Tomasz Janowski
FRANKFURT (Reuters) - W obliczu pogarszającej się sytuacji gospodarczej na świecie Europejski Bank Centralny (ECB) może po raz kolejny obniżyć stopy procentowe i nie jest wykluczone, że uczyni to już w czwartek, uważają analitycy.
Mimo głosów ze strony polityków, członkowie rady banku wielokrotnie podkreślali, że nie zamierzają naśladować amerykańskiego Fedu, który w tym roku już dziewięciokrotnie redukował oprocentowanie kredytów. Wielu uczestników rynku i analityków wierzy jednak, że obawy przed pogarszającą się kondycja gospodarki strefy euro są na tyle poważne, że rada zredukuje stopy już w tym tygodniu.
Większość analityków ankietowanych w ubiegłym tygodniu przez Reutera spodziewa się, żę ECB obniży stopy o ćwierć punkta procentowego na posiedzeniu, które odbędzie się w Wiedniu.
RYNKI WALUTOWE STAWIAJA NA OBNIŻKĘ
Cześć graczy na rynkach walutowych nie wzięło udziału we wtorkowym przetargu zorganizowanym przez ECB, w nadziei, że w przyszłym tygodniu koszty pieniądza będą niższe. Jeżeli bank nie zdecyduje się na obniżkę rynkowi grozi brak płynności.
W ślad za amerykańskim Fedem ECB obniżył stopy 17 września aby w ten sposób poprawić nastroje na rynku po atakach na Nowy Jork i Waszyngton.
W ubiegłym tygodniu bank centralny USA powtórzył obniżkę, a koszty kredytu stały się najniższe od 40 lat. Na kolejną redukcję oprocentowania kredytów zdecydował się również Bank Anglii.
Ekonomiści są zgodni, że kondycja europejskiej gospodarki jest lepsza niż USA, jednak zarówno politycy jak i uczestnicy rynku są zgodni, że przyszedł czas na kolejną obniżkę.
"ECB jeszcze w pełni nie zareagował na pogarszające się perspektywy wzrostu gospodarczego" - powiedział Christoph Hausen z Commerzbanku.
Decyzja rady zostanie ogłoszona o 13.45 czasu warszawskiego. Będzie to jedno z dwóch posiedzeń, na których licząca 18 osób rada nie zbiera się w siedzibie ECB we Frankfurcie.
O godzinie 14.30 czasu rozpocznie się konferencja prasowa prezesa ECB, Wima Duisenberga.
NIC NIE JEST JASNE
Chociaż na 46 ekonomistów ankietowanych w ubiegłym tygodniu 28 uważa, że ECB obniży w czwartek stopy procentowe to ich zdaniem szansa na redukcję oprocentowania kredytów wynosi 40 procent.
Podczas ostatniego szczytu grupy siedmiu najbardziej uprzemysłowionych krajów świata (G7) szef ECB powiedział, że "obecny poziom stóp procentowych pozwoli na utrzymanie stabilności cenowej w perspektywie średnioterminowej".
W podobnym tonie wypowiedział się w piątek inny członek rady banku centralnego Sirkka Hamalainen. Jego zdaniem ECB potrzebuje jeszcze trochę czasu by ocenić wpływ ostatnich obniżek stóp porcentowych.
Natomiast szef banku centralnego Austrii Klaus Libscher powtórzy we wtorek, że gospodarce strefy euro nie grozi recesja.
Z drugiej strony Duisenberg podkreślił, że nastawienie ECB może ulec zmianie w każdej chwili.
"Sądzimy, że jest bardzo prawdopodobne, iż podczas posiedzenia w Wiedniu ECB pozostawi stopy na dotychczasowym poziomie" - powiedział Eckhard Schulte, ekonomista Dresdner Kleinwort Wasserstein.
"Jednak ECB nie pozostawia wątpliwości, że będzie dalej obniżać stopy" - napisał w komunkacie Dresdner Kleinwort Wasserstein.
Uczestnicy rynków walutowych nie zapomnieli jednak, że członkowie rady ECB nie raz już zmylili rynki finansowe swoimi komentarzami.
"Członkowie ECB wyraźnie mówili, że obniżki nie będzie, ale to co mówią i to co robią to dwie inne sprawy. Nie zdziwię się, jeżeli obniżą stopy o 25 punktów bazowych" - powiedział jeden z londyńskich dealerów.
Zdaniem niektórych analityków naciski wywierane w ostatnim czasie przez europejskich polityków na ECB mogą spowodować, że rada nie obniży stóp, aby w ten sposób zamanifestować swoją niezależność.
Podczas spotkania G7 w Waszyngtonie belgijski minister finansów Didier Reynders i francuski Laurent Fabius stwierdzili, że jest jeszcze miejsce na kolejną obniżkę.
KOLEJNE ZŁE DANE
Mimo tego na rynku istnieje przekonanie, że kolejne dane świadczące o kłopotach gospodarki spowodują, że rada zdecyduje się obniżyć stopy.
We wtorek komisarz do spraw europejskiej gospodarki i polityki monetarnej Pedro Solbes ostrzegł, że odrodzenie gospodarcze może nastąpić dopiero w przyszłym roku. Jego zdaniem wzrost gospodarczy w krajach piętnastki może być znacznie niższy od dwóch procent.
Również we wtorek rząd Niemiec ostrzegł, że bezrobocie w największej gospodarce świata może być na koniec roku wyższe niż pierwotnie sądzono.
Większość opublikowanych dotychczas danych nie objęła okresu po atakach na Nowy Jork i Waszyngton 11 września. Jednak nawet zanim do nich doszło aktywność gospodarcza w Europie znalazła się na najniższym poziomie od kilku lat.
Z drugiej strony inflacja, która wzrosła znacząco na początku roku, zaczyna stopniowo wracać poniżej założonego przez ECB pułapu dwóch procent. Stwarza to warunki do redukcji stóp.
W sierpniu inflacja liczona rok do roku wyniosła 2,7 procent wobec 2,8 procent miesąc wcześniej. W maju sięgnęła ona najwyższego od ośmiu lat poziomu 3,4 procent.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 97 00, fax +48 22 653 97 80, [email protected]))