Pracownik tymczasowy zamiast etatowego

Dorota Czerwińska
28-02-2011, 14:36

Rośnie liczba firm, które nie tworzą nowych etatów i dlatego sięgają m.in. po pracowników czasowych.

Jolanta Kuchcińska, ekspert z Job Impulse Polska, twierdzi, że w 2010 r. pracy tymczasowej zaczął się odbudowywać.
- Zastój gospodarczy w pierwszej kolejności wpłynął na rynek pracy tymczasowej. Ale to także on jako pierwszy zaczyna z kryzysu wychodzić. Przede wszystkim dlatego, że pracodawcy doceniają bezpieczeństwo, jakie zapewniają elastyczne formy zatrudnienia - uważa Jolanta Kuchcińska.
Jak wynika z danych Polskiego Forum HR, które porównuje obroty agencji pracy tymczasowej, w III kwartale 2010 i w II kwartale 2009 na rynku pracy tymczasowej zanotowano wzrost o niemal 50 proc., czyli w sumie o 449 mln zł. Zestawienia danych dotyczących II i III kwartału 2010 r. wykazuje wzrost obrotów o 13 proc. W sumie w III kwartale 2010 r. na umowę o pracę tymczasową pracowało w Polsce ponad 45 tys. osób.
- Z naszych obserwacji sprzedaży wynika, że trzeci kwartał był bardzo dobry, co zwiastuje utrzymanie trendu wzrostowego dla gospodarki w kolejnych miesiącach. Nasze oczekiwania są optymistyczne - mówi Agnieszka Bulik, członek zarządu firmy Randstad i wiceprezes Polskiego Forum HR.

Są potrzebni

Z ostatniego badania Instytutu Badawczego Randstad i TNS OBOP wynika, że wzrost zatrudnienia tymczasowego zapowiada 9 proc. przedsiębiorstw.
- Zapotrzebowanie na pracowników tymczasowych stale rośnie. W grudniu mieliśmy 15 tys. pracowników tymczasowych, co jest w historii naszej firmy najlepszym wynikiem - chwali się Agnieszka Bulik.
Największe zapotrzebowanie na takich pracowników dotyczy stanowisk produkcyjnych, które budują 71 proc. obrotów agencji pośrednictwa pracy. Stanowiska nieprodukcyjne to 22 proc. obrotów.
- Spore zainteresowanie pracą tymczasową dotyczyło także usług. Na północy kraju najchętniej z tej formy zatrudnienia korzystały przede wszystkim branża narzędziowa, elektronika, chemia i automotive. Na południu, oprócz produkcji, wzrost zanotowały także spedycja, transport i logistyka. Pojawiło się tam też duże zapotrzebowanie na magazynierów i operatorów wózków widłowych - informuje Jolanta Kuchcińska.
Według Agnieszki Bulik zapotrzebowanie nadal będzie dotyczyło monterów, operatorów wtryskarek, pracowników produkcyjnych, pakowaczy, magazynierów i logistyków. Ale na południu kraju w 2011 r. może wzrosnąć popyt na pracowników tymczasowych w motoryzacji. Oprócz pracowników fizycznych, których dotyczy 80 proc. zleceń, więcej ofert ma dotyczyć średniego poziomu zarządzania, szczególnie inżynierów.

Kolejna emigracja

Niepokój niektórych pracodawców budzi otwarcie niemieckiego rynku pracy.
- Bliskość geograficzna, atrakcyjne wynagrodzenie połączone z tradycją wyjazdów zarobkowych i dość częsta znajomość języka, którą deklaruje 12 proc. Polaków, spowodują, że może nastąpić największa fala migracji od przystąpienia naszego kraju do Unii Europejskiej. Już pracuje w Niemczech około pół miliona Polaków. To wielkie wyzwanie i szansa dla całej branży outsourcingu usług HR w Polsce - twierdzi Monika Ulatowska ze Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia.
Z jej opinią nie zgadza się Agnieszka Bulik.
- Podobne obawy mieliśmy przed otwarciem dla Polaków rynku pracy w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Wyjazdy do tych krajów nie zatrzęsły polskim rynkiem pracy. Moim zdaniem teraz też tak nie będzie. Polacy poznali minusy takich wyjazdów. Zresztą teraz też wyjeżdżają do pracy do Niemiec i nic złego z tego nie wynika - uważa wiceprezes Polskiego Forum HR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Pracownik tymczasowy zamiast etatowego