Powrót do lotniczej gry

Mira Wszelaka
opublikowano: 21-11-2006, 00:00

Ponad 23 mln zł — tyle może być warte koło ratunkowe unoszące z odmętów czarterowego przewoźnika.

Po kilku tygodniach nerwowych negocjacji dziś podczas trzeciego walnego zgromadzenia ostatecznie rozstrzygnie się sytuacja Fischer Air Polska (FAP). Rozpaczliwa walka o przetrwanie zostanie sfinalizowana wyborem nowego zarządu i podpisaniem umowy podnoszącej jej kapitał z 12 do 35- -36 mln zł (początkowo była mowa o dodatkowych 20 mln zł). Pomoc zaoferowali m.in. Krzysztof Moska, już zaangażowany w FAP (udziałowiec Lenteksu i Lubawy), który ma wyłożyć około 12 mln zł, i touroperator Exim. Decydująca była jednak informacja australijskiej firmy Awas o leasingu samolotu.

— Awas zawierzył naszym właścicielom i dzięki jego decyzji 18 grudnia wznawiamy loty — przyznaje Krzysztof Szymański, dyrektor finansowy FAP.

W kwietniu firma ma dysponować dwiema maszynami, w czerwcu zaś trzema.

Przypomnijmy, że dwa samoloty, z których korzystał Fischer, zatrzymało PP Porty Lotnicze (PPL) jako zabezpieczenie zobowiązań sięgających 2,8 mln zł. Do akcji wkroczył Awas, który postanowił sam uregulować należności względem PPL i odzyskać maszyny.

Fischer ostatni raz poleciał 12 października. Firma zaczęła mieć kłopoty po tym, jak jeden z jej głównych klientów — Open Travel Group — ogłosił niewypłacalność. Pod koniec wakacji, próbując zmienić niekorzystny wizerunek, firma przyjęła nową nazwę Euro Charter.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu