Pozmeat ma plan podboju rynku mięsa

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2001-12-14 00:00

Choć notowany na GPW Pozmeat ten rok zakończy stratą, w 2002 r. zamierza poprawić sprzedaż, wejść na rynek UE i odzyskać rentowność. Będzie to trudne.

W atmosferze ostatnich wydarzeń związanych z aresztowaniem Włodzimierza Nowaczyka, byłego przewodniczącego rady nadzorczej Pozmeatu i jednego z głównych akcjonariuszy (z żoną ma ponad 17 proc. akcji), zarząd próbuje dostosować wielkość produkcji zakładu do jego możliwości. Były szef RN, któremu prokuratura stawia zarzut wyłudzenia 670 tys. zł, opuścił areszt za kaucją. Zarząd spółki nie komentuje tej sytuacji. Jego przedstawiciele podkreślają, że chcą skupić się na odzyskaniu utraconego rynku.

— Przyszły rok pokaże, na co nas stać. Zakład stracił za dużo rynku, by mógł to odrobić jeszcze w tym roku. W 2002 r. powinniśmy odzyskać rentowność oraz zdecydowanie poprawić sprzedaż. Z naszych szacunków wynika, że w tym roku ubój świń nieznacznie przekroczy 100 tys. sztuk. W kolejnych 12 miesiącach może kształtować się na poziomie 230 tys. sztuk — ocenia Andrzej Wachnik, prezes Pozmeatu.

Przychody spółki mogą wzrosnąć nawet o kilkadziesiąt procent. Jednak mimo coraz lepszych wyników, w tym roku nie uniknie ona strat.

— Wynika to przede wszystkim z utworzonych rezerw, m.in. na trudno ściągalne należności, oraz przeszacowania zapasów — mówi prezes spółki.

Zarząd pracuje nad uruchomieniem eksportu mięsa i jego przetworów do krajów UE. Po dwóch latach Pozmeat chce wysyłać tam 15 proc. produkcji.

— Trudno będzie poznańskiej spółce zdecydowanie poprawić sprzedaż i realizować eksport na zakładanym poziomie. Biorąc pod uwagę sytuację na rynku mięsnym, są to bardzo ambitne plany. Być może pojawienie się zachodniego inwestora mogłoby zapewnić realizację tych założeń — ocenia Bogna Sikorska, analityk CDM Pekao SA.

Jeszcze kilka miesięcy temu Poz- meat nie mógł marzyć o zwiększaniu produkcji czy ekspansji na Zachód. Spółka utraciła płynność finansową i tylko dzięki sprzedaży nieruchomości za 40 mln zł uratowała się przed katastrofą. Ta transakcja wywołała jednak falę krytyki, że Pozmeat po zaniżonej cenie sprzedał nieruchomości BRE Bankowi, głównemu akcjonariuszowi spółki (34 proc. kapitału). Pozmeat ma jeszcze nieruchomości w centrum Poznania, wyceniane na 30 mln zł i znajdujące się w centrum Poznania. Zarząd nie wyklucza ich sprzedaży.