Pracownicy fabryki koncernu Boscha w Venissieux w południowej Francji zgodzili się na dłuższy o godzinę tydzień pracy bez dodatkowego wynagrodzenia, by uniknąć przeniesienia produkcji do Czech - poinformowała w poniedziałek dyrekcja fabryki.
W Venissieux Bosch wytwarza pompy wtryskowe do silników Diesla. W ubiegłym tygodniu dyrekcja postawiła 820 pracownikom fabryki warunek, że jeśli nie zgodzą się na zwiększenie czasu pracy z 35 do 36 godzin tygodniowo, produkcja zostanie przeniesiona.
W zamian za zgodę dyrekcja obiecała przeznaczyć 12 mln euro na budowę linii produkcyjnej nowych pomp wtryskowych, co odsunie groźbę zlikwidowania do 2008 roku 300 miejsc pracy. Nowa produkcja zapewni zatrudnienie 190 pracownikom, pozostałych 110 przekwalifikuje się lub odejdzie za porozumieniem stron.
Za 36-godzinnym czasem pracy opowiedziało się w głosowaniu 70 proc. pracowników, 2 proc. było przeciw, a 28 proc. wstrzymało się od głosu. Aby unieważnić decyzję, potrzebny byłby sprzeciw 10 proc. zatrudnionych.
Przypadek fabryki Boscha wzbudził we Francji burzliwe dyskusje na temat wydłużenia czasu pracy. 35-godzinny tydzień pracy został ustanowiony w 1999 roku przez socjalistów jako środek przeciwdziałania bezrobociu. Jednak obecnie pojawiło się zagrożenie, że przedsiębiorstwa będą przenosić produkcję do nowych krajów Unii Europejskiej, gdzie czas pracy jest dłuższy, a koszty pracy niższe.
Jest to pierwszy we Francji przypadek zgody na wydłużenie pracy bez dodatkowej zapłaty. Dotychczas takie rozwiązanie stosowano w Niemczech.
Niektórzy komentatorzy obawiali się wcześniej, że jeśli pracownicy się zgodzą, precedens ten będzie podstawą do podobnych żądań ze strony innych przedsiębiorstw we Francji. Francuscy socjaliści nazwali żądanie Boscha "szantażem" i wezwali rząd do zajęcia stanowiska w tej sprawie.
"Nie mamy wrażenia, że ulegliśmy szantażowi czy otworzyliśmy pole do podawania w wątpliwość 35-godzinnego tygodnia pracy. Nasza decyzja była lokalną odpowiedzią na lokalną sytuację" - powiedział w poniedziałek Marc Soubitez, który podpisał porozumienie jako szef komórki związku zawodowego CFDT w fabryce w Venissieux.
W przemówieniu z okazji święta narodowego 14 lipca do tematu tego odniósł się też prezydent Jacques Chirac. Zaapelował do rządu, by przedyskutował z partnerami społecznymi sprawę uelastycznienia 35-godzinnego tygodnia pracy. Z jego przemówienia wynikało jednak, że zwiększenie godzin pracy powinno być wolnym wyborem pracownika, który powinien otrzymywać za to większą zapłatę.
"Potrzeba więcej wolności dla pracowników, aby mogli więcej pracować, by więcej zarabiać" - powiedział Chirac, zaznaczając, że sprawa powinna być dyskutowana na forum przedsiębiorstw.
mmt/ dmi/ mc/ hes/