Giełdowe PPWK sprzedały trzy spółki zależne, do których wcześniej przeniosły 25 proc. własnych akcji. To jednak tylko manewr, który chroni wydawnictwo przed koniecznością ich umorzenia. Poszukiwania inwestora trwają.
W ciągu dziewięciu miesięcy PPWK, największy w kraju wydawca materiałów kartograficznych, musi sprzedać akcje własne zewnętrznemu inwestorowi i znaleźć nabywcę na budynek biurowy w centrum Warszawy.
— Wiąże nas umowa z wierzycielami. Akcje muszą zostać sprzedane po cenie nie niższej niż 3 zł za sztukę, chyba że wierzyciele zgodzą się na niższą cenę. Pieniądze zostaną przeznaczone na spłatę zadłużenia. Na ten cel PPWK wyda też środki ze sprzedaży swojej siedziby — wyjaśnia Maciej Radziwiłł, przewodniczący rady nadzorczej PPWK.
Dodaje jednak, że obecna kondycja rynku nieruchomości nie sprzyja sprzedaży budynku.
Spółka ma czas na transakcję do końca roku.
— Także akcje własne powinny w tym czasie zmienić właściciela. Obecnie należą do trzech spółek, których udziałowcami są kancelarie prawne. Interes gospodarczy PPWK, wierzycieli i akcjonariuszy został jednak bardzo dobrze zabezpieczony. Ograniczyliśmy możliwość dysponowania akcjami przez te spółki praktycznie do zera — mówi Rafał Berliński, prezes PPWK.
PPWK tłumaczy, że gdyby akcji nie sprzedano, musiałyby zostać umorzone. W tej sytuacji papiery docelowo mają trafić do inwestora finansowego lub branżowego.
— Prowadzimy negocjacje w tej sprawie — mówią zgodnie szefowie rady nadzorczej i spółki.
W ubiegłym roku PPWK otarło się o upadłość. Spółka straciła kilka milionów na zakupie własnych akcji. Pieniądze na transakcje pochodziły z kredytów i emisji papierów dłużnych. Pogorszyła się też kondycja rynku. Po wielu miesiącach negocjacji udało się w końcu podpisać porozumienie z wierzycielami. Objęto nim 30,1 mln zł, które mają zostać spłacone do końca 2005 r.
— Teraz mamy trzy wyzwania — oddłużenie spółki, aby odblokować potrzebny na rozwój kapitał obrotowy, utrzymanie pozycji rynkowej i rozwój nowych technologii. Ten ostatni punkt jest najbardziej przyszłościowy — mówi Maciej Radziwiłł, przewodniczący rady nadzorczej PPWK.