Powstaje bankowy Interpol

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 2011-04-26 00:00

Polak nie ucieknie przed długami za granicę. Banki go znajdą. Na razie w Niemczech.

Polak nie ucieknie przed długami za granicę. Banki go znajdą. Na razie w Niemczech.

Jeszcze w tym roku polskie i niemieckie banki zaczną wymieniać się informacjami o klientach. Biuro Informacji Kredytowej (BIK) oraz Schufa, jego odpowiednik w Niemczech, zawarły już wstępne porozumienie w tej sprawie. Podpisanie umowy zależy tylko od przyjęcia przez Sejm ustawy, która wprowadzi do naszego prawa unijną dyrektywę o kredycie konsumenckim. To właśnie ona daje możliwość wymiany informacji między bankami w różnych krajach UE.

Wyspy to wyzwanie

Polska zaczęła od nawiązania kontaktu z Niemcami, z ich inicjatywy zresztą.

— Prowadzimy rozmowy również z bankami brytyjskimi. Tu jednak sprawa jest bardziej skomplikowana — mówi Krzysztof Markowski, prezes BIK.

Chociażby dlatego, że na Wyspach działają trzy prywatne bazy danych, zatem o porozumienie trudniej niż z jednym partnerem. Do tego dochodzą różne przeszkody natury technologicznej.

Otwarcie drzwi do BIK dla zagranicznych banków jest przedsięwzięciem skomplikowanym. Dostęp do baz danych możliwy jest tylko na zasadzie wzajemności. Polskie banki poprzez BIK udostępnią informację o historii kredytowej, rzetelności, zaległościach itp. polskich klientów. Takie same dane będą mogły pobierać z baz w Niemczech. Wszystko wymaga zgrania systemów między biurami informacji kredytowej w różnych krajach.

Wzajemny dostęp do danych o kredytobiorcach jest po myśli tych klientów, którzy nie mają nic do ukrycia. Dzięki dobrej historii kredytowej być może łatwiej będzie im dostać kredyt w Niemczech. Krzysztof Markowski przypomina, że BIK wcale nie jest batem na dłużników, ale pomaga zbudować pozytywny wizerunek kredytobiorcy.

— Wielu Polaków, którzy wyjechali do pracy, zamówiło w biurze raport na swój temat w języku angielskim, żeby podeprzeć starania o kredyt za granicą — mówi prezes BIK.

Bankowe zaniechania

Z porozumienia zadowolone są też banki, które teoretycznie i dzisiaj mogłyby weryfikować dane klientów u zagranicznych partnerów, ale w praktyce tego nie robią.

— W jednostkowych przypadkach gra jest niewarta świeczki. Informacje możemy z zagranicy wyciągnąć, ale trzeba mieć system i ludzi do ich weryfikacji. Nie robią tego nawet banki z centralami za granicą, działające w wielu krajach. Do tego potrzebne jest rozwiązanie systemowe, takie jakie łączy BIK i sektor bankowy — mówi przedstawiciel jednego z dużych banków detalicznych.

Przepływ informacji kredytowej nie ucieszy z pewnością osób z wątpliwą reputacją kredytową. Jeśli do niemieckiego banku zgłosi się klient z polskim dowodem osobistym, zostanie sprawdzony w taki sam sposób, jakby ubiegał się o kredyt w Polsce.

Założona w 1927 r. niemiecka Schufa jest najstarszym biurem informacji kredytowej w Europie. Gromadzi dane o 60 mln osób. Młodsze o 70 lat BIK przechowuje informacje o około 20 mln klientów polskich banków. Akcjonariuszami biura jest 12 banków oraz Związek Banków Polskich.