Pracodawcy wolą zapłacić karę

Patrycja Otto
opublikowano: 2001-11-30 00:00

Pracodawcy wolą zapłacić karę

Obowiązek zatrudniania osób niepełnosprawnych dotyczy pracodawców w firmach liczących powyżej 25 osób. Niepełnosprawni mu- szą wtedy stanowić 6 proc. załogi.

— Niestety pracodawcy niejednokrotnie wolą zapłacić karę na rzecz Polskiego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych niż zatrudnić osoby niepełnosprawne. Pracodawcy mogą być częściowo zwolnieni z kary, jeśli dokonają zakupu wyrobów wytwarzanych w Zakładach Pracy Chronionej — tłumaczy Narcyz Janas, przewodniczący Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych w Warszawie.

Firmy zatrudniające osoby niepełnosprawne mogą starać się, zgodnie z przepisami z 27 sierpnia 1997 r., o refundację kosztów poniesionych w związku z utworzeniem takiego stanowiska pracy. Jak mówi Aleksandra Minkowicz-Flanek, prawnik z kancelarii Salans Hertzfeld & Heilbronn, pomoc ze strony państwa stanowi dużą zachętę dla firm do zatrudniania osób niepełnosprawnych i jest realizowana w praktyce, chociaż często z opóźnieniem. O zwrot kosztów trzeba ubiegać się w powiatowym urzędzie pracy. Ta refundacja jest równa kilkudziesięciu przeciętnym wynagrodzeniom za każde stanowisko pracy. W przypadku zatrudnienia osób o znacznym stopniu niepełnosprawności zwrot jest większy,

— Przez 18 miesięcy zwracane są również koszty wynagrodzenia oraz składki na ZUS. Zwroty te realizowane są co drugi miesiąc przez 3 lata od dnia zatrudnienia osoby niepełnosprawnej, jednak tylko wtedy, gdy okres zatrudnienia wynosi minimum 54 miesiące — tłumaczy Narcyz Janas.

Pracodawca nie może liczyć na refundację, jeżeli stanowiska pracy zostały utworzone przed datą podpisania umowy. Natomiast gdy okres zatrudnienia był krótszy niż 54-miesiące, pracodawca będzie musiał zwrócić PFRON uzyskane środki w ciągu 3 miesięcy od dnia rozwiązania stosunku pracy. W przypadku zatrudnienia innej osoby niepełnosprawnej w terminie 3 miesięcy od dnia rozwiązania stosunku pracy, zostanie zwolniony z tego obowiązku.

Jak mówi Narcyz Janas, korzystanie z tych przywilejów jest mało popularne. Po pierwsze pracodawcy obawiają się 54-miesięcznego okresu zatrudnienia. Muszą też liczyć się z kontrolami Państwowej Inspekcji Pracy.

— Moga sie one odbywać się nawet kilka razy do roku i mało kto lubi być im poddawany. Wiąże się to z obowiązkiem przygotowania dokumentów i udzielaniem szczegółowych odpowiedzi na pytania — dodaje Aleksandra Minkowicz- -Flanek.

Obecnie najwięcej osób niepełnosprawnych zatrudniają zakłady pracy chronionej. Taką firmę może założyć każdy pracodawca zatrudniający co najmniej 20 pracowników. 40 proc. załogi muszą stanowić osoby niepełnosprawne, w tym 10 proc. ze znacznym lub umiarkowanym stopniem upośledzenia.

— W Polsce takich zakładów jest około 3,2 tys. Zatrudniają one łącznie około 200 tys. osób niepełnosprawnych. Niestety, ten sektor również przeżywa kryzys. Do 1999 r. powstawało rocznie 20-30 tys. miejsc pracy. Teraz ta liczba maleje o blisko 10 proc. rocznie — zauważa Narcyz Janas.

Zakładom pracy chronionej, na gruncie ustawy o VAT, przysługuje zwolnienie od podatku bez względu na wartość sprzedaży towarów. Warunkiem jest złożenie pisemnego oświadczenia do urzędu skarbowego.

— W przeciwnym razie zakład staje się podatnikiem. Ale także wówczas może ubiegać się o zwrot całości lub części zapłaconego podatku VAT. Wysokość rekompensaty zależy wówczas od liczby zatrudnionych pracowników i ich stopnia niepełnosprawności — wyjaśnia Aleksandra Minkowicz-Flanek.

Jak informuje Narcyz Janas, przedsiębiorstwa średnio wypracowują około 440 zł VAT na osobę. Kiedyś osiągały kwotę 1,2 tys. zł.

Państwo wraz z PFRON dopłaca także do składki ZUS. ZPC zwolniony jest również z podatku od nieruchomości.

— Płacony przez ZPC podatek od wynagrodzeń zasila w 90 proc. Zakładowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych i w 10 proc. PFRON. Ulgi te wiążą się z obowiązkami, które wpływają na koszty ponoszone przez zakłady. Chodzi o konieczność dostosowania firmy do potrzeb osób niepełnosprawnych, stworzenia opieki lekarskiej — wymienia Narcyz Janas.

Aleksandra Minkowicz-Flanek przypomina ponadto, że wydajność tych osób jest mniejsza i pracodawca powinien liczyć się z ryzykiem wyższej absencji chorobowej.

— Zgodnie z przepisami prawa pracy, przysługuje im 10 dodatkowych dni urlopu, 21 dni w ciągu roku na odbycie turnusu rehabilitacyjnego oraz prawo do badań lekarskich w czasie godzin pracy. Wszystkie te uprawnienia powodują, że pracodawca musi brać pod uwagę inną organizację pracy, aby zachować ciągłość produkcyjną — dodaje Aleksandra Minkowicz- -Flanek.