Ten analityk Calyon Securities, a wcześniej pracownik Deutsche Banku AG (czego nie pominął chyba żaden z komentatorów giełdowych), stwierdził, że nowe działania rządu mogą nie pomóc bankom tak bardzo, jak spodziewa się tego branża, a straty amerykańskich banków na kredytach będą większe niż zanotowane przez nie podczas Wielkiego Kryzysu. Kierowany tym przeświadczeniem Mayo wydał dla całej branży zalecenie „niedoważaj”, co znalazło odzwierciedlenie w kursach bankowych. Ponad 5 proc. traciły papiery US Bancorp oraz SunTrust Banks, dla których zalecenie brzmiało „sprzedaj”. Inne banki, z rekomendacją „niedoważaj”, tzn. Bank of America, Citigroup, JP Morgan, PNC Financial Services Group oraz Wells Fargo traciły po ok. 2 proc.
Bardzo mocno – o ponad 20 proc. – spadła wycena papierów Sun Microsystems. Osoba mająca dostęp do informacji związanych ze spółką stwierdziła, że Sun oraz IBM będą funkcjonowały oddzielnie. Na razie rzecznicy spółek nie komentują informacji o zerwaniu rozmów.
Ponad 6 proc. zyskiwał w poniedziałek General Motors. Rósł też kurs Forda, ale do czasu... Standard & Poor's obniżył rating korporacyjny spółki. Analityk agencji Robert Schulz zapowiedział, że możliwe jest wydania kolejnego ratingu w połowie kwietnia, po oszacowaniu nowej struktury kapitałowej oraz stopnia płynności koncernu, ale choć spodziewa się, że Fors znacząco obniży koszty i że może zaoszczędzić w ujęciu rocznym ponad 500 mln USD, nawet przy takim założeniu rating nie będzie początkowo wyższy niż „CCC”.
W ostatniej godzinie handlu wydawało się, że rynek przetrawi wszystkie te złe
informacje. I częściowo tak się stało. Wprawdzie Nasdaq Composite stracił w
poniedziałek 0,93 proc. (1 606,71 pkt), a Dow Jones 0,52 proc. (7975,85 pkt),
ale zniżki te oznaczają zamknięcie powyżej i nieznacznie tylko poniżej
poniedziałkowego otwarcia.