieszyli się z dokonanej przez rząd korekty mapy powiatowej. Rada Ministrów podjęła decyzje już na posiedzeniu wtorkowym, 29 maja, ale nałożyła embargo informacyjne i dodatkowo spotkała się w czwartek rano, aby formalnie nadać rozporządzeniu datę 31 maja – czyli najpóźniejszą możliwą. Posunięcie to miało przeciwdziałać protestom wnioskodawców załatwionych odmownie.

Uciekanie się rządu do takich zagrywek świadczy o wyjątkowej drażliwości tematu. Okazuje się, że po niemal trzech latach funkcjonowania nowego zasadniczego podziału terytorialnego państwa, w mentalności całej klasy działaczy i funkcjonariuszy publicznych – wszystko jedno, rządowych czy samorządowych – nic się nie zmieniło. Priorytetowym celem pozostaje maksymalizacja władzy, najlepiej bez poddawania ocenie efektywności jej sprawowania.

Wnioski gmin o zmianę przynależności powiatowej musiały być zaopiniowane przez właściwe rady powiatów, sejmiki województw oraz wojewodów. Stało się regułą, że strona przyjmująca dany obszar była za, natomiast oddająca – przeciw. Klasycznym przykładem jest przypadek miasta Sławków, które trzy lata temu zostało odcięte od Zagłębia i rzucone do obcego województwa. Podmioty obecnie wzbogacające się o Sławków – czyli powiat będziński i województwo śląskie – zaopiniowały wniosek oczywiście pozytywnie, natomiast podmioty miasto to tracące – czyli powiat olkuski i województwo małopolskie – oczywiście negatywnie. Zdumiewa pazerność lokalnych struktur władzy na każdy skrawek polskiej ziemi. W tym kontekście jakże chwalebna okazuje się postawa radnych powiatu mińskiego, którzy niemal jednogłośnie „oddali” Warszawie miasta Wesoła i Sulejówek.

Według ocen rządowych, najpoważniejszym problemem strukturalnym jest słabość tych 46 powiatów ziemskich, które otaczają duże miasta na prawach powiatu, a siedziby mają w tychże miastach. Przypomnijmy, iż tzw. powiatami grodzkimi zostały miasta liczące ponad 100 000 mieszkańców oraz miasta, które przestały być siedzibami wojewodów – z tym, że rady tych miast mogły podjąć uchwałę o rezygnacji z przywileju bycia powiatem grodzkim. Dalekowzroczni i skromni okazali się tylko radni Ciechanowa i Piły. Reszta samorządów dużych miast bezmyślnie dodała sobie prestiżu, nie zastanawiając się, czy zapewni infrastrukturę dla obu powiatów (grodzkiego i okólnego ziemskiego).

W przyjętym 12 grudnia dokumencie „Ocena nowego zasadniczego podziału terytorialnego państwa” rząd jednoznacznie ustosunkował się do kilkunastu wniosków z całego kraju o utworzenie dodatkowych powiatów: „Postulowane nowe jednostki byłyby całkowicie niezgodne z kryteriami dotyczącymi jednostek powiatowych, przyjętymi w 1998 r. przez Radę Ministrów”. I z takim właśnie przesłaniem – zmiany granic tak, ale żadnych nowych powiatów! – przedłożył dokument Sejmowi i Senatowi. Jednak pod wpływem różnych nacisków MSWiA z każdym tygodniem miękło i w końcu zaproponowało utworzenie aż siedmiu nowych powiatów – co zostało zatwierdzone rozporządzeniem RM. Powstały kadłubowe jednostki o małej liczbie gmin, liczebności poniżej 50 000 mieszkańców i znikomym potencjale instytucjonalnym.

Trzy lata temu dowodem słabości ekonomicznej małych województw była okoliczność, iż największym zakładem pracy na terytorium niektórych z nich był... urząd wojewódzki. Obecnie analogicznie wygląda sytuacja w niejednym powiecie. Dlatego opozycja zarzuca rządowi, iż utworzenie tylu dodatkowych powiatów jest zwykłą kiełbasą wyborczą przed 23 września i dalszym roztrwanianiem publicznych pieniędzy na administrację. Ale sama stosuje identyczną taktykę, zapowiadając elektoratowi odtworzenie siedemnastego województwa – środkowopomorskiego. Po spełnieniu tej obietnicy gobelin, wiszący od pół wieku przy wejściu na salę obrad polskiego rządu (patrz zdjęcie), nabrałby znowu aktualności...

Dyskusje o liczbie powiatów i ich granicach są tematem ważnym dla zainteresowanych miejscowości, ale w skali kraju – zastępczym. Problemem prawdziwym i wielkim jest całkowita mizeria finansowa powiatów. Na razie ich budżety głównie transmitują dotacje i subwencje, czyli pieniądze „znaczone”. Z trzech szczebli samorządowych – powiatowy okazuje się zdecydowanie najsłabszy. Co prawda Sejm i Senat oceniły nowy zasadniczy podział terytorialny państwa pozytywnie, ale do uchwały sejmowej wstawione zostało zdanie: „Ocena ta nie dotyczy utworzonych rozporządzeniem Rady Ministrów powiatów, których część jest zbyt słaba ekonomicznie, a przez to mało sprawna i mało efektywna”. Stres wywołany tymi przykrymi słowami mniejszościowy rząd odreagował… utworzeniem siedmiu jeszcze słabszych powiatów!

Gminy, powiaty i województwa daremnie oczekują na uczciwą ustawę o dochodach jednostek samorządu terytorialnego. Dotychczas obowiązuje wielka prowizorka – czyli ustawa epizodyczna, której ważność jest przedłużana na następny rok. Wspomniana uczciwość ustawy polegałaby na zapewnieniu jej zgodności z art. 167 Konstytucji RP: „Jednostkom samorządu terytorialnego zapewnia się udział w dochodach publicznych odpowiednio do przypadających im zadań”. Na razie centralny aparat biurokratyczny chętnie dzieli się z samorządami różnymi obowiązkami, ale ani myśli podzielić się również pieniędzmi.

Dzisiaj na naradzie wojewodów w KPRM resort finansów przedstawi założenia do ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego. Jeśli znajdą się wśród nich pomysły znane już samorządowcom i przez nich zdyskwalifikowane – jako powodujące dalsze zubożenie budżetów – to nie pozostanie nic innego, jak przedłużyć na rok 2002 żywot ustawy epizodycznej. Typujemy, że tak właśnie się stanie, ponieważ na uchwalenie jeszcze w tej kadencji parlamentu dobrej, nowej ustawy – nie ma już czasu.

Gobelin jak opoka: Przemijają ustroje i rządy, ale wzrok ministrów zbierających się w Sali Świetlikowej niezmiennie zatrzymuje się na podziale Polski z czasów tow. Bieruta. fot. BS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Powiaty skrywa cień mizerii ich budżetów